Przemysł potrzebuje coraz więcej fachowców. Wywiad z dyrektorem firmy rekrutacyjnej

Dodano: 22 czerwca 2015, 17:15
Autor: Paweł Puzio

Grzegorz Banach (fot. Wojciech Nieśpiałowski)
Grzegorz Banach (fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Rozmowa z Grzegorzem Banachem, Dyrektorem Oddziału w firmie rekrutacyjnej Adecco Poland.

• Do końca czerwca w fabryce producenta systemów paliwowych dla motoryzacji, zostanie zatrudni 80 osób. Czy ten nabór świadczy o restytucji przemysłu motoryzacyjnego w Lublinie, w Lubelskiem?

- Branża motoryzacyjna rzeczywiście z coraz większą dynamiką zaczyna zatrudniać pracowników. Od początku 2014 r. do końca kwietnia lubelski zakład należący do francuskiego koncernu z branży motoryzacyjnej posiadającego 11 zakładów w 30 krajach, zatrudnił w sumie blisko 140 osób. Ale to nie wszystko. Poza produkcją zaawansowanych systemów paliwowych oraz systemów SCR związanych z kontrolą emisji spalin firma posiada w Lublinie biuro konstrukcyjne. W naszym mieście są projektowane maszyny do produkcji komponentów motoryzacyjnych w innych fabrykach tego koncernu.

• Lublin prawdopodobnie już nigdy nie będzie producentem finalnego wyrobu w postaci samochodu dostawczego czy osobowego. Jakie zatem może być miejsce naszego miasta i regionu na mapie firm motoryzacyjnych?

- Na pewno mamy olbrzymi potencjał ludzki, aby powoli być miejscem produkcji komponentów dla branży automotive. Przypomnę, że poza wspomnianą fabryką Plastic Omnium w Lublinie działa spółka MW, dawniej Magnetto Wheels, duży producent felg i obręczy kół dla tak renomowanych marek jak Fiat, KIA, Nissan czy Toyota.

A to nie wszystko, bo na terenie byłej fabryki Daewoo funkcjonuje także firma Daewon Europe wytwarzająca elementy zawieszenia na pierwszy montaż dla europejskich fabryk Hyundai i KIA. A jest jeszcze Ursus. Każda z tych firm zwiększa zatrudnienie, co jest powodem do optymizmu. Myślę, że przed branżą automotive są duże perspektywy rozwoju w regionie lubelskim.

• Kogo poszukują pracodawcy z sektora automotive?

- W obrębie zainteresowań pracodawców z tej branży są ludzie z wykształceniem technicznym i doświadczeniem w produkcji. A zatem są to operatorzy maszyn, kontrolerzy produkcji, mechanicy, elektrycy, słowem technicy, inżynierowie. Ważne jest jednak to, że firmy dają perspektywy rozwoju, awansu ludziom zaangażowanym w pracę, odpowiednio zmotywowany. Często jednak muszą zacząć swoją karierę od niższych stanowisku, aby poznać firmę, zasady w niej funkcjonujące i specyfikę wytwarzania określonego wyrobu.

• Czy tylko branża automotive wykazuje zainteresowanie zatrudnianiem nowych pracowników?

- Od kilku lat obserwujemy stały wzrost zatrudnienia w sektorze przemysłowym. Obecnie realizujemy projekt dla firmy Radpol S.A., która przenosi do swojego zakładu w podlubelskich Prawiednikach produkcję rur preizolowanych. W ciągu najbliższych tygodni znajdzie zatrudnienie kolejnych 30 osób – spawaczy, zgrzewaczy polietylenu, ślusarzy, operatorów suwnic i żurawi samojezdnych. Takich kontraktów pojawia się coraz więcej.

Sporą dynamikę zatrudnienia obserwujemy także w firmach działających w strefach ekonomicznych. Zarówno w samym Lublinie, ale też i w Kraśniku. To bardzo pozytywna tendencja.

• Skąd zainteresowanie lubelskim wśród inwestorów?

- Można to wytłumaczyć na przykładzie branży automotive. Powszechnie wiadomo, że centrum przemysłu motoryzacyjnego znajduje się na południu kraju – Tychy, Bielsko-Biała, Gliwice. Tam to pracodawcy biją się o dobrego pracownika. W pewnym sensie możliwości rynku pracy są na granicy podaży. Dlatego inwestorzy kierują swoje zainteresowania ku mniej przemysłowo rozwiniętym regionom, gdzie nie brakuje fachowców. Tak jest w województwie lubelskim. Miasto i region mają odpowiedni kapitał ludzki oraz potencjał intelektualny. Do tego trzeba dodać przychylność samorządów wobec potencjalnych inwestorów. A to jest dobre środowisko do rozwoju przemysłu.

