poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Żyda uratować nie grzech, ale wstyd

Dodano: 28 września 2005, 21:52

Odznaczeni medalami "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” odebrali jej wczoraj w Białej Podlaskiej anonimowo i bez rozgłosu. Sami sobie tak zażyczyli.

Te medale to najwyższe izraelskie odznaczenie cywilne nadawane za ratowanie Żydów w czasie II wojny światowej. Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem w Jerozolimie wytypował tym razem cztery rodziny z Lubelszczyzny. Z narażeniem życia ocalili przed śmiercią ponad dziesięciu Żydów. Odznaczenia zawsze są wręczane podczas podniosłej ceremonii, którą relacjonują media. Ale nie tym razem.
Nie zaproszono dziennikarzy. O uroczystości dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Osoby, które miały odebrać dyplomy i medale zastrzegły bowiem w Ambasadzie Izraela utajnienie swoich personaliów. Wczoraj w bialskiej Galerii Ulica Krzywa, zjawili się ostatecznie potomkowie bądź krewni trzech odznaczonych rodzin. Wszyscy incognito.
- To już drugi taki przypadek w tym rejonie Polski. To dla nas przykre i smutne zarazem, że nie możemy publicznie uczcić osób ratujących życie ludzkie w czasie wojny. W Łodzi, Wrocławiu czy w innych regionach ludzie nie obawiają się przyznać do takiego bohaterstwa. Czy to na wschodzie Polski hańba? - zastanawia się pracownica departamentu edukacji w Ambasadzie Izraela. Jej opinię, już podczas wręczania medali, potwierdził Michael Sobelman, rzecznik ambasady.
Postawie uhonorowanych medalem mieszkańców Lubelszczyzny dziwi się też profesor Marian Filipiak, socjolog z UMCS. - Trudno mi to zrozumieć. Ta sytuacja pokazuje, że w Polakach drzemie jednak antysemityzm. Tego nie da się nawet potępiać. To po prostu trzeba przemilczeć.
Co na to sami zainteresowani? - Boję się reakcji środowiska - stwierdziła Karolina z Białej Podlaskiej, która odebrała medal w imieniu ojca i dziadka.
Wczoraj - po długich namowach - tylko jedna osoba zgodziła się w końcu podać nazwisko do gazety. Pan Lech Ciechański, lekarz z Lublina przyznał, że reprezentował podczas uroczystości swoich bardzo dalekich krewnych Leonarda i Czesławę Kazeneckich, którzy w czasie wojny mieszkali w Kocku.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!