piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Uratowała mu życie, a on ją zabił

Autor: (jsz)

 (Archiwum)
(Archiwum)

Mieszkaniec Drelowa w pow. bialskim odpowie za zabójstwo swojej konkubiny. Wcześniej próbował się powiesić, ale za każdym razem ratowała go Ewa T. Kiedy kobieta zasnęła, mężczyzna zacisnął jej na szyi skórzany pasek.

Do zbrodni doszło 16 kwietnia. 59-letni Franciszek R. mieszkał ze swoją partnerką Ewą T. i dorosłym synem. Feralnego dnia para była w domu sama. Z aktu oskarżenia wynika, że oboje od rana pili alkohol.

Mężczyzna był zazdrosny o swoją konkubinę. Następnego dnia Ewa T. miała się od niego wyprowadzić. Wcześniej jednak wyszła do sąsiada, by pomóc mu w sadzeniu ziemniaków.

Po zakończonej pracy dołączył do nich Franciszek R. Wraz ze swoją partnerką wypili po pół litra wódki. Po południu para wróciła do domu.

– Tam nadal pili alkohol. Między Franciszkiem R., a Ewą T. doszło do kłótni – relacjonuje sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – W pewnym momencie mężczyzna wyszedł do garażu, żeby targnąć się na swoje życie. Chciał się powiesić.

Ewa T. w porę się zorientowała. Zdążyła odciąć sznurek i uratować swojego partnera.

– Później mężczyzna raz jeszcze chciał się powiesić i ponownie uratowała go Ewa T. – dodaje sędzia Ozimek.

Kiedy wydawało się, że emocje opadły, kobieta zasnęła w swoim łóżku. Już się nie obudziła.

– Franciszek R. działając z zamiarem pozbawienia życia zacisnął jej na szyi cienki, skórzany pasek – dodaje sędzia Ozimek.

Kiedy Ewa T. przestała oddychać, 59-latek usiadł na wersalce, obok jej ciała i czekał na powrót syna. Rano przyznał mu się do zbrodni i sam poprosił o wezwanie policji. Będzie odpowiadał za zabójstwo. Możliwe, że resztę życia spędzi w więzieniu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!