wtorek, 17 października 2017 r.

Biała Podlaska

Wodną autostradą od morza do morza. Skorzystają gminy przygraniczne

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 kwietnia 2014, 16:15
Autor: Ewelina Burda

Białoruś zabiega o odtworzenie szlaku wodnego łączącego Morze Czarne z Bałtykiem. - To szansa na ożywienie gospodarcze oraz turystyczno-rekreacyjne naszego terenu - uważają samorządowcy z nadbużańskich powiatów i gmin

Aby uruchomić wodną autostradę, najpierw trzeba uregulować Bug. Koryto rzeki jest zbyt płytkie, żeby mogły tędy pływać barki. A nadzieje międzynarodowi partnerzy mają spore. - Oddziaływanie takiego szlaku sięga nawet 20 km od koryta rzeki. Korzysta miejscowa infrastruktura, logistyka, przemysł i turystyka - uważa Sławomir Sosnowski, wicemarszałek województwa lubelskiego, które jest partnerem międzynarodowego projektu. Do tej pory odbyły się dwa spotkania w tej sprawie, w Pińsku i w Brześciu. Kolejne wyznaczone na maj zaplanowano w Lublinie. - Transport wodny stwarza nowe możliwości przewozu ogromnych mas towarów, barkami można transportować nawet do tysiąca ton ładunków - dodaje wicemarszałek Sosnowski. Skorzystałyby na tym przygraniczne gminy. - Transport wodny podwyższa konkurencyjność, jest tani i ekologiczny. Ze Wschodu sprowadzamy głównie surowce, które znakomicie nadają się do tego rodzaju transportu - podkreśla Krzysztof Iwaniuk, wójt nadbużańskiej gminy Terespol. - W pełni popieramy ten projekt. To szansa na ożywienie gospodarcze oraz turystyczno-rekreacyjne naszego terenu - uważa z kolei starosta bialski Tadeusz Łazowski. - Zyskałaby też polska żegluga śródlądowa, bo na razie, nie mamy się czym chwalić. Ociepleniu uległyby także nasze relacje z Białorusią - dodaje Łazowski. W opisie projektu jego lider, czyli strona białoruska, zachwala, że inwestycja odciąży transport drogowy, co z kolei wpłynie na obniżenie emisji dwutlenku węgla. Nie zmienia to faktu, że 40-kilometrowy odcinek Bugu, przez który ma przebiegać wodna autostrada, znajduje się na terenie parku krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu. A ten z kolei objęty jest programem ochrony przyrody Natura 2000. - Bug to jedyna nieuregulowana rzeka w Europie - podkreśla Andrzej Łazeba, kierownik oddziału terenowego Lubelskich Parków Krajobrazowych w Janowie Podlaskim. - Nie jestem przeciwny tej inwestycji, ale muszę bronić przyrody. A każda ingerencja wywoła szkody w ekosystemie - dodaje Łazeba. A jest czego bronić, bo w parku krajobrazowym żyje 141 gatunków ptaków. Stwierdzono tu również występowanie ponad 760 gatunków roślin naczyniowych. - Regulacja rzeki oznacza zniszczenie m.in. siedlisk ptasich. A przecież na tym obszarze obowiązują unijne dyrektywy: ptasia, siedliskowa oraz wodna - zauważa Wojciech Duklewski z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białej Podlaskiej. Wicemarszałek Sosnowski uspokaja jednak, że projekt zakłada opracowanie kilku alternatywnych rozwiązań. - Być może uda się zaprojektować szlak bez konieczności ingerencji w przyrodę - mówi. Do listopada 2015 r. ma powstać studium jego wykonalności. Powołana została już białorusko-polsko-ukraińska Komisja ds. Rozwoju Szlaku Wodnego E-40 na odcinku Dniepr-Wisła. Jej najbliższe posiedzenie odbędzie się 20-21 maja w Lublinie. Wartość projektu współfinansowanego z Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2007-2013 wynosi ponad 912 tys. euro.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: szlak wodny
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!