niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Wskaźnik straszy, Instytut milczy

Dodano: 6 lipca 2009, 19:00

Mieszkańców podlaskich miejscowości irytuje ogłaszany w mediach stan wód Krzny w Malowej Górze. Ich zdaniem zupełnie niepotrzebnie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie straszy ich powodzią zamiast skorygować wodowskaz.

MALOWA GÓRA Błędne wskazania wodowskazu trzeba zmienić ale Instytutowi Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie się nie spieszy
Alarm na wyrost

- Ciągle telewizja pokazuje, że u nas rzeka grozi powodzią. Nawet, kiedy jest w niej mało wody na telewizyjnej planszy widnieje czerwony znak oznaczający przekroczenie stanu alarmowego. Trzeba to jakoś skorygować - proponuje Leon Szabluk z Malowej Góry.

- Dzwonią do mnie znajomi z drugiego końca Polski i pytają, czy jeszcze żyję, czy już mnie zatopiło. Bo stary stan alarmowy na Krznie jest zaniżony o 100-150 cm. Niepotrzebnie nas się denerwuje tymi wskazaniami - uważa Antoni Sacharuk, radny powiatowy, który mieszka w pobliskich Mokranach Starych. - Powiadamiałem władze różnego szczebla i powiatowe kierownictwo zarządzania kryzysowego.

Trzeba zmienić te wodowskazy - dodaje. Radny sprawę wodowskazu przedstawił na ostatniej sesji Rady Powiatu Bialskiego.

- Starosta bialski zwracał się już do wojewody w sprawie przeprofilowania wodowskazu w Malowej Górze. Ostatni raz wystąpił 6 kwietnia. Niestety, starostwo nie otrzymało odpowiedzi w tej sprawie - tłumaczy Kazimierz Rzychoń, kierownik referatu zarządzania kryzysowego i ochrony ludności w Starostwie Powiatowym w Białej Podlaskiej.

Rzychoń podkreśla, że wodowskaz w Malowej Górze na Krznie został ustawiony pół wieku temu. - Już przed trzema laty powiadomiono wojewodę, że w Warszawie będzie tworzona międzyresortowa komisja, która sprawdzi realne zagrożenia powodziowe kilku rzek. Po zmianach koryt i nurtów stare stany alarmowe nie są aktualne - dodaje kierownik.

Tymczasem Lubelski Urząd Wojewódzki 17 kwietnia wysłał w tej sprawie pismo do Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

- To instytut określa stany wody w miejscach kontrolnych i prowadzi swoje analizy. Sprawa jest bardzo poważna, może decydować o bezpieczeństwie mieszkańców terenów nad Krzną. Dlatego wystąpiliśmy do IMiGW o przeprofilowanie urządzenia pomiarowego. Nasz wniosek zyskał opinię specjalistów potwierdzających, że konieczne jest dostosowanie stanów ostrzegawczego i alarmowego do rzeczywistego poziomu wody na terenie gmin Zalesie i Terespol - mówi Małgorzata Tatara, rzecznik wojewody lubelskiego.

I teraz urzędnicy i mieszkańcy czekają na reakcję Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Instytut milczy. Nie informuje także mediów o sprawie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!