poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Chełm

8-latek spędził noc w lesie. Spał na mchu, jadł żurawinę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 września 2012, 14:44

Początkowo mężczyzna sam szukał syna, a kiedy to nie przyniosły rezultatu, o zaginięciu poinformował
Początkowo mężczyzna sam szukał syna, a kiedy to nie przyniosły rezultatu, o zaginięciu poinformował

Obok przechodziły łosie i dziki, ale się nie bał. Żeby było mu cieplej, spał na mchu. A że był głodny, jadł żurawinę.

– Szedłem ścieżką wydeptaną przez zwierzynę (ok. 3 kilometrów od miejsca, gdzie w niedzielę przed południem 8-letni Michał się zgubił – red.). Wołałem go. Wtedy się odezwał – mówi Andrzej Barczak z Poleskiego Parku Narodowego. To on w poniedziałek rano odnalazł chłopca, który noc z niedzieli na poniedziałek spędził w lesie.

Michał był zziębnięty i głodny. Ale bardzo spokojny. – Cieszyłbym się, gdyby w takiej kondycji fizycznej i psychicznej były wszystkie osoby, które zgubią się w lesie. I życzyłbym wszystkim dorosłym takiego spokoju – podkreśla Barczak.

Dopóki było widno, 8-latek chodził po lesie i próbował się wydostać. Wieczorem zaczął szukać najlepszego miejsca na spędzenie nocy.

– Bardzo zimnej nocy. Miejscami były nawet przymrozki – mówi Barczak. – Żeby było mu cieplej, Michał znalazł kępę mchu przy szuwarach. Położył się na niej, skulił, ręce podłożył pod siebie. I usnął.

Jak mówił potem leśnikowi, nie bał się. Mimo że obok przechodziły łosie i dziki. – To możliwe, bo w tym rejonie zwierzyny jest dużo – tłumaczy Barczak.

Chłopcu chciało się za to pić, był też głodny. – W niedzielę rano zjadł tylko trzy kanapki – opowiada leśnik. – Chciał się napić wody, ale była brudna, więc zrezygnował. Znalazł jakiś krzak żurawiny i trochę jej zjadł.

– Ale nie spanikował. Ani, że się zgubił. Ani, że musi spędzić noc w lesie. Ani, że jest głodny – podkreśla Barczak. – Nauczycielka mówiła mu na lekcji, ile człowiek może wytrzymać bez picia i jedzenia. Zapamiętał to.

Przypomnijmy. 8-latek razem z ojcem poszedł w niedzielę na grzyby do lasu w okolicach miejscowości Wola Wereszczyńska (gm. Urszulin). W pewnym momencie dziecko oddaliło się od ojca. Początkowo mężczyzna sam szukał syna, a kiedy to nie przyniosły rezultatu, o zaginięciu poinformował policję.

Do poszukiwań zaangażowano policjantów z Włodawy i Lublina, funkcjonariuszy Straży Granicznej, strażaków, pracowników parku oraz okolicznych mieszkańców. Był też przewodnik z psem tropiącym i policyjny helikopter z kamerą termowizyjną.

Udało się w poniedziałek po godz. 8. Michała przebadał lekarz. Stwierdził, że nic poważnego mu się nie stało.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
tadam
Łukasz
nel
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tadam
tadam (25 września 2012 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miejmy nadzieję, że nikt Michałka rodzicom nie zabierze, nie dzieje się tam nic złego zasadniczo, ma pełną rodzinkę, kilkoro braci. Zgubił się- to zdarzyć się mogło każdemu. Oczywiście ojciec mógł go lepiej pilnować, ale jak to w lesie. W jednej chwili można stracić dziecko z oczu.
Na pewno policja wyciągnie jakieś konsekwencje w stosunku do ojca, który jako opiekun nie powinien narażać dziecka na niebezpieczeństwo.
Michałek był bardzo dzielny! Lasy PPN to lasy które ciągną się przez kilkanaście kilometrów, więc zdrowe, silne dziecko mogło błądzić kilka dni. Michał na szczęście kiedy zorientował się, że jest już ciemno, nie błądził dalej tylko siedział w miejscu. Mieszkańcy bali się, że dziecko może utonąć w jeziorach albo bagnach. W parku są też żmije i inne niebezpieczne zwierzęta. Ja jako osoba dorosła chyba umarłabym ze strachu, może dlatego, że my dorośli bardziej zdajemy sobie sprawę, jak bardzo jest w lesie niebezpiecznie. Metodą "pantoflową" dowiadujemy się, że Michał słyszał quady i syreny straży pożarnej z daleka, ale bał się iść po ciemku. Wiedział, że jest poszukiwany.

Teraz inna sprawa: W akcji poszukiwawczej uczwstniło około 200 osób. I w więszkości byli to mieszkańcy gminy i w większości młodzież, a nie jak więszkość mediów twierdzi profesjonaliści. Pytanie nasuwa się też takie dlaczego miejscowy wtwerynarz musiał wziąc swoje psy (które nie są psami szukającymi ale zaganiającymi) do poszukiwań a nie zrobiła tego straż graniczna albo policja i dlaczego poszukiwania zaczęły się około 15 skoro dziecko zginęło o 11? Troszkę można było wszystko zrobić lepiej i dziecko nie spędziłoby nocy w lesie.

Najważniejsze jednak, że Michał się znalazł cały i zdrowy ))
Rozwiń
Łukasz
Łukasz (25 września 2012 o 09:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bear Grylls powinien się od niego uczyć
Rozwiń
nel
nel (24 września 2012 o 20:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='jhsdf' timestamp='1348511600' post='677427']
Pewnie nie chciał iść do szkoły
[/quote]
Oj pleciugo...
Rozwiń
jhsdf
jhsdf (24 września 2012 o 20:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie nie chciał iść do szkoły
Rozwiń
Gość
Gość (24 września 2012 o 20:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zuch chłopak.I jaką ma mądrą panią w szkole.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!