poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Zabójstwo w Rakowiskach. Kim byli Maria Goniewicz i jej chłopak?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 grudnia 2014, 19:42
Autor: Ewelina Burda

Młodym ludziom pomagali studenci z Poznania. Po zabójstwie zawieźli ich do Krakowa. Tam Zuzanna M. zamierzała promować swoje wiersze.

We wtorek Kamil N. i Zuzanna M. (oboje 18 lat) zostali aresztowani na trzy miesiące przez sąd w Białej Podlaskiej. W sądzie odmówili składania zeznań. Młodzi ludzie zamordowali rodziców chłopaka w nocy z piątku na sobotę w Rakowiskach. Zadali im po kilkanaście uderzeń trzema nożami. Przyznali się do winy i zrelacjonowali przebieg zbrodni. - Zaplanowali ją dwa tygodnie temu. Oglądali filmy przepełnione agresją i stwierdzili, że mogą zabić rodziców Kamila - opowiada prokurator Beata Syk-Jankowska. Nieoficjalnie mówi się, że motywem zbrodni była niechęć rodziców Kamila do Zuzanny.

Policjanci ustalili, że dwójce młodych morderców pomagali Linda M., studentka malarstwa i Marcin S., student inżynierii zarządzania. Oboje mają 19 lat i są z Poznania. Usłyszeli zarzut poplecznictwa. Chodzi o utrudnianie postępowania poprzez pomaganie sprawcom zabójstwa uniknięcia odpowiedzialności karnej.

Obie pary poznały się na festiwalu w Gdyni. - W nocy z piątku na sobotę studenci przywieźli Zuzannę M. i Kamila N. citroenem z Warszawy w okolice domu małżeństwa N., a następnie zabrali do Krakowa - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji. Zabrali ze sobą plecak, w którym były narzędzia zbrodni, rękawiczki oraz elementy ubioru sprawców.

- Początkowo nie wiedzieli, po co jadą do Białej Podlaskiej, ale później Zuzanna M. i Kamil N. opowiedzieli im szczegóły zbrodni.

Marcin S., nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, ale nie kwestionował, że brał udział w zdarzeniach. Linda M. również tego nie kwestionowała, ale także nie przyznała się do winy. Studenci twierdzą, że nie potraktowali opowieści o zabójstwie poważnie. - Zabezpieczyliśmy materiały, które przeczą ich wersji - mówi Wójtowicz. Obojgu grozi do pięciu lat więzienia.

Tymczasem coraz więcej wiadomo o parze zabójców. Kamil N. i Zuzanna M. poznali się jeszcze w katolickim gimnazjum w Białej Podlaskiej. Później razem zaczęli chodzić do I LO. We wrześniu tego roku dziewczyna zmieniła szkołę na II LO. Uczniowie z klasy Kamila N. niechętnie się wypowiadają. - On był spokojny, zmienił się pod jej wpływem. Ona manipulowała ludźmi - mówi jedna z uczennic. Ich szkolni koledzy podkreślają, że oboje byli bardzo inteligentnymi ludźmi.

Kamil N. mieszkał z rodzicami na osiedlu domków jednorodzinnych w tzw. sypialni Białej. Jego ojciec był funkcjonariuszem Straży Granicznej w stopniu pułkownika, a matka uczyła rosyjskiego. Z kolei Zuzanna M. mieszkała w Białej Podlaskiej z matką, nauczycielem akademickim. Jej ojciec zmarł kilka lat temu. Dziewczyna przez wiele lat z sukcesami trenowała piłkę nożną. Z sukcesami też radziła sobie w szkole, o czym świadczą "Złote pióra”, wyróżnienia przyznawane przez prezydenta miasta dla najlepszych uczniów.

Dwa lata temu 18-latka zaczęła pisać wiersze. Dla swoich czytelników była Marią Goniewicz. Taki pseudonim przybrała, tak promowała się w sieci. W maju ukazał się jej debiutancki tomik "33”. - Piszę, kiedy nie wiem już, jak radzić sobie z emocjami. To jest moja ucieczka od rzeczywistości - mówiła w czerwcu w wywiadzie dla portalu PodlasieSięDzieje. - Sama się do nas zgłosiła, wydała tomik i szukała rozgłosu - przyznaje Marta Gadomska z portalu.

Zuzanna M. słuchała Joy Division, czytała m.in. Rafała Wojaczka. Tym dzieliła się na swoim facebookowym fanpage'u i Instagramie. Zamieszczała tam też swoje wiersze. "Bezczelnie młoda i bezczelnie zdolna”, tak mówiła o sobie Maria Goniewicz. W październiku na jej profilu pojawiły się obrazki instruujące, jak poderżnąć komuś gardło. A 7 grudnia napisała wiersz. Oto jego fragment "Ty i kobieta, której kiedyś zdeptałam serce, mieszkacie obok siebie. To dziwne miejsce, w którym ostatnio podobno jest o mnie głośno. (…) Przekonajmy się. Zróbmy razem coś pięknego.” Czy Zuzannie M. chodziło o zabójstwo?

13 grudnia za pośrednictwem Facebooka zapraszała na spotkanie w Krakowie. Tego dnia miała promować tam swój debiutancki tomik. Zuzanna M. nie spotkała się z krakowskimi fanami, policja była szybsza. Dziewczynie i jej chłopakowi grozi dożywocie.

WIDEO

  Edytuj ten wpis
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 września 2015 o 20:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Molestowała nieletnią zgodnie z zaleceniami swiatowej organizacji zdrowia i uni europejskiej. Na tym własnje polega ideologia gender ze pobudza sie seksualnie dzieci juz od wieku przedszkolnego. Przecież ona wypełniała jedynie unijne dyrektywy a to że zamordowała razem z tym chlopaczkiem jego starych to mogła być po prostu eutanazja już legalna w wielu krajach. Moim zdaniem niewinni- po prostu polska to zacofany katolicki kraj który jest nietolerancyjny i homofobiczny
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!