Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

I żyli długo i szczęśliwie. A co jeśli nie...?

Dodano: 12 lutego 2018, 10:10

Większość ludzi, jeśli nie każdy, w momencie wypowiadania sakramentalnego „tak” ma wizję idyllicznego życia we dwoje aż do spokojnej, wspólnej starości. I wspaniale, jeśli tak właśnie się dzieje. Niestety, rzeczywistość nierzadko okazuje się zbyt szara i statystycznie na prawie dwa związki małżeńskie przypada jeden rozwód. Niewątpliwie ten ostatni nie bez przyczyny określany jest przez psychologów jako druga najbardziej stresogenna sytuacja życiowa. Jeszcze trudniej przebiega on, gdy małżonkowie są różnych narodowości, czyli w efekcie podlegają dwóm różnym systemom sądowniczym oraz posiadają dzieci.

Tymczasem tryb życia Europejczyków sprawia, że takich rodzin jest coraz więcej - obecnie w Unii Europejskiej żyje 16 milionów par różnej narodowości, wśród których przeprowadza się aż 140 tysięcy rozwodów rocznie.

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że w takiej sytuacji kluczowym powinno być, aby to właśnie dziecko, jako najbardziej wrażliwy i najmniej winny uczestnik konfliktu, było jak najbardziej chronione. Niestety, nie zawsze tak się dzieje i walki między rodzicami o dziecko, łącznie z uprowadzeniem rodzicielskim, nie należą do rzadkości. Dlatego tak bardzo cieszę się z tego, że podczas styczniowej sesji plenarnej w Strasburgu Parlament Europejski przegłosował zdecydowaną większością głosów rozporządzenie (autorstwa mojego parlamentarnego kolegi - Tadeusza Zwiefki), które w centrum uwagi stawia właśnie dziecko. Przyjęty przez Parlament dokument reguluje kwestie związane ze sporami o opiekę nad dzieckiem w przypadku związków osób z różnych krajów bądź też małżeństw z jednego kraju mieszkających w innym kraju członkowskim. Z mojego punktu widzenia to, co w tym dokumencie jest najważniejsze to fakt, że w tych trudnych sytuacjach dziecko będzie miało możliwość wyrażenia swojego zdania i swojej woli stając się tym samym podmiotem, a nie przedmiotem sporu. Ponadto szczególnie ważne jest, by do minimum ograniczyć stres dziecka związany z burzliwym rozwodem rodziców, dlatego też Parlament nakazuje, by w przypadku konieczności umieszczenia dziecka w rodzinie zastępczej była to rodzina, w której dziecko, mówiąc wprost, będzie czuło się jak najmniej obco, a więc mówiąca językiem danego dziecka i nie będzie odmienna od niego kulturowo. Ponadto, rodzeństwa nie będą też mogły być rozdzielane. Zapewne większości z Państwa, tak jak i mi, powyższe kwestie wydają się być oczywiste, ale niestety praktyka pokazuje, że nie zawsze tak było, dlatego tak ważne jest, aby była w tym zakresie jasność prawna, zaś wszystkie działania sądów koncentrowały się na najlepszym interesie dziecka.

Cóż, na koniec pozostaje mi jednak życzyć Państwu, by treść mojego dzisiejszego felietonu nigdy Państwa nie dotykała, zaś wracając do wspomnianej na początku listy najbardziej stresogennych sytuacji w życiu, koncentrowali się Państwo raczej na pozycji 7 (ślub), 14 (pojawienie się nowego członka rodziny), 26 (wybitne osiągnięcia osobiste) czy też 42 (urlop).

 

 

 

Zamieszczone w dziale Blogi artykuły i komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów.
Redakcja portalu Dziennikwschodni.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje