Kazimierski kogut. Symbol miasteczka czy niezgody? Kłótnia przedsiębiorców

Dodano: 15 lutego 2016, 17:21

Spór o kazimierskiego koguta trwa już od wielu lat, teraz odżył na nowo (Fot. piekarnia Sarzyńscy)
Spór o kazimierskiego koguta trwa już od wielu lat, teraz odżył na nowo (Fot. piekarnia Sarzyńscy)

Właściciele piekarni Sarzyńscy domagają się unieważnienia wyłącznych praw do produkcji słynnego wypieku, które dostało Stowarzyszenie Kupców i Przedsiębiorców z Kazimierza Dolnego. A stowarzyszenie oskarża Sarzyńskich o dorabianie historii do marki

Wniosek o unieważnienie praw patentowych rodzina Sarzyńskich złożyła pod koniec ubiegłego roku. – Zaskoczyło nas działanie stowarzyszenia, które w październiku kazało nam zaprzestać produkcji koguta, w związku z otrzymaniem praw patentowych. Dla nas to jest sytuacja nie do przyjęcia. Nasza rodzina jest od lat związana z produkcją koguta – podkreśla Barbara Sarzyńska, właścicielka Piekarni Pieczywa Artystycznego Sarzyńscy w Kazimierzu Dolnym.

– Powszechnie znany jest fakt, że to mój mąż wypromował go nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Teraz już czwarte pokolenie naszej rodziny zajmuje się jego produkcją i promocją. To produkt kojarzony wyłącznie z naszą firmą. Dlatego złożyliśmy wniosek o unieważnienie do Urzędu Patentowego.

Urząd Patentowy przyznał stowarzyszeniu prawa ochronne na dwa wzory koguta. – Działanie państwa Sarzyńskich to dorabianie historii. Spółdzielnia Zgoda, która jest jednym z członków naszego stowarzyszenia, wypiekała koguty jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku, a rodzina Sarzyńskich jest związana z Kazimierzem dopiero od lat 80 – tłumaczy Janusz Kowalski ze stowarzyszenia (skupia ono lokalnych przedsiębiorców z Kazimierza). – Zaprosiliśmy panią Sarzyńską do współpracy. Jedną z zasad było wpłacanie konkretnej sumy m.in. na reklamę produktu, którą chcemy się zająć. Pani Sarzyńska nie zgodziła się na to. Ta cała historia jest dla nas skandaliczna – dodaje Kowalski.

Rodzina Sarzyńskich twierdzi, że to dzięki ich promocji kogut stał się symbolem miasteczka. – Nie kwestionujemy tego, że spółdzielnia piekarska Zgoda z Kazimierza mogła go wypiekać wcześniej, ale żaden produkt nie zaistnieje bez odpowiedniej promocji. A za tym stoi nasza firma. To my zrobiliśmy z koguta symbol Kazimierza – zaznacza Sarzyńska.

– Stowarzyszenie zażądało od nas części zysku ze sprzedaży każdego koguta. Pieniądze mają być podobno przeznaczone na reklamę. Nie rozumiem takiej postawy, dla mnie jest to rodzaj haraczu. Dlaczego mamy płacić komuś, kto nie ma żadnych zasług w tym temacie? Mam wrażenie, że ktoś chce się za wszelką cenę podpiąć pod naszą markę, która została stworzona ciężką pracą.

Gość
bełżyczanin
Gość
(56) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 lutego 2016 o 22:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dokładnie, fatalne warunki pracy, stres i to wszystko za 5zl/h. Rotacja pracownikow niesamowita.
Jaki patent, jaka tradycja? Kasa kasa kasa :)

A wlasnie dobrze wiem jak jest. Zatrudnianie pracowników za 5-6zł(!)/h i wymygania wręcz nieproporcjonalne do zarobków, nieczyste zagrywki ze strony zarządzających.. I stały płacz Pani Szefowej, że za mało zarabia, że rachunki duże. Ja jestem za tym, żeby patent był w stowarzyszeniu. Karma is a bi*ch.

Rozwiń
bełżyczanin
bełżyczanin (18 lutego 2016 o 17:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

śp Cezary cieszył sie z tego, że go nazywaja "Tewje piekarz"

 i że odznaczał go prez.Kwaśniewski.

Byly dyrektor Spomaszu Belżyce, byl z wyksztalcenia inżynierem okrętowym i z kogutem poznał sie w Kazimierzu.

Rozwiń
Gość
Gość (18 lutego 2016 o 15:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gniazdo jadowitych węży! To jedyny wniosek jaki nasuwa się po dogłębnej analizie sprawy "kazimierskiego koguta".
Rozwiń
Gość
Gość (18 lutego 2016 o 13:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od kiedy to Kazimierz Dolny utożsamiany jest z kogutem ??? Starzyński złapał się tego koguta bo wówczas nic innego mu nie pozostało ....o czym obecna żona nic na ten temat nie wie ....
Rozwiń
Gość
Gość (18 lutego 2016 o 08:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po przeczytaniu wszystkich komentarzy nasuwa mi się jedna myśl , że nie zazdroszczę Sarzyńskim prowadzenia firmy w mieście , które jest gniazdem jadowitych węży . Zamiast się cieszyć i być dumnym z takiego miejsca to jest przeciwnie - zazdrość i niczym uzasadniona zawiść ! Pamiętam kiedy zmarł śp . Cezary Sarzyński mieszkańcy Kazimierza wręcz byli pewni , że interes padnie , a tu proszę Pani Sarzyńska podjęła się wyzwania i świetnie dała radę ! Mam nadzieję ,że dalej będą rozwijali firmę i wytwarzali koguty i inne cuda !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (56)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!