środa, 13 grudnia 2017 r.

Chełm

Chcą żyć na swoim

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 stycznia 2006, 19:23

Wprowadzali się do gołych ścian. Sami wstawiali drzwi i wyposażali łazienki. Kładli podłogi i zamieniali węglowe westfalki na kuchenki gazowe. Marzą o tym, aby to wszystko mogli przekazać kiedyś dzieciom i wnukom. Ale nie mogą, bo mieszkania nie należą do nich.

Genowefa Marciniak wprowadziła się do bloku przy ul. Sienkiewicza 37 lat temu. Wtedy to była jeszcze ulica Lenina. Do tej pory ma dowód z tym meldunkiem. – Dla nas przydział takiego mieszkania to było wielkie szczęście – mówi pani Genowefa. – Mieliśmy wtedy już trójkę dzieci i gnieździliśmy się w maleńkim pokoiku. Kiedy się tu wprowadzaliśmy, były tylko gołe ściany. W łazience ani wanny, ani zlewu. Gotowanie na węglowej kuchni. Ale powoli udało się to doprowadzić do porządku. Teraz, kiedy mam już wnuki i prawnuki, myślę że mogłabym im zostawić po sobie chociaż to mieszkanie.
Podobnie myśli Łucja Bochen. – Tyle lat się przeżyło w tym mieszkaniu. Tyle pracy się w nie włożyło. I co, na stare lata mam szukać nowego? Zaczynać od początku?
Większość z 45 rodzin, które mieszkają w bloku, marzy o wykupie mieszkań, w które tyle zainwestowały. Niestety, sprawa przedłuża się z powodu nieuregulowanego przed laty prawa własności. Część gruntu, na którym stoi budynek, jest prywatną własnością. Reszta należy do miasta. Władze chcą odkupić tę część, aby zgodnie z prawem rozpocząć sprzedaż mieszkań. – Są na to pieniądze – mówi Ryszard Poniatowski, dyrektor Wydziału Geodezji, Kartografii i Mienia Komunalnego. – Ale musimy czekać, aż pełnomocnik reprezentujący właścicieli założy nową księgę wieczystą. Bez tego nie ma mowy o transakcji.
Lokatorzy skarżą się, że pełnomocnik celowo opóźnia załatwienie tych formalności. Mają też żal, że nie chce z nimi rozmawiać, nie odpisuje na pisma.
– Ci ludzie nie są dla mnie stroną w tej sprawie – wyjaśnia Wiesław Betiuk, który reprezentuje właścicieli. – Sprawa się przeciągała m.in. dlatego, że właściciele gruntu zmarli i odbywało się postępowanie spadkowe. Ale już złożyłem wniosek w sądzie o założenie księgi. Poproszono mnie tam o uzupełnienie dokumentów. Myślę, że potrwa to jeszcze parę dni.
Mieszkańcy bloku, którzy czekali na wykupienie mieszkań kilkanaście lat, z pewnością poczekają jeszcze kilka dni. O ile rzeczywiście tyle to potrwa. Boją się bowiem, że to tylko kolejna obietnica. Tymczasem wielu z nich to starsi ludzie. Martwią się, że nie zdążą z wykupem. – Sąsiadka też chciała zostawić mieszkanie wnukom – opowiadają. – Często o tym mówiła. Potem choroba, szpital...
i już jej nie ma.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!