wtorek, 17 października 2017 r.

Biała Podlaska

Zginęli w bioelektrowni przez niedbalstwo przełożonych. Wyroki dla szefów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 stycznia 2015, 10:15

Dwaj pracownicy bioelektrowni w Uhninie zginęli przez niedbalstwo przełożonych. Tak uznał Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim i skazał szefów firmy na kary więzienia w zawieszeniu. Wyrok nie jest prawomocny.

Do tragedii doszło w czerwcu 2013 roku. Zmarli mężczyźni mieli 20 i 21 lat. Zeszli do głębokiej na 3 metry studzienki, by udrożnić rury odpływowe. Szybko stracili przytomność. Strażacy wydobyli ich na powierzchnię. Mimo reanimacji mężczyzn nie udało się uratować. Sprawą zajęła się prokuratura.

Biegli ocenili, że mężczyźni zmarli, bo nie mieli czym oddychać. W powietrzu brakowało tlenu, a jednocześnie znacznie wzrosło stężenie dwutlenku węgla i siarkowodoru. Gazy wydobywały się z oczyszczonego odpływu i gromadziły na dnie studzienki. Młodzi mężczyźni pracowali bez odpowiednich zabezpieczeń. Śledczy uznali, że winnymi zaniedbań są ich przełożeni.

- Dwoje oskarżonych sąd uznał za winnych nieumyślnego spowodowania śmierci, na skutek zaniedbania obowiązków - wyjaśnia sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

57-letni Marek P. prezes zarządu Gospodarstwa Rolno-Handlowego "Uhnin” zlecił pracownikom niebezpieczne zadanie, chociaż nie byli oni odpowiednio przeszkoleni. Nie zapewnił też mężczyznom niezbędnego sprzętu ochronnego. Marek P. został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 oraz 20 tys. zł grzywny.

Wyrok usłyszała również 30-letnia Wioletta D., zaopatrzeniowiec z bioelektrowni. Kobieta przekazała pracownikom polecenie prezesa i miała nadzorować pracę. Została skazana na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz 3 tys. zł grzywny. Wioletta D. i Marek P. muszą również zapłacić po 25 tys. zł na rzecz rodzin ofiar.

W procesie odpowiadał także 38-letni Krzysztof G. z zarządu bioelektrowni. Mężczyzna został skazany za niedopełnienie obowiązków, czym naraził pracowników na utratę życia. Dopuścił do sytuacji, w której ludzie bez odpowiednich kwalifikacji zajmowali się obsługą instalacji. Mężczyzna został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz 5 tys. zł grzywny.

Za podobne przewinienie odpowiadał 29-letni Tomasz R., kierownik biogazowni. Mężczyzna również usłyszał wyrok roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Sąd wymierzył mu za to niższą grzywnę - 2000 zł.

Oskarżeni nie przyznawali się do winy. Markowi P. i jego podwładnej groziło nawet do 5 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: sąd bioelektrownia uhnin
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!