środa, 13 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Uchodźcy do Białej Podlaskiej nie przyjadą, ale senator i tak chce płotu na granicy

Dodano: 7 lutego 2016, 17:07
Autor: Ewelina Burda

Senator Grzegorz Bierecki nie rezygnuje z pomysłu budowy „fizycznej ochrony” przed nielegalnymi imigrantami wzdłuż wschodniej granicy
Senator Grzegorz Bierecki nie rezygnuje z pomysłu budowy „fizycznej ochrony” przed nielegalnymi imigrantami wzdłuż wschodniej granicy

Do ośrodka w Białej Podlaskiej uchodźcy z Bliskiego Wschodu nie przyjadą – oficjalnie potwierdził Urząd do Spraw Cudzoziemców. Jednak senator Grzegorz Bierecki nie rezygnuje z pomysłu budowy „fizycznej ochrony” przed nielegalnymi imigrantami wzdłuż wschodniej granicy.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Rafał Rogala, szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców poinformował, że pierwsi uchodźcy, których Polska przyjmie w marcu będą umieszczeni w ośrodku w Dębaku pod Warszawą. – Urząd nie planuje wykorzystywać ośrodka w Białej Podlaskiej do kwaterowania obcokrajowców relokowanych z Grecji i Włoch. Ta informacja bardzo nas cieszy. To była długa walka na argumenty – podkreśla prezydent Białej Podlaskiej Dariusz Stefaniuk.

Urząd nie planuje też wykorzystania bialskiej placówki „do realizacji procedury filtra sanitarno-epidemiologicznego wobec mających przybyć cudzoziemców”. Przypomnijmy, że taki filtr, czyli rodzaj przychodni, gdzie imigranci przechodzą badania, jest już gotowy i ma zostać uruchomiony za kilka miesięcy.

Według planów UdSC, zarówno ośrodek, jak i filtr w Białej Podlaskiej mają być wykorzystywane do obsługi wschodniej granicy, tj. cudzoziemców napływających z Ukrainy czy Białorusi.

– Nastawiamy się przychylnie na repatriantów, ludzi, którzy kiedyś przymusowo musieli opuścić Polskę, a dzisiaj chcą wrócić – zaznacza Stefaniuk.

O zagrożeniach i „bombie epidemiologicznej” związanej z przyjęciem uchodźców jeszcze w październiku ubiegłego roku mówił senator Grzegorz Bierecki i wówczas kandydat na posła Janusz Szewczak (PiS). – Zobowiązania, które przyjął rząd pani premier Kopacz muszą być kontynuowane. Ale mamy prawo zapraszać takich imigrantów, jakich potrzebujemy, np. lekarzy czy inżynierów. Tak, aby pracowali na nasz dobrobyt. Natomiast tacy, którzy nie reprezentują zawodów przez nas oczekiwanych, nie powinni do nas trafiać – podkreśla senator Bierecki. – Szanując prawa uchodźców, nie można ich zmuszać, aby mieszkali tam, gdzie nie chcą – dodaje.

Zdaniem senatora, Europa powinna pomagać uchodźcom w krajach skąd pochodzą. – Chodzi m.in. o uspokojenie konfliktów zbrojnych – zaznacza.

W jego ocenie należy doposażyć Straż Graniczną. – W tegorocznym budżecie państwa są środki na zwiększenie etatów w straży i doposażenie funkcjonariuszy, m.in. w broń długą – precyzuje Bierecki.

Jednocześnie senator nie rezygnuje z pomysłu budowy „fizycznej ochrony” przed nielegalnymi imigrantami wzdłuż wschodniej granicy. – Wydaje mi się, że wkrótce będzie to konieczne. Różne mafie, które zarabiają na transporcie imigrantów do Europy, mają wytyczony nowy szlak, który przebiega przez woj. lubelskie. Do tego musimy się przygotować – argumentuje.

Pismo z Urzędu do Spraw Cudzoziemców rozwiewa wszelkie wątpliwości - uchodźców z Bliskiego Wschodu w Białej Podlaskiej nie będzie
Pismo z Urzędu do Spraw Cudzoziemców rozwiewa wszelkie wątpliwości - uchodźców z Bliskiego Wschodu w Białej Podlaskiej nie będzie
antyZero
Gość
Gość
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

antyZero
antyZero (11 lutego 2016 o 15:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Bierecki...

Proponuję ustawić plot , wysoki płot i szczelny by pieniądze skok_owe nie wypływały do zachodnich banków grubymi miliardami

Rozumiesz pan co mam na myśli, rozumieją też szaleni fanatycy Biereckiego....

Uszczelnić plot by miliardy zostały w Polsce. By budżet nie musiał łatać dziury sokowej..

