piątek, 24 listopada 2017 r.

Chełm

W Gotówce dziki niszczą uprawy. Poszkodowani liczą na odszkodowania. Myśliwi, którzy dzierżawią tam obwód łowiecki zapewniają, że mają na to pieniądze.

- Takiego utrapienia z dzikami jeszcze nie było - żali się Wiesław Ratajek. - Zawsze dawały znać o sobie, ale w tym roku to już trudno z nimi wytrzymać.
Ratajek dokupił niedawno kawałek ugoru przy swojej posesji i próbuje go zagospodarować. Jak mówi "dla oka” powycinał chaszcze i posadził dziesiątki świerków i modrzewi. Co z tego, skoro co rusz dziki niszczą mu te nasadzenia. W desperacji próbuje je ratować wbijając wokół nich paliki, na których rozciąga sznurki. - Dzików to nie zraża, ale przynajmniej koziołki te drzewka omijają - przyznaje.

Ratajek twierdzi, że sam sobie z dzikami nie poradzi. Bezradni są też sąsiedzi. Wiesławie Wnuczek dziki zbobrowały zaorane i wybronowane pole. Podobnie obeszły się z polem Tadeusza Żuka, który drugi raz musiał obsiać je jęczmieniem. A jeszcze inny sąsiad, który spędzał z pastwiska krowy, ledwo uciekł przed rozsierdzoną lochą.
Ratajek utrzymuje, że w sprawie odszkodowań pukał już do drzwi starostwa oraz biura Zarządu Okręgu Polskiego Związku Łowieckiego w Chełmie. Dowiedział się tyle, że o odszkodowania on i pozostali poszkodowani z Gotówki powinni się zwrócić do Koła Łowieckiego "Bażant” ze Świdnika.
- Z rejonu Gotówki przyjęliśmy jeszcze zimą dwa zgłoszenia o szkodach - mówi Jan Szalewicz, łowczy Koła "Bażant”. - Problem w tym, że pola i łąki skrywał śnieg i trudno nam było je oszacować. Na pewno wywiążemy się wobec poszkodowanych z naszego statutowego obowiązku i wypłacimy im należne odszkodowania.
Szalewicz zapewnia, że koło planując roczny budżet, zawsze przeznacza kilkanaście tysięcy złotych na odszkodowania dla rolników. Również obecnie ma rezerwę finansową, a więc zainteresowani rolnicy nie muszą się obawiać, że zostaną odprawieni z kwitkiem. - Tu chodzi nie tylko o ustawowy obowiązek, ale i nasz wizerunek oraz dobre relacje z mieszkańcami - mówi Szalewicz.
W obwodzie dzierżawionym przez myśliwych ze Świdnika, przed 15 stycznia, a więc sezonem ochronnym, który trwa do 15 sierpnia, odstrzelono dziewięć loch. Szacują, że dzięki temu w tym sezonie będzie tam o około 30 dzików mniej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!