niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Żerują na uczniach

Dodano: 3 grudnia 2003, 15:27

Szkoły stają się poligonem zarobkowania różnych firm. Żerują tam fotografowie i oferujący podręczniki przedstawiciele wydawnictw. Towarzystwa wiedzy organizują płatne kursy. Niedawno w bialskich szkołach niezły interes robiła firma z Poznania, która za 14 złotych komputerowo badała oczy uczniom, najczęściej z I klasy.

Niektórzy rodzice wyrażali oburzenie na tę akcję wskazując na jedynie zarobkowy charakter owej działalności "zdrowotnej”. Gdy zasygnalizowaliśmy tę sprawę, Halinie Żelizko, dyrektor SP nr 1, podkreśliła, iż podobne badanie oczu jest dobrowolne. Była zdumiona zastrzeżeniami rodziców.
Lekarz okulista Grzegorz Jobda powiedział nam, że zdumiała go powszechność tego typu, zarobkowych badań dzieci w podlaskich szkołach.
- Niestety, przy tych badaniach nie zastosowano wcześniejszego rozszerzenia źrenic. Niekiedy u dziecka trzeba rozszerzać je nawet przez tydzień, aby później uzyskać należyty efekt i wykryć wadę. Poznańska firma działała więc efektywnie gospodarczo, a wątpliwie z punktu widzenia zdrowotnego. Takie badanie jest prawdziwe jedynie w 50 procentach przypadków - podkreśla Grzegorz Jobda.
Janusz Mąka, dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych w Leśnej Podlaskiej mówi, że niemal codziennie jest nachodzony przez przedstawicieli różnych firm oferujących programy komputerowe, naukę tańca lub języków obcych.
- Mamy dylematy z kupnem podręczników. Jest duża presja rodziców abym pośredniczył w ich nabyciu. Tymczasem pani minister oświaty zabroniła nam takich działań. Żal, gdyż wspomniane firmy oferują dla szkoły dodatkowe książki - zauważa Janusz Mąka.
W bialskiej SP nr 1 dowiedzieliśmy się, że podręczniki sprowadzane są od tańszych wydawnictw. Prowizja idzie na rzecz szkoły.
Gorzej jest w niektórych placówkach ponadgimnazjalnych. Jedna z nauczycielek powiedziała nam, że przedstawiciele wydawnictw posiadających gorsze podręczniki, dają szkole prezenty - np. sprzęt komputerowy. Co jednak będzie na egzaminie maturalnym, skoro uczeń musiał korzystać z marnie napisanych książek? •

Sławomir Sosnowski, wicekurator oświaty w Lublinie:

-Wszystko, co związane jest z pobieraniem pieniędzy od niepełnoletnich uczniów, powinno być uzgodnione z rodzicami. Nazbyt często zdjęcia wykonywane w szkołach są droższe, niż w zakładach fotograficznych. Inne formy zarobkowania, jeśli w grę wchodzi wykorzystanie substancji materialnej szkoły, powinny być uzgodnione z organem prowadzącym. Taka działalność może być później kontrolowana przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Muszę wyczulić dyrektorów na takie sprawy. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO