Hodowcy ryb w Lubelskiem: zmiany w dzieleniu dotacji grożą zamknięciem hodowli

Dodano: 4 lipca 2017, 18:09

Województwo lubelskie zajmuje drugą pozycję w kraju pod względem powierzchni stawów hodowlanych (ponad 9,2 tys. ha) i jest liderem jeśli chodzi o produkcję karpia (ok. 2,4 tys. ton rocznie)
Województwo lubelskie zajmuje drugą pozycję w kraju pod względem powierzchni stawów hodowlanych (ponad 9,2 tys. ha) i jest liderem jeśli chodzi o produkcję karpia (ok. 2,4 tys. ton rocznie) (fot. Dorota Awiorko / Archiwum)

Możemy stracić część naszych dochodów, a nawet zostać zmuszeni do zaprzestania działalności – mówią hodowcy ryb z województwa lubelskiego. Chodzi o zapowiadane zmiany w dzieleniu dotacji unijnych dla gospodarstw rybackich. A w tej branży pracuje w naszym regionie 3 tys. osób

W ramach unijnego programu wsparcia rybołówstwa i akwakultury „Rybactwo i morze” na lata 2014-2020 Polska otrzymała ponad 531 mln euro na wsparcie sektora rybackiego. 92 mln z tej kwoty zostało przeznaczone na tzw. rekompensaty wodno-środowiskowe dla śródlądowych gospodarstw rybackich, z czego ponad 55 mln miałoby trafić do przedsiębiorstw z terenu województwa lubelskiego.

Problem polega na tym, że Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej chce przesunąć te pieniądze na rzecz rybaków morskich.

– Nie będziemy w stanie utrzymać produkcji, do której trzeba będzie dopłacać. Czym mielibyśmy konkurować? Droższą rybą? – zastanawia się Katarzyna Stachowicz, członek zarządu Związku Producentów Ryb, prowadząca gospodarstwo rybackie w Starej Jedlance w powiecie lubartowskim.

– To ograniczyłoby dochodowość naszej produkcji, a w wielu przypadkach wiązałoby się z jej zaprzestaniem – wtóruje Paweł Wielgosz, prezes organizacji Polski Karp i właściciel gospodarstwa w Pniówku na Zamojszczyźnie. – Nie będziemy w stanie nawiązać konkurencji z rybą sprowadzaną z Litwy, Czech czy Węgier. Każdy z tych krajów wspiera rybactwo śródlądowe w formie dopłat czy zwrotów kosztów za szkody wyrządzone przez zwierzęta rybożerne. Czescy hodowcy dostają nawet dotacje do eksportu. Dla nas rekompensaty z programu, który teraz chce się nam zabrać, były jedynym wsparciem, które otrzymywaliśmy – dodaje Wielgosz.

Hodowcy podkreślają, że województwo lubelskie zajmuje drugą pozycję w kraju pod względem powierzchni stawów hodowlanych (ponad 9,2 tys. ha) i jest liderem jeśli chodzi o produkcję karpia (ok. 2,4 tys. ton rocznie). W tej branży w naszym regionie zatrudnionych jest ok. trzy tysiące osób.

W maju stanowisko w sprawie planowanego odebrania dotacji przyjęli radni sejmiku województwa lubelskiego. Wcześniej o przywrócenie rekompensat apelowali do ministra Marka Gróbarczyka lubelscy parlamentarzyści PiS.

W sprawę angażowali się też posłowie opozycji. Interpelację dotyczącą planów ministra wystosowała ostatnio Joanna Mucha z PO. W odpowiedzi podpisanej przez podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej czytamy m.in., że w związku z dużym społecznym zainteresowaniem prowadzone są rozmowy z hodowcami, a propozycje dotyczące kwoty przesuniętych środków powinny być znane do końca czerwca.

– Do dziś pisemnej decyzji w tej sprawie nie ma. Liczymy, że resort wstrzyma się od wprowadzenia zapowiadanych zmian. Nie kłócilibyśmy się, gdyby miały one sens – podsumowuje Katarzyna Stachowicz.

Czytaj więcej o: lubelskie prawo rząd hodowla ryb
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 lipca 2017 o 07:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wędkarze płacą ogromne składki i nic nie mogą złowić, a tu jacyś siatkarze zaczynają pyskować? Pakować manatki i wylot. Wybraliście wszystkie ryby z akwenów nie zarybiając ich to teraz będziecie głodować. Nie wolno się nad wami litować.
Rozwiń
Gość
Gość (5 lipca 2017 o 07:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tych złodziei co siatkami okradają słodkie wody chcecie refundować? aaa sioooooooo!
Rozwiń
Gość
Gość (4 lipca 2017 o 23:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Glosowaliscie na pis, to sie cieszcie, ze macie dobrą zmianę. Lubelskie głosowało to pewnie i wy też. Osobiście bardzo mi szkoda tych hodowli. Ryby morskie dzis to często z hodowli w ściekach (psnga), Bałtyk też brudny. Alternatywą sa stawy. Ale ...
Rozwiń
fdfdfd
fdfdfd (4 lipca 2017 o 22:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie ma pieniędzy na ryby bo poszły na 500+, decydujcie się albo ryby albo dzieci
Rozwiń
Gość
Gość (4 lipca 2017 o 21:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli to posunięcie sprawi że morskie ryby będą dla klienta w Polsce tańsze to nie mam nic przeciwko temu. A ryby te ze stawów ? Jemy je na Boże Narodzenie i ze dwa razy jeszcze, .... może węgorza po 120 zł /kg ????? po cholerę wspierać publicznym groszem coś na co nie stać 90% polskiego klienta.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!