piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Zabójstwo w Rakowiskach: Zatrzymano kolejne dwie osoby. Miały pomóc uciec zabójcom

Dodano: 15 grudnia 2014, 20:45
Autor: Ewelina Burda

Kolejne dwie osoby zostały zatrzymane w związku z zabójstwem małżeństwa N. Informację potwierdza Beata Syk-Jankowska z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. We wtorek prokuratura ma podać szczegóły.

Jak podaje RMF FM kolejni zatrzymani to chłopak i dziewczyna, którzy mieli najpierw odebrać sprawców zabójstwa z Rakowisk, a później zawieźć ich do Krakowa.

Nawet dożywocie grozi Kamilowi N. i Zuzannie M. za brutalne zamordowanie rodziców chłopaka. Para 18-latków przyznała się do winy. We wtorek decyzja w sprawie aresztu dla podejrzanych. Za zabójstwo kwalifikowane (więcej niż jednej osoby) - jakie zarzucono Kamilowi N. i Zuzannie M. - grozi kara co najmniej 12 lata więzienia, 25 lat więzienia lub dożywocia.

Młodzi dokonali zbrodni w nocy z piątku na sobotę w Rakowiskach pod Białą Podlaską. - Działając wspólnie i w porozumieniu z zamiarem bezpośrednim zabójstwa Jerzego N. i Agnieszki N. zadali im po kilkanaście uderzeń trzema nożami - poinformowała w poniedziałek Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Rany kłute i cięte szyi, tułowia, rąk i nóg doprowadziły do wstrząsów krwotocznych, w wyniku których ofiary ataku zmarły.

W trakcie przesłuchania młodzi ludzie przyznali się do winy i zrelacjonowali przebieg zbrodni. - Zaplanowali ją dwa tygodnie temu. Oglądali filmy przepełnione agresją i stwierdzili, że mogą zabić rodziców Kamila - opowiada prokurator Syk-Jankowska. - Najpierw miał to być żart, potem stało się to faktem.

Nieoficjalnie mówi się, że motywem zbrodni była niechęć rodziców Kamila do Zuzanny. Państwo N. uważali, że dziewczyna ma zły wpływ na syna.

W poniedziałek w samo południe na miejscu tragedii w Rakowiskach rozpoczęła się wizja lokalna. Pierwszy na miejsce w asyście policji i prokuratora przyjechał Kamil N. Później Zuzanna M. Chłopak był wyraźnie przybity, dziewczyna robiła nienaturalne miny. Oboje podejrzani mieli skute kajdankami nogi i ręce. Towarzyszyło im kilkunastu policjantów i prokuratorzy.

Najpierw wizję lokalną przeprowadzono na zewnątrz, kilkaset metrów od domu. Najprawdopodobniej w miejscu, gdzie sprawcy schowali narzędzia zbrodni. Potem wewnątrz domu, gdzie podejrzani musieli odtworzyć przebieg zabójstwa. W pobliżu miejsca wizji lokalnej zebrali się też mieszkańcy osiedla. - Jesteśmy w szoku. Boimy się teraz, że każdego z nas może spotkać coś takiego - mówi jedna z sąsiadek Jerzego i Agnieszki N.

W Rakowiskach spotkaliśmy też przyjaciela państwa N. - To była szanowana i lubiana rodzina. Syn miał wszystko, był rozpuszczony - relacjonuje mieszkaniec Białej Podlaskiej. - Teraz czekamy już tylko na pogrzeb.

18-letni sprawcy to uczniowie dwóch renomowanych bialskich liceów. - Jest nam ogromnie przykro. Chłopak był spokojnym uczniem, miał tylko problemy z frekwencją - przyznaje Przemysław Olesiejuk, dyrektor I LO im. J.I. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej. Licealiści z klasy Kamila N. zostali otoczeni opieką psychologiczną.

Z kolei Zuzanna M. od września 2014 r. była uczennicą II LO. im. Emilii Plater. - Przez trzy miesiące pobytu w naszej szkole nie zauważyliśmy problemów w jej relacjach z rówieśnikami. Jednak do chwili zakończenia śledztwa wstrzymujemy się od wszelkich komentarzy w tej sprawie - mówi Małgorzata Kaczmarczyk, dyrektor liceum.

Prokuratura wystąpiła do sądu w Białej Podlaskiej z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie obojga podejrzanych. Decyzja w tej sprawie ma zapaść dzisiaj.
Jak poinformowała w poniedziałek małopolska policja, która zatrzymała 18-latków, znaleziono przy nich marihuanę i przedmioty, które mogą mieć związek z zabójstwem.

Ofiary zbrodni

Ciała zamordowanej pary znaleziono w sobotę. Policję wezwali sąsiedzi, których zaniepokoiły długo otwarte drzwi do domu małżonków. Zamordowany 48-letni Jerzy N. był funkcjonariuszem Straży Granicznej w stopniu pułkownika, 42-letnia Agnieszka N. - nauczycielką.

WIDEO

Czytaj więcej o: policja zabójstwo Rakowiska
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!