czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

W polskich i białoruskich rytmach folk

Autor: Beata Malczuk

Jak to bywa z letnikami, co na kwatery agroturystyczne przyjeżdżają... opowiadają w skeczu członkini
Jak to bywa z letnikami, co na kwatery agroturystyczne przyjeżdżają... opowiadają w skeczu członkini

Okazuje się, że jesienna aura nie przeszkodzi, kiedy ludzie chcą się dobrze bawić. Uczestnicy XV Nadbużańskiej Biesiady w Sławatyczach do łez się śmieli, oglądając kabaretowe i teatralne występy. Popisy polskich i białoruskich kapel same w sobie były atrakcją

Nie zabrakło momentów lirycznych, kiedy ludowi poeci recytowali własne, pełne nostalgii wiersze o trudach pracy na roli.
Tradycja musi być kontynuowana, zdecydowali organizatorzy niedzielnej imprezy. - Tak gorącej atmosfery wszyscy mogą nam pozazdrościć. Z roku na rok wzrasta ranga wydarzenia. Staje się coraz bardziej różnorodne - podsumowuje Bolesław Szulej, dyrektor Sławatyckiego Ośrodka Kultury.
To, co działo się w niedzielę na scenie obok placówki od wczesnego popołudnia do późnych godzin nocnych, koncentrowało na sobie uwagę uczestników imprezy, mieszkańców gmin nadbużańskich, władz samorządowych gminy i powiatu, a także Wojewódzkiego Domu Kultury. Non stop 18 zespołów, w tym śpiewacze, obrzędowe, kabaret i teatrzyk, prezentowało kolejno swoje umiejętności.
Wystawy rękodzielniczych wyrobów cieszyły się nie mniejszym zainteresowaniem. Podziwiano hafty, gliniane naczynia, pasiaste wełniane fartuchy, plecione ze słomy dzbanki. Wesołe miasteczko i gastronomia dostarczały uciech na festynie niezbędnych. Drobny na początku, narastający w trakcie deszcz nie zmącił wyśmienitego nastroju.
- Ukochałam swoją ziemię. Dla niej siły oddałam. W nagrodę za to pomarszczona dłoń mi została - usłyszała z ust Marii Kazimiery Sarnackiej publiczność. Poetka z Dołhobród tworzy od lat dziecinnych. Przygotowuje do druku już czwarty tomik wierszy opowiadających o pracy na roli, przyrodzie, surowych warunkach życia rolników. Kabaret Łzy Sołtysa z Sarnak w lekkiej formie przedstawił przemiany kulturowe i ekonomiczne zachodzące na podlaskiej wsi, dając przy okazji wyraz obawom chłopów przed wstąpieniem Polski do Unii.
- Do Polski często i chętnie przyjeżdżamy. Odpowiadamy na wszystkie zaproszenia. Tylko we wrześniu byliśmy u was sześć razy - mówi Fiodor Mozol, kierownik białoruskiego narodowego zespołu Ostromiczeskije Lewony.
Teatr dziecięcy "Baj” z WDK w Dołhobrodach wystawił etiudę według własnego pomysłu pt. "Jak strach zakładał bank”. - Dzieci są doskonałymi obserwatorami życia, potrafią trafnie ocenić rzeczywistość. Przy tym świetnie się bawią, podobnie jak publiczność na ich występach - mówi Maria Strzałkowska, opiekunka utalentowanych podopiecznych. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!