poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Wyjaśniła się tajemnica serii pożarów w Białej Podlaskiej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 czerwca 2009, 20:24

10-15 zł za jedno podpalenie - tyle strażacy ochotnicy płacili nastolatkom, żeby zarabiać na akcjach gaśniczych. W piątek obie strony szokującej zmowy usłyszały zarzuty.

W ubiegły wtorek z dymem poszły bele słomy przy ul. Borowej w Białej Podlaskiej. Straty - 18 tys. zł. Ewidentna robota podpalacza.

- Akcja gaśnicza trwała aż 16 godzin - mówi mł. bryg. Mirosław Byszuk z bialskiej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej. - Uczestniczyły w niej trzy jednostki zawodowe i dwie Ochotniczej Straży Pożarnej z Sidorek i Sławacinka. Wcześniej przez pięć godzin gasiły stertę słomy przy ul. Sworskiej. Tam dwukrotnie przyczyną pożaru było podpalenie.

Seria podpaleń postawiła policjantów na nogi. Śledczy szybko ustalili podejrzanych. Według nich, to 18-letni Maciej K. z gminy Biała Podlaska oraz młodszy od niego o 4 lata Tomasz A. z Janowa Podlaskiego. Zarzucili im również dokonanie kilku włamań, kradzieży i uszkodzeń samochodów.

Ale bomba wybuchła podczas przesłuchania chłopców. - Powiedzieli, że podkładali ogień na zlecenie kilku strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Biała Podlaska. Za każde podpalenie dostawali 10-15 zł. Żeby było skuteczne, ochotnicy dawali im plastikowy kanister z paliwem - mówi Krzysztof Semeniuk z bialskiej policji. - Strażakom, również młodym ludziom, zależało na udziale w akcji gaśniczej, bo za to dostaje się w OSP wynagrodzenie.

- W ich przypadku 8 zł za godzinę - precyzuje prokurator Joanna Kozłowska z Prokuratury Rejonowej w Białej Podlaskiej. Z obszernych wyjaśnień jednego z podpalaczy wynika, że między nimi a strażakami doszło do umowy: my podkładamy ogień, wy gasicie.

Strażacy, którzy mieli wynajmować podpalaczy, to m.in. 17-letni Rafał S. i 19-letni Arkadiusz Z. Od wczoraj pierwszy jest pod dozorem policji. Trwają poszukiwania pozostałych zleceniodawców. Wszystkim zamieszanym w proceder podpaleń grozi do 5 lat więzienia.

Marian Oskwarek, prezes OSP w Sławacinku Starym, twierdził wczoraj, że nic nie słyszał o zatrzymaniu młodych strażaków z jego jednostki. Nic nie wiedział również Wiesław Panasiuk, wójt gminy Biała Podlaska i zarazem prezes gminnej OSP.

Z kolei Marian Starownik, wiceprezes Zarządu Głównego Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej nie dowierza, że coś takiego miało miejsce.
- Dziwne to. Skąd tam 17-latek, skoro w akcji gaśniczej mogą brać udział tylko pełnoletni? - pyta.

Tylko Zdzisław Gieruszka, sołtys Sławacinka Starego, niczemu się nie dziwi. - Młodzi nie mają gdzie zarobić nawet paru złotych. Częściowo z biedy, częściowo z bezradności ratują się "dorabianiem” na takich akcjach. Smutna to prawda.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!