Rozwiń
Gość
Gość (11 lutego 2016 o 09:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"W tegorocznym budżecie państwa są środki na zwiększenie etatów w straży i doposażenie funkcjonariuszy, m.in. w broń długą – precyzuje Bierecki.

Jednocześnie senator nie rezygnuje z pomysłu budowy „fizycznej ochrony” przed nielegalnymi imigrantami wzdłuż wschodniej granicy. "

W XXI wieku taaaaaaaakie pomysły? Ten niewiadomego pochodzenia politykier widzi w tym swój geszefcik. Niech senator buduje z własnej kieszeni mury. Czy dla ratowania Ojczyzny nie jest w stanie się poświęcić? Przecież nie zbiednieje jak coś przekaże ze swojej bajecznej fortuny na taaaaaaaaaaak szlachetny cel.

Rozwiń
Gość
Gość (11 lutego 2016 o 05:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ma rację. I lepiej będzie, jeśli DW zajmie się chronieniem interesów narodowych a nie obcych. Nie od dziś wiadomo, że będą chcieli przechodzić właśnie tędy. Kraje południa grodzą się na potęgę. Ale co tam Polska dla DW.
Rozwiń
Gość
Gość (10 lutego 2016 o 10:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I po co hrabia Bierecki/został hrabią na biedakach,a budżet okradł/ robi pompę ze sprawy,ktora nie istnieje.Ludzie Islamu nie chcas do nas przychodzić,bo oni idą na zaproszenie Merkel gdzie jest dobrobyt.Jeżeli stawiać płolt to przed Ukraińcami,albo przersunąć granicę sprzed wojny 1939 roku ,jak proponował prezydent Rosji!!!Natomiast hrabia niech się ze swoim przybocznym weźmie do roboty ,a nie tylko siada do kamer.
Rozwiń
HUBER
HUBER (10 lutego 2016 o 09:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

