poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Zrobili ze mnie kozła ofiarnego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 marca 2005, 20:19

Barbara Waszczuk odwołana kilka dni ze stanowiska prezesa PEC jest oburzona sposobem rozwiązania z nią umowy o pracę. Nie może pogodzić się z wyjaśnieniami prezydenta, że jedną z przyczyn zmian personalnych były nieprawidłowości przy zakupie 5 tys. ton węgla.

W obronie żony stanął jej mąż Kazimierz Waszczuk. Zadzwonił do nas i stwierdził, że stała się kozłem ofiarnym.
– W czasie niefortunnego przetargu na opał żona była na urlopie. Przebywała akurat w Nałęczowie. To jej zastępcy dokonywali zakupów. Ale władza o tym zapomniała, powołując do Rady Nadzorczej spółki komunalnej „Zieleń” panią wiceprezes. Jakże można żonie stawiać zarzuty, a osobom współodpowiedzialnym za stan przedsiębiorstwa dawać takie rekompensaty – mówi rozgoryczony.
Waszczuk dodaje, że jego małżonka nie otrzymała na piśmie żadnej decyzji o odwołaniu. Nie ma więc żadnych możliwości, żeby się od niej odwołać.
Rudolf Somerlik, dyrektor gabinetu prezydenta Białej Podlaskiej, wyjaśnia, że o odwołaniu prezes decydowała Rada Nadzorcza PEC, a nie miasto.
– Pani Barbara Waszczuk była obecna podczas obrad. Otrzymała nawet kwiaty i wykonano pamiątkowe zdjęcie. Wszystko było zgodne z prawem. W błysku fleszów. Natomiast odchodząca ze stanowiska wiceprezesa Bożenna Dymidziuk ukończyła specjalny kurs dla członków rad nadzorczych i dlatego powierzyliśmy jej tę funkcję w „Zieleni”. Tam otrzyma tylko symboliczne wynagrodzenie – mówi Somerlik.
Z kolei Aleksander Witt Kompa, nowy prezes PEC zapowiada, że zbada dokładnie okoliczności zakupu węgla nie z przetargu, a od pośrednika.
– Ustalimy, jaka była odpowiedzialność poszczególnych osób, a wyniki przedstawimy Radzie Nadzorczej. Ale teraz ważniejsze jest dla nas opracowanie programu oszczędnościowego. Nasze przychody gwałtownie spadły. Bloki spółdzielcze zostały ocieplone i opomiarowane. Upadło kilka zakładów, dużych odbiorców. Konieczne są duże oszczędności, a nawet zwolnienia. Dobrze, że pracownicy rozumieją naszą sytuację – mówi prezes.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!