piątek, 20 października 2017 r.

Chełm

Był miły i grzeczny, ale zgwałcił - szczegóły brutalnego napadu w Chełmie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 marca 2010, 17:37

39-letni Piotr S. pobił i zgwałcił pracownicę hotelu, w którym miał spędzić noc. Obezwładnił go jeden z hotelowych gości. Dziś prokurator przedstawił bandycie zarzuty. Grozi mu 10 lat więzienia.

Jak ustaliliśmy, 39-letni Piotr S. zameldował się w hotelu w ubiegły piątek. Z danych z dowodu osobistego, który pokazał przy wynajmowaniu pokoju wynikało, że pochodzi z Radomia. Po co przyjechał do Chełma – nie wiadomo.

Obsługa zapamiętała go jako „miłego i grzecznego” gościa. Dostał pokój dwuosobowy. Nie miał współlokatora. Nie wiadomo więc, co robił tuż przed dokonaniem przestępstwa. Faktem jest, że około godz. 2 w nocy wyszedł z pokoju i zaatakował pracownicę hotelu.

– Siłą zaciągnął ją do pomieszczenia socjalnego. Tam ją pobił i zgwałcił – mówi Aneta Wira-Kokłowska, rzecznik chełmskiej policji. – Kobieta broniła się i wołała o pomoc. Wykorzystując chwilę nieuwagi napastnika, udało jej się uruchomić alarm.

Krzyki kobiety usłyszał jeden z mieszkańców hotelu. Mężczyzna przybiegł na ratunek i odciągnął napastnika od jego ofiary. Chwilę potem do hotelu przyjechali wezwani alarmem pracownicy ochrony. Zatrzymali gwałciciela i oddali go w ręce policji. Zwyrodnialec spędził weekend w policyjnym areszcie. Dziś został doprowadzony do prokuratury.

– Usłyszał zarzuty zgwałcenia i naruszenia nietykalności cielesnej – mówi Arkadiusz Arciszewski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Grozi mu do 10 lat więzienia. 39-latek został już umieszczony w zakładzie karnym, gdyż sąd zdecydował o tymczasowym areszcie.

Na temat zdarzenia w hotelu rozmawialiśmy z zarządcą obiektu. Przyznaje, że choć sporadycznie zdarzały się tam jakieś zajścia czy awantury, to tak brutalnego ataku nie było nigdy. Szczególnie, że dopuścił się tego hotelowy gość.

– Można by się raczej spodziewać napaści z zewnątrz, ale coś takiego? – dziwi się zarządca. – Pomieszczenie, w którym przebywała pracownica zamyka się od środka. Szczególnie w nocy zwracamy na to uwagę. Podejrzewam, że sprawca musiał ją stamtąd wywabić.

Jak mówi zarządca, w pomieszczeniu są dwa przyciski alarmowe. Jeden wzywa dozorcę, który każdej nocy jest w budynku, drugi zewnętrzną firmę ochrony. Napadniętej pracownicy udało się wcisnąć guzik wzywający ochroniarzy. Niestety, przyjechali zbyt późno.

– Oczywiście zapewnimy naszej pracownicy wszelką pomoc, w tym prawną i psychologiczną – zapewnia zarządca. – Ona teraz potrzebuje dużo spokoju, dlatego proszę, aby chronić jej prywatność.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mike
Zbychu
Ali Asra
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mike
mike (15 marca 2010 o 17:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
....bardzo współczuje tej kobiecie i jej rodzinie...ponieważ ją znam to bardzo delikatna i spokojna pani..
Rozwiń
Zbychu
Zbychu (15 marca 2010 o 11:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no i zgwałcił teraz pewnie jemu dupsko złoją w więzieniu bo gwałcicieli tam tępią
Rozwiń
Ali Asra
Ali Asra (15 marca 2010 o 09:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie będzie jak w lubuskim.Okaże sie,że to tylko marzenia kobiety...
Rozwiń
gosc_z_Pomorza
gosc_z_Pomorza (15 marca 2010 o 08:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moją uwagę zwracają dwie sprawy, właściwie drobiazgi, ale w pewien sposób charakterystyczne:

1) "Po co przyjechał do Chełma – nie wiadomo"

2) "Nie miał współlokatora"

W przypadku 1) przypominają się lata 70-te i stan wojenny. Wtedy to podczas meldowania w hotelach trzeba było obowiązkowo wypełniać rubrykę "cel przyjazdu". I biada temu kto napisał np. "turystyka" lub "sprawy osobiste", bo od razu stawał się podejrzany. Wiadomo było bowiem, że hotele to burżuazyjny wynalazek i klasa robotnicza powinna się trzymać od nich z daleka.

W przypadku 2) także kłaniają się lata realnego socjalizmu. Na skutek podobno chronicznego braku (?) miejsc w hotelach kwaterowano ze sobą w jednym pokoju osoby zupełnie obce, nawet jeżeli gość gotów był zapłacić za cały pokój (w tym za puste łóżko/a). Pozwalało to utrzymywać dyscyplinę, bo przecież nigdy nie było wiadomo kim jest ten współlokator.

Z treści artykułu wynika, że w Chełmie od czasu do czasu te socjalistyczne zwyczaje nadal się utrzymują. I chyba powinny, w przeciwnym razie wschodni ludek "zachłyśnięty wolnością" zaczyna hasać niczym wyposzczony kundel spuszczony ze smyczy.

Wschód RP = przedsionek Azji
Rozwiń
~czepiacz~
~czepiacz~ (15 marca 2010 o 04:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wczoraj łom pisał Piotr S. nie ma stałego miejsca zamieszkania. A dziś dziennikarz sledczy Joanna S twierdzi
"Z danych z dowodu osobistego, który pokazał przy wynajmowaniu pokoju wynikało, że pochodzi z Radomia. Po co przyjechał do Chełma – nie wiadomo. "

To w końcu miał dowód?
Przecież nie miał stałego zameldowania. Może dziennikarz śledczy Joanna S nie sprawdziła tak naprawdę czy dowód był prawdziwy i czy w ogóle był. Zapewne to kolejna bajeczka w wykonaniu tej feminy. W końcu kobietki muszą sobie pomagać.

Co własciwie wnosi artykul napisany przez dziekarz sledczy joanna s. oprócz tego co podała policja 2 dni temu. Kolejna modyfikcja policyjnego artykułu

[url="http://www.kwp.lublin.pl/index.php?action=news&action_id=9396"]http://www.kwp.lublin.pl/index.php?action=...;action_id=9396[/url]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!