sobota, 21 października 2017 r.

Chełm

W miejscu dawnej bazy drogowców przy ul. Chełmońskiego miał być osiedlowy park. Potem teren przeznaczono pod specjalną strefę ekonomiczną. Też się nie udało. Rozległe wyrobisko jest dzisiaj dzikim wysypiskiem śmieci.

Bezsprzecznie wyrobisko to stworzyli ci, którzy teraz nie mogą na nie patrzeć. Strome skarpy zaścielone są workami z domowymi śmieciami. Ich obrzeża znaczą kopczyki żużlu z pieców centralnego ogrzewania. Można być pewnym, że porzucili go tu nie mieszkańcy odległych osiedli, lecz ci, którzy mieszkają o rzut kamieniem od wyrobiska.
– Proszę zwrócić uwagę, że najwięcej śmieci spływa w dół po skarpie od strony ul. Kochanowskiego i Kołłątaja – mówi pan Michał, mieszkaniec ul. Chełmońskiego. – Ludzie urządzili sobie tam wysypiska zaledwie kilka kroków od swoich domów.
Pan Michał już raz sprowadził na miejsce szefa Straży Miejskiej. Efekt był taki, że na drugi dzień przyjechały spychacze i zepchnęły śmieci z korony skarpy w dół. Przez takie praktyki skarpa staje się coraz bardziej stroma i w końcu może tam dojść do nieszczęśliwego wypadku.
– Też bym chciał, żeby było tam ładnie – mówi Ryszard Poniatowski, dyrektor Wydziału Mienia Komunalnego Urzędu Miasta Chełm. – Problem w tym, że tak ja, jak i żaden z pozostałych dyrektorów wydziałów bez dużych pieniędzy nie jesteśmy w stanie zaradzić temu, co się tam dzieje. O przyszłość tamtego terenu trzeba pytać prezydenta.
Maria Talma, dyrektor Wydziału Gospodarki Przestrzennej, Architektury i Budownictwa twierdzi, że zgodnie z obowiązującym planem rozwoju przestrzennego wyrobisko, w którym jeszcze w latach osiemdziesiątych drogowcy wyrabiali asfalt przeznaczono pod bliżej nieokreślone usługi. Jak dotąd jednak żaden z chełmskich przedsiębiorców nie zainteresował się tym terenem. Być może z uwagi na zsuwające się po skarpie tony śmieci oraz zaścielające dno niecki hałdy zebranego z miejskich ulic asfaltu. Po prostu z dnia na dzień cały ten teren robi się coraz mniej atrakcyjny.
Ostatnio miasto rozprzedało kilkadziesiąt działek budowlanych, wyznaczonych pomiędzy zapleczem szpitala i wyrobiskiem. Niektórzy z właścicieli zdążyli już ogrodzić swoje posesje i tylko patrzeć jak przystąpią do budowy domów. Może dopiero kiedy wyrośnie tam nowe osiedle, jego mieszkańcy wywrą dostateczny wpływ na gospodarzy miasta, by zajęli się zasypywaną śmieciami dziurą w ziemi. Ci z ulic Kochanowskiego i Kołłątaja najwyraźniej już się do niej przyzwyczaili.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!