czwartek, 19 października 2017 r.

Biała Podlaska

Wywar z gorzelni wylewają na pola. Strasznie śmierdzi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 lutego 2012, 22:08

Mieszkańcom Wólki Polinowskiej (pow. bialski) nie podoba się wylewanie w pobliżu ich wsi śmierdzącego wywaru. Po naszej interwencji Inspekcja Ochrony Środowiska zakazała wywożenia zimą odpadów na pola.

Pierwszy zaprotestował Mieczysław Bienia z Wólki Polinowskiej, ceniony podlaski archeolog. Nie mógł wytrzymać dokuczliwego zapachu, którego źródło znajduje się na okolicznych polach. Fetor nasilił się półtora tygodnia temu. – W promieniu paru kilometrów czuć było przykrą woń odpadów z gorzelni w Konstantynowie. Nic dziwnego, że rodzice nie wypuszczają dzieci na dwór – mówi Bienia.

Według niego wcześnie rano lub późnym wieczorem na pola wyjeżdża beczkowóz. Wylewa brązową, śmierdzącą maź. Zalanych zostało kilkanaście hektarów.

Jednym zapach przeszkadza, inni sami wylewają. – Kiedy w lecie ludzie wylewają na pola wywar brany z gorzelni i szybko zaorują, wtedy przykre zapachy nie utrzymują się długo. Ale nie można lać tej mazi w zimie, bo nie wsiąka i nie da się oddychać – mówi mieszkający w pobliżu pan Stanisław.

Krystyna Rabczuk, sołtys wsi Wólka Polinowska, też jest przeciw zimowemu wylewaniu wywaru na pola. – W mrozie ten smród jakby stał w miejscu. Mieszkam niedaleko pól. Widzę czasem rano lub wieczorem beczkowóz wylewający maź. Bucha wtedy gorąca para – mówi sołtys.

Skargami zainteresowaliśmy bialską Delegaturę Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Edward Dec, kierownik delegatury, poinformował nas, że kontrolerzy na miejscu potwierdzili skargi. – Jedna beczka wywaru została wywieziona z Zakładu rolnego daleko od zabudowań. A cztery beczki wywiózł rolnik na swoje pola w środku wsi. Wydaliśmy zakaz wylewania wywaru, gdy ziemia jest zamarznięta i nie można zaorać odpadów. Jeśli sytuacja się powtórzy, będziemy wyciągać konsekwencje.

Tuż po kontroli zadzwonił do nas Władysław Rusecki, dyrektor Przedsiębiorstwa Rolno-Handlowego Konstantynów. – To było zrobione na polityczne zlecenie! Ja zapewniam pracę w 30-osobowej firmie. Czy my wylewamy, to moja sprawa – stwierdził.

Tymczasem Mieczysław Bienia informuje, że nie widzi już beczkowozów jeżdżących po polach. A pani sołtys przyznaje, że jest wdzięczna archeologowi za protest. Oboje oczekują szybkiego nadejścia wiosny, bo na razie przykry zapach we wsi się utrzymuje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 lutego 2017 o 14:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
hahha
Rozwiń
Gość
Gość (22 sierpnia 2015 o 13:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja was zalatwie ruseta
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!