środa, 7 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Wola rodziców jest najważniejsza

Dodano: 9 marca 2003, 15:06

Tak sądzą protestujący przeciwko zlikwidowaniu szkół filialnych w Nosowie i Droblinie na terenie gminy Leśna Podlaska. Postawili na swoim. Kurator nie pozwolił zamknąć szkół na kłódkę, teraz władze samorządowe będą musiały się martwić, skąd wziąć pieniądze na ich utrzymanie

- Szukamy oszczędności, gdzie tylko się da, aby dołożyć do oświaty. Subwencja jest dużo mniejsza niż zakładaliśmy - mówi Wanda Tywoniuk, sekretarz gminy Leśna Podlaska.
Kurator w uzasadnieniu decyzji uniemożliwiającej zreformowanie sieci szkół podkreśla, że warunki nauki we wspomnianych filiach są zadowalające. O ile takie mogą być w starych, wyeksploatowanych budynkach. W Nosowie jest drewniak, w Droblinie - zabytkowa, piętrowa murowanka. Remonty obiektów i ich opalanie zimą to dodatkowe koszty dla samorządu. Dowożenie uczniów do szkoły w Leśnej Podlaskiej to według kuratorium złe rozwiązanie.
W przypadku likwidacji filii pracę na pełnych etatach straciłoby 4 nauczycieli. Obecnie w obydwu placówkach uczy się 50 dzieci w klasach 1-3 i zerówkach. Problem zamknięcia tych placówek powróci kolejnej wiosny. Alternatywą będzie utworzenie na ich bazie małych szkół, prowadzonych nie przez samorząd, a stowarzyszenia.
Mimo ogromnego sprzeciwu lokalnej społeczności lubelski kurator oświaty zgodził się na likwidację z dniem 31 sierpnia trzech filii w gminie Komarówka Podlaska. Radni już podjęli uchwałę sankcjonującą zmiany. Prawdopodobnie w Walinnie, Żeliznie i Przegalinach Dużych zaczną działać szkoły niepubliczne.
Mała szkoła to ostatnia deska ratunku dla nauczycieli, którym w przypadku likwidacji szkoły grozi bezrobocie. Jednak obok plusów są też minusy tych rozwiązań, między innymi taki, że pedagodzy pracują więcej, a zarabiają mniej niż ich koledzy w szkołach publicznych. Nie mają też przywilejów gwarantowanych przez Kartę Nauczyciela.
- Nieodpłatnie prowadzimy kółka zainteresowań. Nie mamy trzynastek. Dokształcamy się na swój koszt. Ale mamy satysfakcję z wykonywania zawodu - podkreśla Jacek Kisiel, wicedyrektor placówki prowadzonej drugi rok w Dokudowie przez Stowarzyszenie Społeczno-Oświatowe Nasza Szkoła. Obecnie pracuje tam 9 nauczycieli, w tym 5 na pełnych etatach.
Taki wariant nie wchodzi w grę w przypadku filii gminnej w Werchlisiu (gm. Janów Podlaski), ale jak zapewnia wójt, Jacek Hura, nie będzie problemu ze zorganizowaniem dowożenia garstki maluchów. Władze oświatowe popierają to rozwiązanie. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO