sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Chełm

Bombiarzu i tak cię złapią

Dodano: 6 listopada 2006, 09:48

Popołudnie w III LO w Chełmie. W sekretariacie dzwoni telefon. Ktoś mówi, że w budynku jest bomba. Dyrektor ewakuuje uczniów i pracowników. Policja przeszukuje szkołę i nie znajduje żadnego ładunku. Kolejny fałszywy alarm. Policja poszukuje sprawcy.

Tadeusz Kupracz, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych i III LO, już kilkakrotnie zetknął się z alarmem bombowym w szkole. Jednak jak mówi, ostatnio był spokój. - Prawdziwa mania była jakieś pięć lat temu - mówi Kupracz. - Potem jakoś się to uspokoiło. No a teraz znowu. Ten człowiek, który zadzwonił był prawdopodobnie młody i na pewno pijany. Poinformował o bombie używając niewybrednego słownictwa. Coś bełkotał. Nie mam pojęcia, po co mu był ten idiotyczny żart.
To już kolejny, w ciągu miesiąca, fałszywy alarm bombowy w mieście. Pod koniec października w ręce policji wpadł trzynastoletni Jakub K. Nastolatek chcąc zaimponować kolegom, telefonował do przypadkowych osób. Groził, że jeśli nie dostanie określonej kwoty pieniędzy, zdetonuje ukryty w budynku ładunek. Sprawa wyszła na jaw, gdy jedna z kobiet, do której 13-latek zadzwonił, zawiadomiła policję. Okazało się, że chłopak wykonał kilkanaście takich telefonów. Jakub za swój głupi żart stanie przed sądem rodzinnym, a jego rodzice poniosą koszty wybryku syna.
Policjanci przestrzegają potencjalnych sprawców, że ci rzadko pozostają bezkarni. Zwykle bardzo szybko udaje się ich schwytać. Doby potrzebowali policjanci z Krasnegostawu, aby ustalić sprawcę fałszywego alarmu na swoim terenie. Obiektem, który upatrzył sobie bombiarz był bar w Gorzkowie. Właścicielkę baru poinformował telefonicznie, że ładunek wybuchowy jest ukryty w kotłowni. W tym przypadku również alarm okazał się fałszywy. Policjanci bez trudu znaleźli sprawcę, który, jak się okazało, dzwonił z komórki. To 17-letni uczeń Rafał Ch. Przyznał się do wszystkiego. Powiedział też, że jego wybór padł na bar przypadkowo, a alarm wszczął dla żartu. - W przypadku alarmu bombowego sprawdzamy każde zdarzenie - mówi Mariusz Gap, zastępca komendanta powiatowego policji w Krasnymstawie. - Nie pamiętam, aby kiedykolwiek był to alarm prawdziwy, ale nie możemy pozwolić sobie na zignorowanie żadnego sygnału. W każdym przypadku na miejsce jadą policjanci z psem tropiącym. Takie akcje wiążą się z kosztami, którymi można obciążyć sprawcę, a gdy jest nieletni, jego opiekunów.
Poza dotkliwością finansową, są jeszcze dodatkowe konsekwencje wszczęcia fałszywego alarmu. W zależności od sytuacji, za taki wybryk można trafić nawet
do więzienia.
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 lipca 2015 o 10:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pionek
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!