czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Wójt słowa nie dotrzymał

Dodano: 6 marca 2005, 20:59

Mieszkańcy Błonia nie mogą pogodzić się z decyzją o likwidacji szkoły podstawowej. Zarzucają wójtowi złamanie obietnic przedwyborczych.
Marzena Malesa, bialska działaczka Ligi Polskiej Organizacji Narodu Polskiego wspiera protestujących. - W tym miejscu unici walczyli o swoją wiarę i język.

Tu nawet okupant nie likwidował zupełnie szkół. Ekonomia nie może przesądzać o likwidowaniu polskiego szkolnictwa. Patriotyczne tradycje nakazują
mi protestować w mojej rodzinnej wiosce - mówi Malesa.
Wiesław Bechta, mieszkaniec Błonia, jest rozgoryczony i zrezygnowany. Jego zdaniem już za późno na protesty. - Szkoda, że wójt tak postąpił. W ogóle nie słuchał naszych racji, a na zebranie wiejskie wezwał policję - mówi. Zdaniem Bechty szkoła mogłaby służyć dzieciom jeszcze przez wiele lat. Budynek został wyremontowany. Ma wodę pompowaną
ze studni. Brakuje tylko ubikacji, ale tak uczyły się pokolenia - mówi.
Jego żona nie kryje obaw, że
po likwidacji placówki uczniowie mogą mieć problemy z dojazdem
do szkoły w Janowie. Jej troje dzieci już teraz, żeby dotrzeć do szkoły, musi pokonać około jednego kilometra. W przyszłym roku droga wydłuży się do 9 km. Wójt wprawdzie obiecuje, że dzieci będą dowożone,
ale przystanek przy domu Bechtów został zlikwidowany. Do najbliższego trzeba iść prawie kilometr.
Jacek Hura, wójt janowskiej gminy przyznaje, że podjęcie decyzji
w tej sprawie nie było przyjemne. Musiał działać wbrew swoim obietnicom przedwyborczym, w których zapowiadał, że nie będzie likwidować szkół. Ale liczył na zrozumienie, a spotkał się z agresją. Jeden z mieszkańców przyszedł na zebranie nietrzeźwy i obrzucił go sproszkowanym mlekiem.
- Zmieniły się realia. W tym roku aż o 200 tys. zł zmniejszono subwencję oświatową dla naszej gminy. Ale o likwidacji szkoły zadecydowały nie tylko względy ekonomiczne. W drewnianym spróchniałym budynku w Błoniu nie ma wody bieżącej. Ubikacje są na zewnątrz. W oddziałach 0-6 jest zaledwie 47 dzieci, a nauka odbywa się w klasach łączonych - tłumaczy Jacek Hura. Jego zdaniem przeniesienie uczniów
do szkoły w Janowie Podlaskim otwiera dzieciom większe możliwości nauki. - Już w przedszkolu i w pierwszej klasie uczymy angielskiego. - Do programu zajęć chcielibyśmy wprowadzić też język niemiecki. Tu dzieci jedzą ciepłe obiady - wylicza. - Nauczyciele też nie muszą się martwić. Wszystkim zapewnię pracę w Janowie Podlaskim.
Wójt wierzy, że za rok rodzice z Błonia docenią tę zmianę, tak jak docenili ją z Werchlisia. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!