środa, 18 października 2017 r.

Biała Podlaska

Zalani rolnicy ciągle liczą straty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lipca 2009, 20:11

Rolnicy z wielu gmin narzekają, bo na podtopionych łąkach zgniły trawy i skoszone siano. Hodowcy nie mają paszy dla bydła. Opady zniszczyły uprawy rumianku i innych ziół.

- Nie było dobrej pogody na sianokosy. Na dziesięciohektarowej łące trawę zebraliśmy może z połowy hektara, bo resztę przykrywa woda lub cuchnący szlam. Okropnie śmierdzi i jest mnóstwo komarów - narzeka Urszula Nowicka z Perkowic (gm. Biała Podlaska), która opowiada, że rolnicy pasą krowy przy drogach i w sadach, bo brakuje paszy.

Mieszkający w tej samej gminie Roman Michałowski, sołtys Styrzyńca, przyznaje, że kiedy przypłynęła brudna, zgniła woda nawet bobry się wyniosły z łąk.

- Prawie 30 bobrów uciekło z naszych terenów. Nic dziwnego. 2 ha mojej łąki pokrywa czerwone i brązowe błoto. Jeszcze gorzej ma sąsiad, który wykosił 10 ha łąki i całe siano zgniło - mówi sołtys, który wraz urzędnikami wypełnia przysłane z gmin wnioski dotyczące strat.

- W krytycznej sytuacji są hodowcy bydła. Siano zgniło niemal zupełnie. Podpowiadam rolnikom, aby zasiali poplony i robili sianokiszonki - mówi Waldemar Danieluk, kierownik referatu rolnictwa bialskiego Urzędu Gminy, który potwierdza, że najgorsza jest sytuacja w dolinach rzek Krzna i Żarnica.

Marian Lipka, prezes Spółdzielni Mleczarskiej w Białej Podlaskiej, przyznaje, że dostawcy z sześciu gmin mają podtopione łąki i pastwiska. Do mleczarni trafiają mniejsze ilości mleka. Na dodatek hodowcy obawiają się inwazji meszek, które będą atakować bydło na terenach, gdzie wysychają gnijące trawy. Konieczna będzie rekultywacja wielu łąk.

- Niektóre uprawy zniszczone są w 70 proc. Najbardziej ucierpieli plantatorzy rumianku, bo deszcz zupełnie zniszczył rośliny - mówi Piotr Dragan, wójt Wisznic, w którego gminie ponad 200 gospodarstw dotknęła klęska. - We wtorek skończyłem zbieranie wstępnych informacji o zniszczeniach spowodowanych podtopieniami i opadami. Wystąpiłem do Urzędu Wojewódzkiego o powołanie komisji określającej te straty.

Tymczasem Genowefa Tokarska, wojewoda lubelska, nie otrzymała z budżetu państwa żadnych pieniędzy na pomoc rolnikom poszkodowanym wskutek podtopień łąk i pól. Wojewoda przyznaje, że ma sygnały o dużych zniszczeniach nad Bugiem - od Dołhobyczowa po Janów Podlaski oraz obok Radzynia Podlaskiego zostało zalanych około 1000 ha łąk.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!