czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Wskaźnik straszy, Instytut milczy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lipca 2009, 19:00

Mieszkańców podlaskich miejscowości irytuje ogłaszany w mediach stan wód Krzny w Malowej Górze. Ich zdaniem zupełnie niepotrzebnie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie straszy ich powodzią zamiast skorygować wodowskaz.

MALOWA GÓRA Błędne wskazania wodowskazu trzeba zmienić ale Instytutowi Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie się nie spieszy
Alarm na wyrost

- Ciągle telewizja pokazuje, że u nas rzeka grozi powodzią. Nawet, kiedy jest w niej mało wody na telewizyjnej planszy widnieje czerwony znak oznaczający przekroczenie stanu alarmowego. Trzeba to jakoś skorygować - proponuje Leon Szabluk z Malowej Góry.

- Dzwonią do mnie znajomi z drugiego końca Polski i pytają, czy jeszcze żyję, czy już mnie zatopiło. Bo stary stan alarmowy na Krznie jest zaniżony o 100-150 cm. Niepotrzebnie nas się denerwuje tymi wskazaniami - uważa Antoni Sacharuk, radny powiatowy, który mieszka w pobliskich Mokranach Starych. - Powiadamiałem władze różnego szczebla i powiatowe kierownictwo zarządzania kryzysowego.

Trzeba zmienić te wodowskazy - dodaje. Radny sprawę wodowskazu przedstawił na ostatniej sesji Rady Powiatu Bialskiego.

- Starosta bialski zwracał się już do wojewody w sprawie przeprofilowania wodowskazu w Malowej Górze. Ostatni raz wystąpił 6 kwietnia. Niestety, starostwo nie otrzymało odpowiedzi w tej sprawie - tłumaczy Kazimierz Rzychoń, kierownik referatu zarządzania kryzysowego i ochrony ludności w Starostwie Powiatowym w Białej Podlaskiej.

Rzychoń podkreśla, że wodowskaz w Malowej Górze na Krznie został ustawiony pół wieku temu. - Już przed trzema laty powiadomiono wojewodę, że w Warszawie będzie tworzona międzyresortowa komisja, która sprawdzi realne zagrożenia powodziowe kilku rzek. Po zmianach koryt i nurtów stare stany alarmowe nie są aktualne - dodaje kierownik.

Tymczasem Lubelski Urząd Wojewódzki 17 kwietnia wysłał w tej sprawie pismo do Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

- To instytut określa stany wody w miejscach kontrolnych i prowadzi swoje analizy. Sprawa jest bardzo poważna, może decydować o bezpieczeństwie mieszkańców terenów nad Krzną. Dlatego wystąpiliśmy do IMiGW o przeprofilowanie urządzenia pomiarowego. Nasz wniosek zyskał opinię specjalistów potwierdzających, że konieczne jest dostosowanie stanów ostrzegawczego i alarmowego do rzeczywistego poziomu wody na terenie gmin Zalesie i Terespol - mówi Małgorzata Tatara, rzecznik wojewody lubelskiego.

I teraz urzędnicy i mieszkańcy czekają na reakcję Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Instytut milczy. Nie informuje także mediów o sprawie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

15-17 grudnia
komentarze (0)0
polubienia (0)0
14-12-2017

15-17 grudnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!