czwartek, 19 października 2017 r.

Biała Podlaska

Uczeń usiadł na uczennicy. Nauczycielka zrobiła notatkę i straciła pracę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 maja 2014, 14:00
Autor: Ewelina Burda

Agnieszka Cieślak zareagowała na ordynarne zachowanie ucznia na lekcji, którą miał prowadzić dyrektor szkoły, i została zwolniona dyscyplinarnie. Wczoraj sąd przywrócił ją do pracy

Na początku grudnia ub. r. Henryk Pałucki, dyrektor Zespołu Szkół w Jeleńcu (pow. łukowski) i jednocześnie i nauczyciel wuefu w trybie dyscyplinarnym zwolnił Agnieszkę Cieślak z pracy. Powód?

- Wstawiłam się za uczniami. Jako wychowawczyni klasy sporządziłam notatkę służbową z incydentów, do których doszło na lekcjach wychowania fizycznego - mówi nauczycielka z 17-letnim doświadczeniem.

1 października na lekcji wuefu w gimnazjum uczeń usiadł na uczennicy i naśladował akt seksualny. Następnego dnia, również podczas wuefu, ten sam gimnazjalista biegał za dziewczyną z przyłożoną do krocza nadmuchaną prezerwatywą. Do zdarzeń doszło pod nieobecność dyrektora na lekcji. Uczniowie wszystko filmowali.

- Matka uczennicy zwróciła się do mnie z prośbą o interwencję - opowiada nauczycielka. - Rozmawiałam z uczniami i rodzicami, którzy oczekiwali podjęcia kroków wychowawczych wobec gimnazjalisty, który dopuścił się ordynarnego zachowania.

Dyscyplinarka

Polonistka zaniosła do dyrektora służbową notatkę informującą o zajściach. - Odebrał ją jako skargę i powołał w mojej sprawie wewnętrzną komisję. Ja z kolei wystąpiłam z prośbą do Rady Rodziców o mediacje - relacjonuje Cieślak.

2 grudnia polonistka została dyscyplinarnie zwolniona z pracy. Dyrektor zarzucił jej m.in. bezzasadne ujawnianie szczegółów incydentu Radzie Rodziców. Wytknął jej także uchybienia wychowawcze i dydaktyczne.

Polonistka odwołała się do sądu. Wczoraj zapadł wyrok. Sąd zdecydował o przywróceniu nauczycielki do pracy.

Sędzia Waldemar Bańka uzasadnił wyrok przede wszystkim bezzasadnym trybem rozwiązania stosunku pracy. - Warunki dyscyplinarnego zwolnienia z pracy precyzuje Karta Nauczyciela. To nie dyrektor może dokonać takiego wypowiedzenia, lecz specjalna komisja dyscyplinarna działająca przy wojewodzie - tłumaczy sędzia Bańka.

Pozostałe zarzuty wobec pani Agnieszki sędzia uznał za zbyt ogólne. - Praktycznie niemożliwe było zbadanie, czy zarzuty były słuszne, bo były mało konkretne - stwierdził Bańka.

Dyrektor niedostępny

Wyrok jest nieprawomocny, dyrektor szkoły może złożyć apelację. Wczoraj Pałucki nie chciał rozmawiać z dziennikarzami, nie odniósł się do wyroku sądu. Ulgę poczuła za to nauczycielka z Jeleńca.

- W końcu usłyszałam coś sensownego, ktoś wreszcie powiedział, że mam rację i prawo jest po mojej stronie - nie kryła wzruszenia pani Agnieszka. Otuchy dodawał jej mąż Krzysztof. - Moja żona żyje szkołą, nie wyobrażam sobie, że miałyby pracować gdzie indziej - stwierdził Krzysztof Cieślak.

- Przez te kilka ostatnich miesięcy czułam się jak w więzieniu. Nie żałuję jednak swoich decyzji - podkreśla polonistka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: edukacja
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!