piątek, 17 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Żacy w "kryminale”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 grudnia 2001, 17:03

Zakład Karny w Białej Podlaskiej prowadzi systematyczną współpracę z uczelniami. Ma to służyć nie tylko studentom i kadrze naukowej, ale również skazanym urozmaicając im przymusowy pobyt za kratami.

Bialski ZK nawiązał kontakty nie tylko z Uniwersytetem Warszawskim, ale także ostatnio z miejscową Państwową Wyższą Szkołą Zawodową. W minionym tygodniu w więzieniu zostało zorganizowane pierwsze spotkanie studentów pierwszego roku pedagogiki społecznej ze skazanymi.
Wywiązała się dyskusja poświęcona roli wychowawców. Bogusław Woźnica, dyrektor ZK powiedział nam, że skazani utrzymywali, iż z racji wielu porażek wychowawczych, częstych powrotów recydywistów na drogę przestępstw, skuteczność wychowawców jest niewielka i można wątpić w celowość ich zatrudniania.
Studenci argumentowali, iż więźniowie nie wykazują woli współpracy z wychowawcami, są "odporni” na resocjalizację. - Bez wychowawców skazani mieliby dalece utrudnione życie, gdyż pierwsi z nich są pośrednikami między więźniami, a światem zewnętrznym. To oni decydują, kiedy osadzeni mogą pójść na przepustkę. Pomagają znaleźć miejsce zatrudnienia (w ramach możliwości) i wyposażają w niezbędne pieniądze przy wyjściu na wolność - mówi Bogusław Woźnica.
Wspomniane spotkanie zapoczątkowało współpracę z bialską uczelnią. Oznacza początek edukacji penitencjarnej dla studentów, którzy w przyszłości mają mieć praktyki w ZK. Już od kilku lat bialski Zakład Karny współpracuje również z Instytutem Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. Rokrocznie odbywały się tam dyskusje studentów, (wcześniej z czwartego, a ostatnio piątego roku resocjalizacji) z więźniami. W minionych latach rozmawiali oni o przemocy, erotyce, agresji, dostępie skazanych do mediów (zaskakujące było twierdzenie większości osadzonych, że nie lubią oglądać w telewizji przemocy i brutalnych scen!). Podczas kolejnej dyskusji przedstawiciele Uniwersytetu Warszawskiego dziwili się, gdy więźniowie przeciwstawiali się zamiarom wprowadzenia kar nieizolacyjnych (np. noszenie chipów wczepionych w skórę, które będą informować nadzorującego o miejscu pobytu skazanego). - Wolę siedzieć w więzieniu, niż cały czas nosić telewizor na plecach... - wyjaśniał człowiek zza krat. Na początku obecnego roku niespotykanym ewenementem w skali krajowej stał się tam ... proces nad wymiarem sprawiedliwości. Był on uwiecznieniem sześcioletnich spotkań studentów instytutu ze skazanymi i pracownikami bialskiego więzienia. Wpierw studentki przysłały do Zakładu Karnego wykaz argumentów obrony i oskarżenia w seminarium "Sąd nad wymiarem sprawiedliwości”, aby do rozprawy przygotowali się osadzeni. Wtedy na "proces” przyszło ponad 20 skazanych, z tego część brała aktywny udział w dyskusji na równi ze studentami. Niestety, po wspomnianym spotkaniu kierujący stołecznym instytutem dr Zbigniew Lasocik musiał wyjechać na stypendium do USA i na pewien czas zostały zahamowane kontakty bialskiego ZK z warszawskim UW.
B. Woźnica liczy na odnowienie kontaktów, gdyż na współpracy z uczelnią zyskują nie tylko studenci i kadra naukowa, ale także skazani i pracownicy więzienia. Łatwiej naukowcom jest współpracować z niewielkim bialskim ZK, niż z olbrzymim warszawskim molochem, gdzie więzień jest prawie anonimowy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!