sobota, 18 listopada 2017 r.

Chełm

100 lat temu pod Chełmem przymusowo lądował francuski pilot. A rekord i tak padł

Dodano: 5 lipca 2016, 15:24

Podczas lotu zakończonego pod Chełmem Anselm Marchal pokonał rekordowe wówczas 1,4 tys. kilometrów
Podczas lotu zakończonego pod Chełmem Anselm Marchal pokonał rekordowe wówczas 1,4 tys. kilometrów

Sto lat temu – 21 czerwca 1916 roku – pod Chełmem przymusowo wylądował francuski pilot wojskowy Anselm Marchal. Mimo awarii po starcie z Nancy i tak ustanowił nieoficjalny rekord świata w długość przelotu bez lądowania.

Okolicznościami tego lądowania oraz samą postacią Marchala zajęli prof. Józef Zając, rektor, dr Beata Fałda, prorektor i Zygmunt Gardziński, pracownik Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie.

– Z Nancy Marchal wystartował w specjalnie zmodyfikowanym samolocie Nieuport 10 (w niektórych publikacjach jest mowa o Nieuport 13) – mówi Zygmunt Gardziński. – Maszyna została zaopatrzona w dodatkowe zbiorniki paliwa. Zadaniem pilota było zrzucenie nad Berlinem 5 tys. propagandowych ulotek. Był to pierwszy aliancki „nalot” na stolicę Niemiec w czasie I Wojny Światowej. Następnie Marchal miał kontynuować lot w kierunku ówczesnej granicy niemiecko-rosyjskiej. Celem miało być lotnisko w Równem, do którego już jednak nie dotarł.
Lot Marchala przerwała awaria świec w silniku Rhône 80KM. Powodem była kiepska jakość paliwa. Lądując pod Chełmem pilot znalazł się w samym centrum operowania wojsk austriackich. Naturalną koleją rzeczy dostał się do niewoli.

– Po zatrzymaniu Marchal przebywał w obozach w Salzerbad w Austrii oraz w Landshut, Ingolstadt i Magdeburgu w Niemczech, skąd zbiegł 24 lutego 1918 roku – mówi dr Beata Fałda. – Ucieczkę zorganizował wspólnie ze słynnym już wtedy Rolandem Garrosem, pilotem, który 23 września 1913 jako pierwszy odbył trwający 7 godzin 53 minuty lot nad Morzem Śródziemnym z Fréjus w południowej Francji do Bizerte w Tunezji. Uciekinierzy wydostali się z obozu w przebraniach niemieckich oficerów. Dotarli do Holandii, a stamtąd, przez Anglię, z powrotem do Francji.
W rekordowym przelocie Marchal pokonał prawie 1,4 tys. kilometrów. Wcześniejszy rekord poprawił o 349 km. Warte podkreślenia jest i to, że niemal cała trasa lotu odbywała się nad terytorium wroga.

– Przypadek zrządził, że Chełm już w 1916 r. wpisał się na listę miejscowości związanych z historią lotnictwa – mówi prof. Zając. Nie ukrywa też, że uczelnia nosi się z zamiarem upamiętnienia Anselma Marchala i ustanowionego przez niego rekordu.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 lipca 2016 o 08:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
***s://***facebook.com/profile.php?id=100007732216847&sk=photos&collection_token=100007732216847%3a2305272732%3a69&set=a.1722056101395447.1073741881.100007732216847&type=3&pnref=story
Rozwiń
Gość
Gość (7 lipca 2016 o 08:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fałda to się zna i na kolei i lotnictwie . podpowiada mężowi Zającowi z zakresu prokuratury i więziennictwa. Poznała meandry rzeki wieprz i chce budować zbiorniki retencyjne. Zna się na ochronie przeciwpożarowej myślistwie geologii i rybołówstwie śródladowym Zuch kobieta .Tylko na traktor posadzić i bez dociążania pola orać trzeba jeszcze nauczyć
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!