:a tu jest prawda....ludzie tak pisza !!
Skąd się wzięli bracia Kaczyńscy?
Z filmidła `O dwóch takich...'? Owszem, ale nie tylko, a nawet nie przede wszystkim. Początki prawdziwej kariery rodzeństwa sięgają Komitetu Obrony Robotników (lata 1977-1980), jednak bez jakiś oszałamiających sukcesów. Tak naprawdę narodziny politycznych Kaczorów można datować dopiero na rok 1989, kiedy to obaj panowie stają się promotorami rządu Tadeusza Mazowieckiego. Jednak bardzo szybko swoją miłość do premiera zamieniają w nienawiść. Czas pokaże, że podobnie będzie z ich kolejnymi namiętnościami.
Wiosna roku 1990. Kaczyńscy zacierają ręce na wieść o konflikcie między Mazowieckim a Wałęsą i zakładają partię rozłamu Solidarności, czyli Porozumienie Centrum. Tak naprawdę nie chodzi jednak o PC - ma ono stanowić przykrywkę przekrętu na miarę kradzieży księżyca. Prawdziwego.
Jarek i Lech zakładają oto Fundację Prasową Solidarność. Kogóż jeszcze widzimy w tej firmie? Jest arcybiskup Gocłowski, jest Maciej Zalewski (obecnie w więzieniu za pomoc Gąsiorowskiemu i Bagsikowi w ucieczce z Polski), a także Sławomir Siwek (milioner), Krzysztof Czabański (powiernik Kaczorów) i Maria Stolzman - później wiceminister rolnictwa, obecnie polityk Unii Wolności. Zarządza Fundacją Rolniczą. To taka firemka, która kieruje częścią interesów Kościoła na wsi.
Fundacja Prasowa Solidarność z Kaczorami na czele, dysponując kapitałem założycielskim w kwocie - UWAGA! - 180 zł, nabywa `Express Wieczorny' - jeden z największych wówczas dzienników w Polsce o nakładzie przewyższającym nakład `Wyborczej' i `Życia Warszawy'.
Powiedzmy to jeszcze raz: dwaj braciszkowie dostają za 180 złotych (tak działo się wówczas, podczas podziału RSW) największą polską gazetę! I co z nią robią? Od razu mianują naczelnym Krzysztofa Czabańskiego - człeka bez reszty im oddanego.
Jednak aby wydawać dziennik, trzeba po pierwsze - mieć o tym pojęcie, a po drugie (i najważniejsze) - należy posiadać jakąś kasę. Bracia nie mają ani jednego, ani drugiego. Ale od czego mamy służebną rolę państwa wobec grupy trzymającej władzę! Bank Przemysłowo-Handlowy (wówczas jeszcze własność RP) przekazuje Fundacji pieniądze (jako darowiznę!) w kwocie równej kosztom trzymiesięcznej pracy redakcji, prawie 2 mld starych zł. Ale to wszystko mało i mało. I tu właśnie ujawniają się nieodkryte dotąd talenty bliźniąt. Otóż wynajmują oni bankowi BPH budynek przy Alejach Jerozolimskich 125/127, pobierając czynsz... za 10 lat z góry! To są ogromne pieniądze. Dziś za taką kasę można by utworzyć nowy ogólnopolski dziennik. Żeby było jeszcze ciekawiej, Lech i Jarosław Kaczyńscy wynajęli tę nieruchomość i... wzięli za wynajem pieniądze, chociaż ona nigdy do nich nie należała.
Lecz i to wciąż za mało. Kolejna państwowa firma, która wysupłała darowiznę na rzecz Fundacji braciszków, to Budimex. Ten sam, który wybudował Licheń i miał Tuderka za szefa. Ile dał? Nie wiemy dokładnie ile, ale wiemy, że bardzo dużo. Czytelnik w tym momencie jest przekonany, iż Kaczory potężną kasę z pieniędzy podatników pakowały w `Express Wieczorny' - w jego rozwój. Nic bardziej mylnego. Forsa szła na finansowanie działalności PC oraz na wydawanie tygodnika `Polska Dzisiaj'. Ów tygodnik w ciągu dwóch lat trafił cztery razy do kiosków! Reszta kasy trafiała do `Tygodnika Centrum', Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich, `Tygodnika Solidarność' oraz `Ziemi Garwolińskiej' - pisemka o nakładzie 2000 sztuk. A dlaczego? A dlatego, że `Ziemią Garwolińską' zarządzał wówczas Marek Suski, zaufany braci, a dziś czołowy działacz i poseł Prawa i Sprawiedliwości.
No i na to właśnie poszła cała forsa, a tu raptem zbliża się kampania wyborcza. Skąd wziąć na nią środki?! - biedzą się bliźniacy. I wpadają na pomysł: opylimy `Express Wieczorny'; wyssaliśmy z niego wszystko, więc teraz trup pójdzie pod młotek.
Pojawiają się Szwajcarzy (ot, głupki jedne) chętni do zakupu. Dochodzi do transakcji na kwotę... no i tu są różne dane. Według naszych ustaleń, Kaczory spuszczają `Express' za mniej więcej 25 miliardów starych złotych. Z tych pieniędzy PC finansuje swoją kampanię wyborczą w roku 1993 i... przegrywa na całej linii. Na otarcie łez tylko Lech Kaczyński zostaje prezesem Najwyższej Izby Kontroli.
A tymczasem Fundacja Prasowa Solidarność już ledwo zipie. Wszystkie wszak środki władowała w elekcję Kaczorów i w kasie pojawiło się dno. Ale braciszkowie mają główki na miejscu. Nigdy wszak nie ma tak, żeby nie można było jeszcze czegoś chapnąć. Są przecież nieruchomości Skarbu Państwa zarządzane przez Fundację. No to trzeba je sprzedać. Ale jak sprzedać nie swoje? Jak spieniężyć dla siebie coś, co jest własnością podatników?
Otóż bardzo prosto - wystarczy tylko bezczelny pomysł!
