Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Chełm

28 grudnia 2010 r.
16:00
Edytuj ten wpis

Chełmianie odwiedzają Bożonarodzeniową Szopkę na placu w centrum miasta

Autor: Zdjęcie autora mk
0 7 A A

Choć w tym roku w szopce na pl. Łuczkowskiego, nie ma żywych zwierząt, to chełmianie i tak chętnie ją odwiedzają. Przychodząz całymi rodzinami, oglądają wystrój, robią pamiątkowe zdjęcia i gdy tylko jest okazja – wspólnie kolędują.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
W szopce wystąpili już m.in. młodzi artyści z zespołu wokalnego ze Szkoły Podstawowej nr 11.
Dzieci zaśpiewały kolędy, które znalazły się na płycie nagranej przez nie wraz z prezydent Agatą Fisz i dyrektorem Wydziału Oświaty, Augustynem Okońskim.

Dochód ze sprzedaży zostanie już wkrótce przekazany w większości Lubelskiemu Hospicjum dla Dzieci imienia Małego Księcia.

– Kupiłam tę płytę – mówi chełmianka Marta Zając. – Ale słuchanie kolęd na żywo w wykonaniu tych zdolnych dzieci, było o wiele przyjemniejsze. Miło, że w naszym mieście dzieje się coś takiego.

Artystycznie, szopka "ożyje” znów 6 stycznia. Wtedy to przyjdą do niej kolędnicy z chełmskiego Duszpasterstwa Młodzieży i Parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Kto chciałby zobaczyć pochód kolędników, powinien wybrać się na plac w południe. Gdy kolędnicy dotrą na plac, z pewnością także zaśpiewają mieszkańcom kolędy.

A tego samego dnia o godz. 13 usłyszymy jeszcze jeden koncert w wykonaniu Chóru Ziemi Chełmskiej "Hejnał”.

– Co roku odwiedzamy z całą rodziną szopkę – mówi Grażyna Malinowska. – Panuje tu niesamowity nastrój. Wizyta w szopce to już nasza rodzinna tradycja. Zawsze robimy tu zdjęcia. Na pochód kolędników też na pewno przyjdziemy. Dzieciom to się bardzo spodoba.

– Bardzo lubię tu przychodzić z rodzicami i siostrą – mówi Kamil, syn pani Grażyny. – To taka zimowa atrakcja, jak sanki i lepienie bałwana. A z kolędnikami też chciałbym pośpiewać.

Komentarze 7

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Mord na Białorusinach :( / 1 lutego 2011 o 12:36
[quote name='Białorusini katolicy' timestamp='1293789156' post='414381']
[color="#FF0000"][size=5] Co Polacy o Białorusinach i Białorusi wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]"Gość Niedzielny", którego odkryłem około roku temu wydaje się być jednym z naibardziej interesujących tygodników katolickich w Polsce; otwartym, ciekawym i niebojącym się świata, problemów społecznych z jakimi boryka się współczesny świat, słowem czasopismem, które nie lęka się dialogu z postmodernistycznym światem, nie demonizuje i nie egzorcyzmuje go. I w zasadzie moja opinia nie zmieniła się. Rozczarował mnie natomiast nieco pewien artykuł z numeru 35 z dnia 30 sierpnia 2009 r. Barbary Gruszki - Zych pod tytułem "Madonna, korona i łzy" poświęcony niedawnej - bo z 22 sierpnia - uroczystości koronacji obrazu Matki Bożej Brasławskiej, a w nim przede wszystkim taki oto passus: "Na Białorusi przeważają wyznawcy prawosławia. Wyjątek w statystykach stanowi parafia w Brasławiu. - 70 procent mieszkańców to katolicy, większość z nich ma polskie korzenie (...)" I niby wszystko jest w porządku, wielce możliwe, że większość owych 70 % stanowią osoby mające polskie korzenie. Swoją drogą warto postawić pytanie czy ktoś przeprowadził jakieś wiarygodne badania w tej materii? Inna rzecz czy takie badania prowadzić warto? Problem tkwi w czym innym. W Polsce funkcjonuje głęboko zakorzeniony stereotyp, że niemal każdy katolik na Białorusi ma polskie korzenie. Zabawnie o tego typu podejściu napisała jedna z moich ulubionych blogerek emieryka w poście "Wesołe (i nie zanadto wesołe) historie" z dnia 26 sierpnia 2009 r.:

"Na dniach dzwoniłam do Grodna, żeby porozmawiać z kierownikiem pewnej katolickiej organizacji. Zadaję mu pytania po białorusku i uprzejmie słucham odpowiedzi po polsku. Dzięki Bogu, rozumiemy się całkiem dobrze. Po dziesięciu minutach takiej dwujęzycznej rozmowy mój rozmówca nieoczekiwanie mówi (naturalnie po polsku):
- A teraz przejdźmy do rozmowy o Pani polskich korzeniach..."

Kiedyś o problemie nieznajomości ze strony polskich urzędników konsularnych języka białoruskiego pisał johncupala. Nie potrafię doprawdy pojąć jak można wysyłać do pracy na Białorusi osoby nie znające języka białoruskiego - aż się boję pomyśleć czy znające historię, kulturę i mające wyobrażenie o współczesnych problemach politycznych. Teraz jeszcze pojawia się problem osób mających nieszczęsne poczucie misji "przywracania polskości" Białorusinów katolików. Wielu Polaków wciąż niestety nie wie, że zbitka Polak - katolik, Białorusin - prawosławny nie ma nie tylko zastosowania do Białorusi, ale też nie musi mieć zastosowania do białostocczyzny. Całkiem niedawno w białoruskim czasopismie poświęconym sprawom społeczno - kulturalnym "Czasopis" wydawanym w Białymstoku pojawił się artykuł Krzysztofa Gosa, w języku białoruskim, o nabożeństwach katolickich odprawianych w małym białym barokowym kościółku z XVII wieku przy białostockiej katedrze. Co prawda autor przyznaje, że większość uczestniczących w nabożeństwie stanowili prawosławni Białorusini, to jednak ma nadzieję, że grono białoruskich katolików z mszy na mszę będzie się zwiększać.