• Wciąż jednak mamy braki w infrastrukturze. Czy to nie rzutuje negatywnie na decyzje potencjalnych inwestorów?

- Management dostrzega zachodzące zmiany. W rozmowach bardzo często chwalą nową część S17. Oczywiście dokończenie budowy drogi ekspresowej do Warszawy oraz w kierunku Rzeszowa znacznie podniesie atrakcyjność naszego regionu. Dobre opinie zbiera lubelskie lotnisko dające wysokiej kadrze zarządzającej możliwość szybkiego dotarcia do Lublina.

• Przemysł jest motorem rozwoju miasta Lublin, regionu lubelskiego. Czy Pan przewiduje, że nasz region zacznie przekształcać się z rolniczego w przemysłowy?

- O drugim Śląsku czy Wielkopolsce raczej nie mamy prawa marzyć. Uważam jednak, że będzie wzrastać zatrudnienie w przemyśle, za sprawą nowych inwestycji. Bez wątpienia jest to proces nieodwracalny, a świadczy o tym rosnące zapotrzebowanie na pracowników dla przemysłu. Na razie są to kontrakty na 40, 60, 80 osób, ale to może się zmienić.

Warto też dodać, że każde miejsce pracy w przemyśle, to 3, 4 etaty w usługach, rozrywce, handlu. Z biegiem czasu będą także rosnąć pensje. Już teraz operator maszyny w lubelskiej fabryce zarabia 2 000 – 2 200 złotych brutto, zaś np. doświadczony kontroler jakości od 3 500 do 4 000 brutto. Ci ludzie będą napędzać lokalną gospodarkę, poprzez kupowanie mieszkań, samochodów czy innych dóbr. Nie jest to wprawdzie proces szybki, raczej długofalowy, ale nieodwracalny.

Użytkownik niezarejestrowany
Gość
Eva
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 czerwca 2016 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda że w tych firmach nie da się normalnie zarobić żeby można było utrzymać rodzinę , żyć na przyzwoitym poziomie i nie siedzieć w robocie po 12h. Już o umowach o pracę nie wspomnę. Poza tym wszystko fajnie
Rozwiń
Gość
Gość (23 czerwca 2015 o 08:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do dumna matka lepsi są fachowcy po zawodówkach niż tacy właśnie z niby dyplomem , dwie lewe ręce do roboty , zero praktyki
Rozwiń
Eva
Eva (23 czerwca 2015 o 08:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Moje dzieci, a mam ich dwoje pokończyły KUL nie potpo żeby robić u jakiegoś kapitalisty za marny grosz. Dajcie zatrudnienie fachowcom z dyplomami, a nie po zawodówce bo to wstyd dla kraju co to by młodzi magistrowie jechali na zachód do byle czego i za parę funtów czy ojro robili na obcego.

Studia zwłaszcza na takich idiotycznych kierunkach jakie są stwarzane po to by sciągnąć frajerów  to każdy głupi potrafi skończyć, ale zdobyc dobry zawód w technikum  to już nie jest tak prosto. Ci co sobie nie radzą przenoszą sie do kiepskich ogólniaków a potem na kiepskie studia i w końcu lądują na kasie bo nie mają żadnych umiejętności.

Rozwiń
Gość
Gość (23 czerwca 2015 o 08:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinien być dopisek artykuł sponsorowany, Adecco wszędzie się ogłasza i proponuje prace na czas określony, nędzny pośrednik psuje cały rynek. A co do projektu Radpol to nie musi przenosić produkcji rur bo ta produkcja tam jest od lat wykupił firmę Rurgaz zwalnia stałych pracowników i chce zatrudniać sezonowych przez Adecco, ta firma z lubelskiego chce zrobić drugą Azję, bedziemy robić za Chińczyków
Rozwiń
Gość
Gość (23 czerwca 2015 o 07:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CYT : "A to nie wszystko, bo na terenie byłej fabryki Daewoo funkcjonuje także firma Daewon Europe wytwarzająca elementy zawieszenia na pierwszy montaż dla europejskich fabryk Hyundai i KIA." - TO FIRMA - hA, hA, HA. Ta firma to manufaktura z zarobkami do 2000 zł. Tam tylko PREZESI zarabiają.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!