wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Zablokujemy zakład

Dodano: 17 września 2002, 17:11
Autor: Beata Malczuk

Dla Wojciecha Samociuka praca przy unieszkodliwianiu świetlówek jest jedyną, jaką znalazł w Międzyrz
Dla Wojciecha Samociuka praca przy unieszkodliwianiu świetlówek jest jedyną, jaką znalazł w Międzyrz

Nie przestaniemy walczyć o likwidację w naszym mieście szkodliwej dla zdrowia działalności. Jeżeli odwołanie od decyzji wojewody lubelskiego nie pomoże zablokujemy wjazd na teren zakładu - zapowiadają władze Międzyrzeca Podlaskiego wspierające działania mieszkańców nie godzących się na funkcjonowanie w ich sąsiedztwie warszawskiej firmy.

Na skutek protestów mieszkańców i międzyrzeckich władz samorządowych NSA cofnął spółce Maya z Warszawy pozwolenie na utylizację lamp rtęciowych. Działalność wstrzymano. Prezes Andrzej Szurgociński mówił wówczas, że zamierza jak najszybciej przenieść zakład w inny region.
Tymczasem postarał się o nową decyzję u wojewody lubelskiego. Dokument podpisał z jego upoważnienia Zdzisław Strycharz, p.o. zastępcy dyrektora Wydziału Środowiska i Rolnictwa. Zakład w Międzyrzecu Podlaskim pracuje pełną parą. Będzie tak funkcjonował do końca marca przyszłego roku. Mieszkający w pobliżu są oburzeni. Ich odczucia podzielają niektórzy samorządowcy
- Pójdziemy ze skargą do ministrów Kurczuka i Żelichowskiego - zapowiada Stanisław Pytlik, radny miejski. Jego zdaniem należy dokładnie sprawdzić urządzenia unieszkodliwiające odpady niebezpieczne i cały proces technologiczny.
W zakładzie brakuje kanalizacji deszczowej i zbiornika opadów. Uważa też za niedopuszczalny fakt braku rozstrzygnięcia przez sąd kwestii własności obiektów, w których działa firma.
- Poprzedni burmistrz przekazał nieruchomość spółce. Ale istnieje zapis stanowiący, że niedotrzymanie przez nią warunków powoduje przekazanie całości miastu. Zaszły takie okoliczności - informuje Stanisław Lesiuk, międzyrzecki burmistrz. Wyjaśnia, że Maya zajmująca się wcześniej w Międzyrzecu produkcją elementów oświetleniowych zaczęła utylizować świetlówki, wbrew deklaracji, że tego nie zrobi.
Władze spółki twierdzą, że obawy mieszkańców są nieuzasadnione. - To bezpieczna, akceptowana w Unii Europejskiej technologia. Monitorujemy proces zgodnie z przepisami. Stężenie rtęci w powietrzu i gruncie jest niższe od dopuszczalnego - tłumaczy Andrzej Szurgociński, prezes spółki Maya. - To istna fobia. Podczas spalania węgla kamiennego do atmosfery dostaje się więcej rtęci niż tutaj i jakoś nikt nie protestuje. Do końca roku zapewnimy kanalizację odprowadzającą wodę deszczową, tak jak to jest zapisane w decyzji wojewody - twierdzi z kolei Mirosław Czebreszuk, kierownik międzyrzeckiej May. Dodaje, że brana jest pod uwagę inna lokalizacja zakładu. Mieszkańcy nie dają temu wiary i zrobią wszystko, aby pozbyć się uciążliwego sąsiedztwa. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!