W lutym 1994 roku Lech i Jarosław upoważniają zarząd Fundacji do założenia trzech spółek: `Srebrna', `Interpoligrafia' i `Celsa'. Po co one? A po to, że mają sprzedać z majątku Fundacji, co się tylko da. A da się sprzedać np. biurowce przy Alejach Jerozolimskich i ulicy Srebrnej, drukarnie przy ul. Nowogrodzkiej, a także mały obiekt przy Ordona 3.
Sąd Gospodarczy jakoś nie ma czasu na sprawdzenie, czy nieruchomości są własnością firmy Kaczorów. Jest to co prawda jego obowiązek, ale kto to wysokiemu sądowi wytknie? Bezczelność Kaczyńskich osiąga już taki pułap, że jeden jedyny budynek (ten przy Alejach Jerozolimskich plus dwa samochody) wnoszą aportem do ww. trzech spółek. Do każdej oddzielnie. Ślepa Temida klepie bez niczego to jawne oszustwo.
Stan więc mamy taki: są trzy spółki - wszystkie pod kontrolą braciszków - i... przestępstwo (wniesienie aportem nie swojej własności) zostaje zalegalizowane. Otóż 29 grudnia 1994 r. w gabinecie kierownika Urzędu Rejonowego w Warszawie zostaje podpisany akt notarialny, na mocy którego Skarb Państwa (czyli my wszyscy) przekazuje wspomniane wcześniej budynki i działki, na których stoją, Fundacji Kaczorów. Niesamowite? A jednak prawdziwe!
Bracia mają poza umiejętnością trzepania kasy jeszcze jedną właściwość - talent do skłócania przyjaciół. Tak się stało nie tylko z Wałęsą, ale np. ze Sławomirem Siwkiem. Poszło o pieniądze oczywiście.
Było tak: Siwek znacznie poniżej kosztów własnych drukował braciszkom `Nowe Państwo', a w zamian miał dostać na własność spółkę `Interpoligrafia' - razem z jej maszynami poligraficznymi. Miał i dostał, ale nie do końca. Dostał też bowiem anioła stróża, czyli nowego akcjonariusza - biskupa Andrzejewskiego. Co na to niezawisły sąd? Nic! Klepie kolejne sprawozdania finansowe spółki i udaje, że nie widzi, iż całkiem zmienili się jej akcjonariusze.
Kaczyńscy zabrali się też do zarządzania nieruchomościami przy Alejach Jerozolimskich i ul. Srebrnej. W tym celu tworzą kolejną spółkę - `Srebrna Media' to klon spółki `Srebrna'. Powstaje też kolejna fundacja - `Nowe Państwo' - którą zakładają: arcybiskup Gocłowski, Jarosław Kaczyński i Ludwik Dorn. Jak by tego było jeszcze mało, szeregi fundacji zasilają spółki `Srebrna' i `Srebrna Media'. Dostałeś Czytelniku zeza? My też, ale o to właśnie Kaczorom chodziło - żeby jak najbardziej wszystko zagmatwać. Jak już wszystko jest `cacy', to nieruchomości kaczorowe zostają powynajmowane. Wszystkie - na biura instytucji państwowych, a więc takich, które płacą dużo i w terminie. No to Kaczory śpią na pieniądzach? Praktycznie tak, ale teoretycznie - dla fiskusa - wynajem nieruchomości na papierze przynosi bliźniakom same straty. Rok w rok około 3 mln zł. Niesłychane, bo przecież biznesem zarządzali i zarządzają sami `najlepsi eksperci' PiS od gospodarki, czyli: Jarosław Kaczyński, Lech Kaczyński, Ludwik Dorn, Adam Lipiński, Wojciech Jasiński, Marek Suski oraz inni pomniejsi - w tym małżonki niektórych wspomnianych. Czy Kaczyńscy są zatem idiotami? Udowodnimy, że nie są, gdy wspomnimy, iż w 1995 r. na rynku pojawił się tygodnik `Nowe Państwo'. Ten hit przygarniający sieroty po `Życiu Warszawy' kreowanym przez Wołka rozchodzi się w nakładzie 700 egzemplarzy (30 prenumeratorów). Po co Kaczorom taki gniot? Otóż `Nowe Państwo' to chyba jedyny periodyk w historii dziennikarstwa, który płaci autorom za materiały nieopublikowane. Te należności sięgaja kwoty miliona czterystu tysięcy złotych rocznie. Jak to przełożyć na język zrozumiały? Na przykład tak: Jonasz ma siostrę, a ona pisze sobie pamiętnik. No więc naczelny zamawia u niej ten pamiętnik za jakieś pół miliona zł, wiedząc z góry, że nigdy podobnego gniota nie wydrukuje. Płaci jej za to kupę szmalu. No i ten szmal pierze do czysta... Wszystko jasne?
Jak braciszkom takie przekręty się udają? A tak, że nie od parady zatrudnili arcybiskupa Gocłowskiego. Stanowi on bowiem skuteczny parasol ochronny przed sądami wszelkiej maści. Pokażcie nam bowiem takiego gieroja sędziego, który wezwie na przesłuchanie biskupa. Czy tenże jest altruistą darzącym braci K. wielką miłością i wszystko, co robi, robi za darmo? Może i tak, ale co rok przydaje mu się prawie pół miliona, które - według naszych informacji – dostaje...."MAREK SZENBORN ANNA KARWOWSKA
PS. Do jakiego stopnia posuwa się bezczelność PiS-u, niech świadczy fakt, że Jolanta Szczypińska - kadrówka Kaczorów - pisze w deklaracji majątkowej, że nie zasiada w żadnej radzie nadzorczej. A my mamy przed sobą aktualny wykaz członków rady spółki `Srebrna' i Szczypińska tam stoi, a raczej siedzi jak wół.
Dodatkowo :
udział CBA w działaniach politycznych, skłócenie narodu, usilne wprowadzenie niechcianego Lecha na Wawel, zrobienie z katolickiego radia rozgłosni partyjnej itp itd.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!