poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Chełm

Blues im w duszy gra

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 marca 2008, 18:56

Tadeusz Nalepa i Mira Kubasińska stworzyli legendarną bluesową grupę Breakout. Choć odeszli, ich muzyka nie została zapomniana.

Hołdem złożonym zmarłym artystom był koncert, na którym ich syn Piotr z zespołem Nie-bo zaprezentował najbardziej znane utwory swoich rodziców.

- Nasze miasto ma bardzo duże tradycje muzyczne - mówi Małgorzata Stadnik z Krasnostawskiego Domu Kultury. - Wpadliśmy na pomysł zorganizowania imprezy pod nazwą "Muzyczny Krasnystaw”. Do udziału w nim zaprosiliśmy Piotra Nalepę i zespól Nie-bo.

W ten sposób Krasnystaw włączył się w rocznicowe obchody 40-lecia powstania grupy Breakout i pierwszej rocznicy śmierci Tadeusza Nalepy.

Jego syn Piotr oraz zespól Nie-bo, wystąpili w Krasnymstawie w ramach projektu Breakout Tour. Muzycy stworzyli go przed rokiem, po rzeszowskim festiwalu poświęconym tej legendarnej grupie bluesowej. - Wtedy właśnie postanowiliśmy, że ruszymy w kraj, aby przypominać utwory mojego ojca i mamy - wyjaśnia Piotr Nalepa. - W ten sposób spełniam ich testament.

W Krasnymstawie muzycy zagrali m.in. "Modlitwę”, "Poszłabym za Tobą” czy "Gdybyś kochał, hej”. - Nikt nie zagra i nie zaśpiewa tych kawałków tak, jak ich syn - twierdzi Krzysztof Kosiński, fan zespołu. - On ma tą muzykę we krwi.

Przed koncertem młodego Nalepy i zespołu Nie-bo zagrały lokalne kapele m.in. The Green Jackets, czyli Zielone Marynarki. - Wspólnie muzykujemy zaledwie od dwóch tygodni - mówi Magdalena Hymos, wokalistka. - Zebraliśmy się właśnie po to, aby wziąć udział w tej imprezie. Ale już wiemy, że będziemy dalej razem grać.

Zamierzamy też uczyć tych wszystkich, którzy chcieliby rozpocząć przygodę z muzyką.
Po raz pierwszy bluesa zagrał również LKS. - Zespół zawiązał się latem ubiegłego roku - mówi Grzegorz Stefańczyk, klawiszowiec grający też na gitarze i na basie. - Jesteśmy kapelą rockową, ale na tę okazję pokusiliśmy się o zagranie kilku utworów bluesowych.

Imprezie towarzyszył wernisaż zdjęć Marka Karewicza, znanego fotografika i dziennikarza muzycznego, który przez kilkanaście lat dokumentował życie zespołu oraz jego liderów. - Chyba nie ma w kraju drugiej osoby, która mogłaby się pochwalić taką liczbą zdjęć gwiazd z całego globu - mówi o artyście Ewa Jabłońska, dyrektor KDK.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
The Green Jackets
Benek
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

The Green Jackets
The Green Jackets (18 marca 2008 o 11:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Benek napisał:
Tu wypada podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zamknięcia Kawiarni Muzycznej "Alabama", która swego czasu promowała blues .
...Blues Rock Festival im Rorego Gallaghera...mmmm łza sie w oku kreci...


Fakt, na tym festiwalu dało się posłuchać dobrej muzyki, ale na codzień i podczas weekendowych jamów przeważali "starzy wyjadacze", którzy pod wpływem Kasztelana męczyli słuchających wciąż tą samą muzyką... z czasem troche robiło się bezpłciowo... ale nic, pozdrawiam wszystkich nie-tylko Bluesmanów.
TGJ
Rozwiń
Benek
Benek (16 marca 2008 o 22:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tu wypada podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zamknięcia Kawiarni Muzycznej "Alabama", która swego czasu promowała blues . Warto zaznaczyć, że było to jedyny lokal gdzie można było posłuchać za darmo muzyki na żywo i jedyny lokal w którym młodzi muzycy mogli zaprezentować swój dorobek artystyczny i to nie tylko bluesowy...Blues Rock Festival im Rorego Gallaghera...mmmm łza sie w oku kreci...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!