niedziela, 22 października 2017 r.

Biała Podlaska

Zadłużył szalet w ZUS. Teraz straci mieszkanie?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 stycznia 2015, 12:15
Autor: Ewelina Burda

Andrzej Kot jest po dwóch zawałach, a jego żona nie pracuje. Teraz ZUS chce zlicytować za długi ich mieszkanie

Andrzej Kot od dwudziestu lat prowadzi w Białej Podlaskiej miejski szalet. W tym celu założył działalność gospodarczą. Jednak od ponad dziesięciu lat nie płaci składki ZUS. 21 stycznia przez długi może stracić swoje mieszkanie.

- Składki płaciłem systematycznie przez 9 lat, bo przychód był spory. Z szaletu korzystali przyjezdni zza wschodniej granicy. Moje problemy zaczęły się, gdy wstąpiliśmy do Unii Europejskiej - opowiada 62-letni pan Andrzej. - Odbiło się to na moich zarobkach. Średni miesięczny przychód to od 1,3 do 1,5 tys. zł, a ryczałtowa składka na ZUS to blisko 1,1 tys. zł. Przestałem płacić, bo musiałem jakoś wyżywić rodzinę - tłumaczy. Ale nie przestał prowadzić szaletu i mimo wielu monitów, nie zaczął z powrotem płacić składek. Zadłużenie w ZUS urosło do 200 tys. zł.

O pomoc poprosił posła PiS Adama Abramowicza. - To uczciwy człowiek, który chce pracować, ale państwo mu to utrudnia - uważa parlamentarzysta z Białej Podlaskiej. - Opłaca 300 zł za wodę, 200 zł na środki czystości, płaci za dzierżawę szaletu. Zostaje mu ok. 700 zł. Nie korzysta z pomocy MOPS - podkreśla Abramowicz.

Z pomocą posła udało się umorzyć w ZUS część długu. Do zapłaty zostało 50 tys. zł. ZUS chce je odzyskać, licytując 21 stycznia mieszkanie małżeństwa Kotów. - To mój życiowy dorobek. Mój i żony. Kupiliśmy je w 1983 roku. ZUS mi tego mieszkania nie dał - mówi 62-latek.

Poseł Abramowicz 9 stycznia zwrócił się z prośbą do dyrektora ZUS w Lublinie o wstrzymanie licytacji. Powołał się m.in. na "względy społeczne” i "przyczyny zagrażające egzystencji płatnika”. Z jakim skutkiem? - Każdy przedsiębiorca podejmuje działalność na własne ryzyko i na własny rachunek. Musi wziąć pod uwagę, że trzeba płacić składki ubezpieczeniowe. ZUS nie decyduje o wysokości tych składek, ma za to obowiązek egzekwować je dostępnymi metodami - podkreśla rzecznik oddziału ZUS w Lublinie Małgorzata Korba. - Jeszcze zanim poseł skontaktował się z nami w tej sprawie, informowaliśmy pana Andrzeja o możliwości starania się o rozłożenie długu na raty i umorzenie. Umówiliśmy się też na czwartek na spotkanie, żeby omówić sytuację, w jakiej się znalazł i poszukać rozwiązania - dodaje Korba.

Czy rozwiązaniem może być pomoc ze strony Urzędu Miasta? - Już teraz pomagamy temu panu. Zakład Gospodarki Lokalowej dokłada miesięcznie ok. 1 tys. zł na prowadzenie tego szaletu - mówi prezydent Dariusz Stefaniuk. - Na ZUS nie mamy wpływu. Jeżeli to jest działalność biznesowa i ona nie wychodzi, to ja nic nie mogę więcej zrobić - podkreśla prezydent.

- Cały ten system jest zły. Pracuję w Sejmie nad tym by ryczałtowy ZUS zmienić na składkę od dochodu. Tak jest w większości krajów - podkreśla na koniec poseł Abramowicz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: ZUS Andrzej Kot
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 maja 2015 o 19:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Każdy normalny myślący człowiek zamknąłby nierentowną działalność, a nie wkręcałby się w coraz większe długi :/ A teraz trwogi i pisma do polityków :/
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!