środa, 7 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Zwolnienia nawet w pośredniakach

Dodano: 12 lutego 2002, 17:18

Rosnąca hydra bezrobocia trafia nawet do... powiatowych urzędów pracy. Poważne cięcia budżetów kilku urzędów na terenie byłego woj. bialskopodlaskiego oznaczają zapowiedź zwolnień grupowych.

Już kolejny miesiąc rośnie liczba bezrobotnych w powiatach bialskich grodzkim i ziemskim. W ciągu stycznia przybyło w statystykach kolejnych 551 osób pozbawionych pracy. Nieco wzrosła też liczba ofert, które najczęściej dotyczą sprzedawców i robotników. Niepokojąco powiększa się też grono absolwentów mających kłopoty ze znalezieniem pierwszej pracy, obejmuje ono już tam 928 osób. W tym miesiącu trwa rejestrowanie się nowych dziesiątków bezrobotnych.
Edward Tymoszyński, kierownik bialskiego PUP powiedział nam, że zapowiedź zmniejszenia budżetu podległej mu placówki z 2,05 do 1,77 mln zł oznacza konieczność "zaciskania pasa”. Na razie jednak nie ma jeszcze ustaleń co do ewentualnych redukcji liczby pracowników urzędu.
Zwolnienia także w Parczewie
Systematycznie przyrasta bezrobocie również w powiecie parczewskim. Niepokoi, że zaledwie co dziewiąty bezrobotny ma uprawnienia do zasiłku. Pośród 172 zarejestrowanych tam absolwentów aż 29 ma wyższe wykształcenie.
Szef PUP Władysław Rosłoń twierdzi, że poważne ograniczenie budżetu spowodowało konieczność zwolnienia części pracowników pośredniaka. - Praca urzędu będzie poważnie zachwiana. Mam nadzieję, że zdołamy nieco zmniejszyć liczbę zagrożonych zwolnieniami - mówi W. Rosłoń.
Dwunastu na zasiłek
Podobnie, w Radzyniu Podlaskim jedyne planowane zwolnienie grupowe dotyczy samego... PUP. Choć wstępnie zgłoszono tam zwolnienie 12 osób Anna Ilczuk, kierownik radzyńskiej placówki powiedziała nam, że liczy na zredukowanie tej liczby.
- Chcemy, aby jak najwięcej naszych pracowników skorzystało ze świadczeń przedemerytalnych. Trudno będzie w okrojonym zakresie spełniać obowiązki. Z zadań wywiążemy się, kiedy sprawy zasiłkowe od nas przekazane zostaną innym instytucjom - podkreśla A. Ilczuk.
Nie ma gdzie zwalniać
W Łosicach jedynie co ósmy zarejestrowany bezrobotny ma prawo do zasiłku. W minionym miesiącu w statystykach PUP przybyło 105 kolejnych osób pozbawionych pracy. Zwiększa się też liczba bezrobotnych absolwentów, a wśród nich ludzi z wyższym wykształceniem. Na szczęście, nie spotyka się zapowiedzi zwolnień grupowych. - Już nie ma gdzie redukować pracowników. Rynek pracy jakby spał - podkreśla Marianna Hryciuk, zastępczyni kierownika PUP.
Rekordowy wzrost bezrobocia
Największy dotychczas wzrost bezrobocia zanotowano w styczniu w łukowskim PUP. Liczba pozostających bez pracy sięgnęła 10227 osób i jest o 554 osoby wyższa niż miesiąc wcześniej.
Pod koniec stycznia w powiecie łukowskim prawo do zasiłku miały tylko 1524 osoby, zarejestrowało się 955 nowych, a pracę podjęło tylko 140. Gotowości do jej podjęcia nie potwierdziły 203 osoby. Liczba ofert, jakie wpłynęły do urzędu w tym miesiącu wyniosła 59.
Zdaniem kierownika pośredniaka to największy wzrost liczby bezrobotnych w historii urzędu pracy. - Nie został on spowodowany zwolnieniami w żadnej z firm, tylko osłabieniem polskiej gospodarki. Głównie drobne zakłady mają problemy ze zbytem swoich towarów - mówi kierownik urzędu Jerzy Kuśmierczak.
Kierownik PUP przewiduje, że liczba bezrobotnych zmniejszy się wiosną wraz z rozpoczęciem prac sezonowych na budowach. Dwie prywatne fabryki obuwia zgłosiły już chęć zatrudnienia 50 i 60 osób.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO