wtorek, 20 lutego 2018 r.

Biała Podlaska

Żyda uratować nie grzech, ale wstyd

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 września 2005, 21:52

Odznaczeni medalami "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” odebrali jej wczoraj w Białej Podlaskiej anonimowo i bez rozgłosu. Sami sobie tak zażyczyli.

Te medale to najwyższe izraelskie odznaczenie cywilne nadawane za ratowanie Żydów w czasie II wojny światowej. Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem w Jerozolimie wytypował tym razem cztery rodziny z Lubelszczyzny. Z narażeniem życia ocalili przed śmiercią ponad dziesięciu Żydów. Odznaczenia zawsze są wręczane podczas podniosłej ceremonii, którą relacjonują media. Ale nie tym razem.
Nie zaproszono dziennikarzy. O uroczystości dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Osoby, które miały odebrać dyplomy i medale zastrzegły bowiem w Ambasadzie Izraela utajnienie swoich personaliów. Wczoraj w bialskiej Galerii Ulica Krzywa, zjawili się ostatecznie potomkowie bądź krewni trzech odznaczonych rodzin. Wszyscy incognito.
- To już drugi taki przypadek w tym rejonie Polski. To dla nas przykre i smutne zarazem, że nie możemy publicznie uczcić osób ratujących życie ludzkie w czasie wojny. W Łodzi, Wrocławiu czy w innych regionach ludzie nie obawiają się przyznać do takiego bohaterstwa. Czy to na wschodzie Polski hańba? - zastanawia się pracownica departamentu edukacji w Ambasadzie Izraela. Jej opinię, już podczas wręczania medali, potwierdził Michael Sobelman, rzecznik ambasady.
Postawie uhonorowanych medalem mieszkańców Lubelszczyzny dziwi się też profesor Marian Filipiak, socjolog z UMCS. - Trudno mi to zrozumieć. Ta sytuacja pokazuje, że w Polakach drzemie jednak antysemityzm. Tego nie da się nawet potępiać. To po prostu trzeba przemilczeć.
Co na to sami zainteresowani? - Boję się reakcji środowiska - stwierdziła Karolina z Białej Podlaskiej, która odebrała medal w imieniu ojca i dziadka.
Wczoraj - po długich namowach - tylko jedna osoba zgodziła się w końcu podać nazwisko do gazety. Pan Lech Ciechański, lekarz z Lublina przyznał, że reprezentował podczas uroczystości swoich bardzo dalekich krewnych Leonarda i Czesławę Kazeneckich, którzy w czasie wojny mieszkali w Kocku.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!