poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Zbigniew Peryt z Lubelszczyzny polskim sołtysem roku 2008

Dodano: 22 marca 2009, 20:22

Rozmowa ze Zbigniewem Perytem, sołtysem Turzych Rogów w gminie Łuków.

Został on reprezentującym Lubelszczyznę laureatem ogólnopolskiego konkursu "Sołtys Roku 2008” Rokrocznie Krajowe Stowarzyszenie Sołtysów oraz redakcja miesięcznika "Gazeta Sołecka” nadają tytuł "Sołtysa Roku” 12 laureatom z terenu całej Polski.

• Spodziewał się pan takiego sukcesu?

- Nie. Było to dla mnie zaskoczenie. Zgłosiło mnie do konkursu powstałe jesienią Lokalne Stowarzyszenie rozwoju "Nasza Mała Ojczyzna”. Udało się nam w grupą ludzi powołać tę organizację. Przed dwoma dniami znajomi mi dali sygnał, że jestem wśród laureatów.

• Turze Rogi są wsią niezwykłą...

- Tak, mamy swój herb i flagę. Nie są zalegalizowane, ale historyczne. Przecież nasza miejscowość powstała w 1280 roku. Wtedy, kiedy założono Łuków. Przez całe lato flaga z wizerunkiem tura wisi na maszcie. Wydajemy też swoje widokówki i kalendarze. Mamy również swój napój regionalny - turzycę (nie ujawnię składu).

• Przed wjazdem do miejscowości zaskakują obcych osobliwe witacze z nazwą miejscowości...

- Tak. U rzeźbiarza zamówiliśmy babę i chłopa potężnych rozmiarów. Tak witają przybywających i oznajmiają, że to Turze Rogi.

• Ale turów już brakuje...

- Tak. Czasami jednak jakiś rogacz się trafi...

• Czy zna pan osobiście wszystkich mieszkańców we wsi?

- W 95-procentach znam. Moja wieś liczy ponad 500 mieszkańców. Znam wszystkich starszych. Podobnie z młodzieżą. Gorzej z dziećmi. Poznaje się je po urodzie. Jak podobne do rodziców, łatwiej rozpoznać.

• Chyba wie pan, kto we wsi jest największym łobuzem?

- Tak, ich trzeba znać przede wszystkim. I docenić. Należy im powierzyć obowiązki, poprosić, aby popilnowali porządku, a wtedy czują się docenieni i potrzebni. Dobrze kota wysłać do myszy, aby był spokój.

• Stwarza pan też młodym szansę wyżycia się w sporcie?


- Niedawno udało się nam zmodernizować obiekt sportowy. Było tylko boisko do gry w piłkę nożną. Zrobiliśmy renowację i pobudowaliśmy budynek wielofunkcyjny LZS. Do tego wykonaliśmy kort tenisowy. Z pobliskiego Łukowa przyjeżdżają ludzie pograć na naszych kortach. Sam mam chętkę tam zagrać. Mamy kawiarenkę internetową. Teraz chcemy ruszyć z remontem remizy. Dostaliśmy już na to promesę od pani wójt. Powstanie zaplecze kuchenne i sanitariaty. Młodzież urządza w remizie imprezy na urodziny i imieniny.

• Sąsiadujecie z Łukowem, a nie macie nawet porządnej drogi. Najciemniej pod latarnią?

- Tak. Nasza droga jest zaniedbana. Dobijamy się do powiatu o pomoc. Nie mamy też chodnika.

• Skąd bierze pan tyle energii do działania?

- Pochodzę z tej wsi. Ponad 20 lat jednak mnie tu nie było. Pracowałem w wielu zawodach m.in. budowlanych we Wrocławiu. Byłem w Niemczech i w USA. Sporo widziałem w świecie i chcę to wykorzystać u nas. Nieskromnie powiem, staramy się doszlusować do najlepszych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!