piątek, 9 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Wakacje ubogich dzieci

Dodano: 3 lipca 2003, 15:20

To jak młodzież z biednych rodzin na Podlasiu spędzi wakacje, często zależy przede wszystkim od zasobności finansowej organizacji wspomagających, bo na atrakcyjność ofert nie można obecnie narzekać.

Propozycje kolonijne napływają do ośrodków pomocowych szeroką strugą. Na ich atrakcyjność nie można narzekać, gdyż podopieczni mogą wyjechać praktycznie w każdy rejon kraju.
- Mamy bardzo dużo ciekawych ofert, z których staramy się skorzystać w miarę możliwości. W tym roku wysyłamy dzieci w góry i nad morze, ale również do ośrodków rehabilitacyjnych w głębi kraju, cieszących się dobrą sanatoryjną renomą - mówi Bogdan Dudziński z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Parczewie.
Tamtejsze centrum wyśle łącznie około 50 dzieci na kolonie i turnusy rehabilitacyjne, dofinansowując je mniej więcej w połowie.
Prężnością w działaniu na rzecz zapewnienia wypoczynku dzieciom wykazuje się również parczewski MOPS. Stąd na wszelkiego rodzaju wyjazdy wyruszy prawie 60 osób.
- Plan nie jest zakończony, gdyż liczę, że w trakcie sezonu uda się gdzieś wysłać jeszcze parę dzieci. Śmiem jednak twierdzić, że z naszego rejonu na wakacje wyjadą wszyscy, którzy chcieli, gdyż nie wykorzystano limitu przydzielonych miejsc - mówi Stanisław Spozowski, dyrektor MOPS w Parczewie.
Ponadto tylko w tym mieście znalazły się pieniądze na zorganizowanie wypoczynku młodzieży pozostającej w domach. Czterdzieścioro dzieci z rodzin niewydolnych wychowawczo spędzi czas na półkoloniach organizowanych w jednej z miejscowych szkół.
- Mogą tu liczyć na całodzienne wyżywienie i atrakcyjnie spędzić czas. Dodatkowym atutem są niewątpliwie wyjazdy na jednodniowe wycieczki - dodaje St. Spozowski.
W Białej Podlaskiej z letniego wypoczynku skorzysta w tym roku 70 osób, o 30 mniej niż w zeszłym. Bialski MOPS nie zagwarantuje też swoim podopiecznym atrakcji w mieście, ograniczając się jedynie do zapewnienia najuboższym obiadów.
- Co roku jest gorzej, a dzieci przybywa. Spośród ogromnej liczby objętych naszą pomocą, coraz trudniej wytypować grupę do wyjazdu. W pierwszym rzędzie wysyłamy podopiecznych domów dziecka, później dzieci z najuboższych i najniewydolniejszych rodzin. Aby sprawiedliwości stało się w miarę zadość często wyjeżdża tylko część rodzeństwa, by inne rodziny też skorzystały - mówi Maria Parafiniuk, dyrektor MOPS w Białej Podlaskiej.
W najmniejszym stopniu z napływających ofert skorzysta radzyński MOPS. Na średnio 100 podopiecznych do letniego wyjazdu szykować się tu może jedynie 20 młodych ludzi. Ośrodek nie zapewni też opieki na terenie miasta.
- Taka sytuacja utrzymuje się u nas już szósty rok. Po prostu na nic nie ma pieniędzy. Ta szczęśliwa dwudziestka zawdzięcza wakacje pieniądzom z funduszu alkoholowego i miejscom kolonijnym, które przydzieliło nam kuratorium - mówi Kazimierz Niewęgłowski, dyrektor tamtejszego ośrodka.•
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO