niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Zamknąłem oczy i prosiłem o cud

Dodano: 9 lutego 2003, 15:41

Na szczęście cysterna była bez gazu, obyło się bez ofiar
Na szczęście cysterna była bez gazu, obyło się bez ofiar

Śliska nawierzchnia była przyczyną sobotniego wypadku cysterny, który wydarzył się na międzynarodowej trasie K-2 w rejonie Białej Podlaskiej.

Usuwanie skutków kraksy trwało kilkanaście godzin.
Do zdarzenia doszło kilkanaście minut przed siódmą rano. Ciężarówka MAN z pustą cysterną, którą prowadził Andrzej S. z Wrocławia wpadła w poślizg i wylądowała w rowie. - Samochód jechał po gaz do Małaszewicz. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem i zjechał z przydrożnego nasypu uderzając w drzewo - wyjaśnia sierż. sztab. Ryszard Walczuk z bialskiej KMP. - W pewnym momencie poczułem, że samochód zaczyna nosić po drodze. Kilka sekund później zarzuciło całym pojazdem na lewo i nie było już ratunku. Zamknąłem tylko oczy i prosiłem o cud - relacjonuje kierowca. W wypadku nikt nie ucierpiał. Ciągnik tira oraz cysterna zostały poważnie uszkodzone. Sobotni wypadek był trzecim zdarzeniem z udziałem cysterny na trasie Warszawa-Terespol zanotowanym w przeciągu ostatnich dziesięciu dni. Objazdy, które na czas akcji ratunkowej zorganizowała policja ulicami Białej Podlaskiej spowodowały spore zamieszanie. Olbrzymie kolosy, które nie radziły sobie na zaśnieżonej nawierzchni blokowały normalny ruch. Przez kilka godzin tworzyły się korki.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO