niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Żacy w "kryminale”

Dodano: 14 grudnia 2001, 17:03

Zakład Karny w Białej Podlaskiej prowadzi systematyczną współpracę z uczelniami. Ma to służyć nie tylko studentom i kadrze naukowej, ale również skazanym urozmaicając im przymusowy pobyt za kratami.

Bialski ZK nawiązał kontakty nie tylko z Uniwersytetem Warszawskim, ale także ostatnio z miejscową Państwową Wyższą Szkołą Zawodową. W minionym tygodniu w więzieniu zostało zorganizowane pierwsze spotkanie studentów pierwszego roku pedagogiki społecznej ze skazanymi.
Wywiązała się dyskusja poświęcona roli wychowawców. Bogusław Woźnica, dyrektor ZK powiedział nam, że skazani utrzymywali, iż z racji wielu porażek wychowawczych, częstych powrotów recydywistów na drogę przestępstw, skuteczność wychowawców jest niewielka i można wątpić w celowość ich zatrudniania.
Studenci argumentowali, iż więźniowie nie wykazują woli współpracy z wychowawcami, są "odporni” na resocjalizację. - Bez wychowawców skazani mieliby dalece utrudnione życie, gdyż pierwsi z nich są pośrednikami między więźniami, a światem zewnętrznym. To oni decydują, kiedy osadzeni mogą pójść na przepustkę. Pomagają znaleźć miejsce zatrudnienia (w ramach możliwości) i wyposażają w niezbędne pieniądze przy wyjściu na wolność - mówi Bogusław Woźnica.
Wspomniane spotkanie zapoczątkowało współpracę z bialską uczelnią. Oznacza początek edukacji penitencjarnej dla studentów, którzy w przyszłości mają mieć praktyki w ZK. Już od kilku lat bialski Zakład Karny współpracuje również z Instytutem Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. Rokrocznie odbywały się tam dyskusje studentów, (wcześniej z czwartego, a ostatnio piątego roku resocjalizacji) z więźniami. W minionych latach rozmawiali oni o przemocy, erotyce, agresji, dostępie skazanych do mediów (zaskakujące było twierdzenie większości osadzonych, że nie lubią oglądać w telewizji przemocy i brutalnych scen!). Podczas kolejnej dyskusji przedstawiciele Uniwersytetu Warszawskiego dziwili się, gdy więźniowie przeciwstawiali się zamiarom wprowadzenia kar nieizolacyjnych (np. noszenie chipów wczepionych w skórę, które będą informować nadzorującego o miejscu pobytu skazanego). - Wolę siedzieć w więzieniu, niż cały czas nosić telewizor na plecach... - wyjaśniał człowiek zza krat. Na początku obecnego roku niespotykanym ewenementem w skali krajowej stał się tam ... proces nad wymiarem sprawiedliwości. Był on uwiecznieniem sześcioletnich spotkań studentów instytutu ze skazanymi i pracownikami bialskiego więzienia. Wpierw studentki przysłały do Zakładu Karnego wykaz argumentów obrony i oskarżenia w seminarium "Sąd nad wymiarem sprawiedliwości”, aby do rozprawy przygotowali się osadzeni. Wtedy na "proces” przyszło ponad 20 skazanych, z tego część brała aktywny udział w dyskusji na równi ze studentami. Niestety, po wspomnianym spotkaniu kierujący stołecznym instytutem dr Zbigniew Lasocik musiał wyjechać na stypendium do USA i na pewien czas zostały zahamowane kontakty bialskiego ZK z warszawskim UW.
B. Woźnica liczy na odnowienie kontaktów, gdyż na współpracy z uczelnią zyskują nie tylko studenci i kadra naukowa, ale także skazani i pracownicy więzienia. Łatwiej naukowcom jest współpracować z niewielkim bialskim ZK, niż z olbrzymim warszawskim molochem, gdzie więzień jest prawie anonimowy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO