Jeden krzew, jedna butelka. Winnice to wciąż bardziej hobby niż biznes

Dodano: 22 czerwca 2015, 12:25
Autor: Paweł Puzio

– W tym roku po raz pierwszy będziemy zbierać wino z naszego nowego stoku, nad Wisłą. Tam winorośl rośnie na ponad hektarowej działce Już jestem ciekaw smaku pierwszego wina z młodych krzaków – mówi Maciej Mickiewicz
– W tym roku po raz pierwszy będziemy zbierać wino z naszego nowego stoku, nad Wisłą. Tam winorośl rośnie na ponad hektarowej działce Już jestem ciekaw smaku pierwszego wina z młodych krzaków – mówi Maciej Mickiewicz

Białe, różowe i czerwone dojrzewają w wapiennej piwniczce nieopodal centrum miasta. Winnica Solaris jest jedną z 12 działających w naszym regionie, na terenie Małopolskiego Przełomu Wisły. Prowadzenie winnicy w naszym regionie to wciąż bardziej hobby, niż biznes.

Marzanna i Maciej Mickiewiczowie zarazili się winiarstwem w 2004 roku. Wtedy na najwyższym południowo-zachodnim wzniesieniu na obrzeżach Opola Lubelskiego posadzili pierwsze krzaki winorośli.

– Przyjmujemy, że rok ten jest początkiem naszej winnicy. W latach następnych winna latorośl zawróciła nam kompletnie w głowach, opanowała również nasz cały kilkudziesięcioarowy stok – dodaje Marzanna Mickiewicz.

Pierwszy sok z winogron tłoczyli trzy lata później. – Na początku wino nie było idealne. Uczyliśmy się na błędach. Z biegiem czasu nabieraliśmy wiedzy i doświadczenia – dodaje Mickiewicz. Czas przyniósł sukcesy.

Wina z Opola już wielokrotnie zostały uhonorowano na wielu konkursach enologicznych. – Rocznie produkujemy około 1000 butelek wina. Mamy zasadę, że z jednego krzewu powstaje jedna butelka wina – dodaje Mickiewicz. Po wino z Opola przyjeżdżają kolekcjonerzy i smakosze z najdalszych zakątków świata. – Nasze wino pojechało nawet do Australii. Jest także w wielu piwniczkach kolekcjonerów z całej Europy – dodaje Maciej Mickiewicz.

Mickiewiczowie uprawiają odmiany tzw. moszczowe. Dominują szczepy Rondo i Regent na wina czerwone i różowe, oraz Seyval Blanc, Hibernal, Traminer i Solaris na wina białe. – Ten ostatni zwany również „chardonnay północy” ze względu na wczesność, czyli szybkość gromadzenia fruktozy w owocach. Od niego też powstała nazwa winnicy – dodaje Mickiewicz.

W jesiennym winobraniu bierze udział cała rodzina. – Winnica nie ma charakteru komercyjnego. Jest to raczej hobby, które mocno nas pochłonęło – dodaje Mickiewicz.

Każdy może spróbować lokalnego wina z Opola Lubelskiego, bo winiarze organizują degustacje dla kilkunastoosobowych grup.

– To jeden z żelaznych punktów turystycznych w naszym mieście i gminie, promujących markę Opole Lubelskie – mówi Dariusz Wróbel, burmistrz Opola. – Niedawno przebywała u nas delegacja Węgrów z zaprzyjaźnionej Mikohazy. Wina z winnicy Solaris nasi przyjaciele, także winiarze z bogatym doświadczeniem, ocenili bardzo wysoko, szczególnie białe – dodaje Dariusz Wróbel.

Wina z Opola Lubelskiego można spróbować w lokalnych restauracjach, min. w Sadybie Rozalin w niektórych lokalach w Kazimierzu nad Wisłą. Cena butelki nie przekracza 40 złotych.

Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 czerwca 2015 o 12:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sonda.hanzo.pl/sondy,247088,p3Ay.html Głosuj!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!