piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Wola rodziców jest najważniejsza

Dodano: 9 marca 2003, 15:06
Autor: Beata Malczuk

Tak sądzą protestujący przeciwko zlikwidowaniu szkół filialnych w Nosowie i Droblinie na terenie gminy Leśna Podlaska. Postawili na swoim. Kurator nie pozwolił zamknąć szkół na kłódkę, teraz władze samorządowe będą musiały się martwić, skąd wziąć pieniądze na ich utrzymanie

- Szukamy oszczędności, gdzie tylko się da, aby dołożyć do oświaty. Subwencja jest dużo mniejsza niż zakładaliśmy - mówi Wanda Tywoniuk, sekretarz gminy Leśna Podlaska.
Kurator w uzasadnieniu decyzji uniemożliwiającej zreformowanie sieci szkół podkreśla, że warunki nauki we wspomnianych filiach są zadowalające. O ile takie mogą być w starych, wyeksploatowanych budynkach. W Nosowie jest drewniak, w Droblinie - zabytkowa, piętrowa murowanka. Remonty obiektów i ich opalanie zimą to dodatkowe koszty dla samorządu. Dowożenie uczniów do szkoły w Leśnej Podlaskiej to według kuratorium złe rozwiązanie.
W przypadku likwidacji filii pracę na pełnych etatach straciłoby 4 nauczycieli. Obecnie w obydwu placówkach uczy się 50 dzieci w klasach 1-3 i zerówkach. Problem zamknięcia tych placówek powróci kolejnej wiosny. Alternatywą będzie utworzenie na ich bazie małych szkół, prowadzonych nie przez samorząd, a stowarzyszenia.
Mimo ogromnego sprzeciwu lokalnej społeczności lubelski kurator oświaty zgodził się na likwidację z dniem 31 sierpnia trzech filii w gminie Komarówka Podlaska. Radni już podjęli uchwałę sankcjonującą zmiany. Prawdopodobnie w Walinnie, Żeliznie i Przegalinach Dużych zaczną działać szkoły niepubliczne.
Mała szkoła to ostatnia deska ratunku dla nauczycieli, którym w przypadku likwidacji szkoły grozi bezrobocie. Jednak obok plusów są też minusy tych rozwiązań, między innymi taki, że pedagodzy pracują więcej, a zarabiają mniej niż ich koledzy w szkołach publicznych. Nie mają też przywilejów gwarantowanych przez Kartę Nauczyciela.
- Nieodpłatnie prowadzimy kółka zainteresowań. Nie mamy trzynastek. Dokształcamy się na swój koszt. Ale mamy satysfakcję z wykonywania zawodu - podkreśla Jacek Kisiel, wicedyrektor placówki prowadzonej drugi rok w Dokudowie przez Stowarzyszenie Społeczno-Oświatowe Nasza Szkoła. Obecnie pracuje tam 9 nauczycieli, w tym 5 na pełnych etatach.
Taki wariant nie wchodzi w grę w przypadku filii gminnej w Werchlisiu (gm. Janów Podlaski), ale jak zapewnia wójt, Jacek Hura, nie będzie problemu ze zorganizowaniem dowożenia garstki maluchów. Władze oświatowe popierają to rozwiązanie. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!