środa, 23 sierpnia 2017 r.

Chełm

22-latek jechał hondą i potrącił pieszą

Dodano: 23 maja 2012, 14:16
Autor: bar

O tym z jaką siłą samochód uderzył w pieszą świadczy wgniecenie przedniej szyby<br />
 (Jacek Barczyński)
O tym z jaką siłą samochód uderzył w pieszą świadczy wgniecenie przedniej szyby
(Jacek Barczyński)

Chełm. Na ul. Lubelskiej we wtorek wieczorem 22-letni chełmianin za kierownicą sportowej, dwuosobowej hondy CRX del sol dosłownie zmiótł ze środka przejścia dla pieszych 36-letnią Marlenę K. Kobieta odbiła się od przedniej szyby i spadła na asfalt już za samochodem.

Pogotowie zabrało ranną do szpitala. Tam okazało się, że poza potłuczeniami doznała złamania kości ramienia. Zdaniem policjantów poza nieuwagą kierowcy przyczyną wypadku była nadmierna prędkość.

Czytaj więcej o:
Ewa
Karrry..
Janusz
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ewa
Ewa (29 maja 2012 o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bardzo proszę o kontakt świadków zdarzenia 695 420 226 lub samą poszkodowaną kobietę 695 420 226
Rozwiń
Karrry..
Karrry.. (25 maja 2012 o 12:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Bartek' timestamp='1337878174' post='633353']
bo swensony ciagle przymulone i nie umia ocenic odleglosci czlowieka na nogach do pasow i jeszcze masz 5 metra do przejscia a on juz stoi i czeka na ciebie.
robilem w Sztokholmie dwa lata i sie napatszylem na te muly. zanim szwenson dojechal do ronda to Polak juz w robocie byl i sie pzebieral.
[/quote]

....
[color=#222222][font=Arial][size=2]wnioskując ze sposobu formułowania treści i ortografii dochodzę do wniosku, że w Szwecji mogłeś "robić" za popychadło. Nie oznacza to wcale, iż byłeś w stanie posiąść jakąkolwiek wiedzę o tym kraju, ich obyczajach i kulturze jazdy![/size][/font][/color]
Rozwiń
Janusz
Janusz (24 maja 2012 o 19:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kilka dni wstecz jak podjechałem do skrzyżowania Szpitalna Lubelska to widziałem dwóch młodych dawców narządów jak ruszali na tylnych kołach swoich motorów po zapaleniu się świateł zielonych w kierunku centrum miasta .Mieli szczęście bo na nikogo nie najechali.Ale tablice rejestracyjne mieli sprytnie przegięte do góry bez możliwości ich odczytania.Ciekawi mnie czy rodzice wiedzą jak synowie prowokują swój los.
Rozwiń
Bartek
Bartek (24 maja 2012 o 18:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='SW' timestamp='1337863651' post='633273']
Nie wiem, czy faktycznie ta pani byla na przejsciu dla pieszych. Jesli tak, to nie ma znaczenia czy wybiegla z za znaku, czy tez wyczolgala sie spod znaku....
Miejsce zaznaczone "zebra" na zachodzie naszego kontynentu jest miejscem swietym.
Widzialem w Szwecji, jak tam kierowcy podchodza do zagadnienia i jestem pelen zarowno podziwu, jak i szacunku.
W tym skandynawskim kraju w ciagu jednego roku w wypadkach drogowych ginie mniej osob niz u nas w ciagu trzech weekendow! Byc moze wiaze sie to z dlugoletnia kultura automobilowa i duzo wczesniejsza przesiadka z wozu "napedzanego" koniem do pojazdow mechanicznych.....
[/quote]

bo swensony ciagle przymulone i nie umia ocenic odleglosci czlowieka na nogach do pasow i jeszcze masz 5 metra do przejscia a on juz stoi i czeka na ciebie.
robilem w Sztokholmie dwa lata i sie napatszylem na te muly. zanim szwenson dojechal do ronda to Polak juz w robocie byl i sie pzebieral.
Rozwiń
SW
SW (24 maja 2012 o 14:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1337846230' post='633147']
tutaj akurat chlopak z Hondy nie byl przyczyna wypadku,tylko ta mistrzowska kobieta ktora centralnie zza znaku wbiegla na ulice,bo spieszyla sie na autobus,majac wszystko w d...
[/quote]

Nie wiem, czy faktycznie ta pani byla na przejsciu dla pieszych. Jesli tak, to nie ma znaczenia czy wybiegla z za znaku, czy tez wyczolgala sie spod znaku....
Miejsce zaznaczone "zebra" na zachodzie naszego kontynentu jest miejscem swietym.
Widzialem w Szwecji, jak tam kierowcy podchodza do zagadnienia i jestem pelen zarowno podziwu, jak i szacunku.
W tym skandynawskim kraju w ciagu jednego roku w wypadkach drogowych ginie mniej osob niz u nas w ciagu trzech weekendow! Byc moze wiaze sie to z dlugoletnia kultura automobilowa i duzo wczesniejsza przesiadka z wozu "napedzanego" koniem do pojazdow mechanicznych.....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!