Warto jednak pamiętać o tym, że na białostocczyźnie czy na Białorusi katolicy nie muszą być Polakami. Na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego wielu etnicznych prawosławnych Rusinów lub Litwinów po 1596 roku przyjmowało Unię Brzeską. Unia na ziemiach zaboru rosyjskiego została zlikwidowana w 1839 roku, wielu unitów było wówczas siłą nawracanych na prawosławie. Po wydaniu jednak ukazau tolerancyjnego w 1905 r. przez cara potomkowie unitów nie mogąc powrócić do Unii, która przecież nie została odnowiona, przechodziło na katolicyzm (dotyczy to także Podlasia południowego ). Stąd też dziwić nie mogą białoruskojęzyczni katolicy w okolicach Sokółki czy Korycina (około 40 km na północny wschód i na północ od Białegostoku). Nawet jeśli ci uważają się za Polaków, to warto pamiętać o tym, że ich korzenie tkwią w etnosach białoruskich lub też litewskich.

Pamiętam, że mając 12 lat znalazłem się pod koniec lat 80-tych na Białorusi w okolicach Głębokiego i Postaw, odwiedziliśmy wówczas pewną kuzynkę w Mosarzu. Mieszkała samotnie w urokliwym drewnianym domku nieopodal mosarskiego kościoła. To co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to to, że rozmawiała z nami w języku białoruskim, a my oczywiście po polsku. Nie wiem czy uważała się za Polkę czy Bialorusinkę. Tak jak nie wiem czy mąż innej naszej kuzynki, który określał się jako prawosławny - w czasie drugiej wojny wiernie służył w polskim wojsku - uważał siebie za Polaka czy Białorusina. Zakładanie z góry, że każdy katolik na Białorusi ma polskie korzenie wydaje mi się arogancją i ignorancją jednocześnie. Kościół katolicki jest kościołem powszechnym, w którym narodowości odgrywają rolę drugorzędną, i chyba warto o tym pamiętać. http://wschody.blogspot.com/search/label/Bia%C5%82orusini%20katolicy [/color][/size]
[/quote]
[quote name='65 ROCZNICA ZBRODNI' timestamp='1296444233' post='430887']
[size=5][color="#8B0000"] Rodziny zmarłych uczciły w niedzielę 65. rocznicę pacyfikacji pięciu podlaskich wsi zamieszkałych przez ludność białoruską i rozstrzelania grupy miejscowych furmanów przez oddział niepodległościowego podziemia dowodzony przez kpt. Romualda Rajsa "Burego".

W intencji zmarłych modlono się m.in. w cerkwi w Bielsku Podlaskim. Tam na cmentarzu znajduje się pomnik upamiętniający ofiary wydarzeń, które miały miejsce 29 i 31 stycznia oraz 2 lutego 1946 roku na terenie ówczesnego powiatu Bielsk Podlaski.

Spalone zostały wówczas wsie Zanie, Zaleszany, Końcowizna, Szpaki i Wólka Wygonowska. Według rodzin ofiar, zginęły 82 osoby, w tym 30 furmanów wykorzystywanych przez oddział do przemieszczania się po okolicy. IPN, który prowadził śledztwo dotyczące pacyfikacji przyjmuje, że ofiar było 79.

Historycy nie są zgodni co do motywów działania podziemia. Według jednych, były to działania mające znamiona zbrodni ludobójstwa i były powodowane uprzedzeniami etnicznymi czy religijnymi. Inni uważają, że czynnikiem determinującym stosunek podziemia do mniejszości białoruskiej, był stosunek tej mniejszości do komunizmu i nie można mówić o "czystkach etnicznych".

IPN prowadził kilka lat temu żmudne śledztwo dotyczące pacyfikacji koło Bielska Podlaskiego. Przyjął kwalifikację prawną zbrodni ludobójstwa. W 2005 roku je umorzył m.in. dlatego, że po wojnie prawomocnie zakończyło się postępowanie w tej sprawie wobec części sprawców, inni już nie żyli, a pozostałych nie udało się ustalić. Sam "Bury" został po wojnie skazany na śmierć i rozstrzelany (w latach 90. ubiegłego wieku go zrehabilitowano, przeciwko czemu protestują rodziny zamordowanych w pacyfikacjach - PAP).

Sprawa wciąż budzi bolesne wspomnienia członków rodzin zamordowanych, którzy przed laty powołali społeczny komitet. Jego członkom udało się w latach 90. odnaleźć miejsce pochówku rozstrzelanych furmanów, a w 2002 roku postawić zabitym pomnik w Bielsku Podlaskim.

Rodziny uważają, że jakąś formą zadośćuczynienia byłyby finansowe odszkodowania. W Sejmie znajduje się projekt nowelizacji ustawy o kombatantach z zapisem, który dawałaby możliwość dochodzenia takich odszkodowań.

Od ponad dwóch lat sprawa jest jednak w powołanej do tej nowelizacji podkomisji. Komitet skierował list otwarty w tej sprawie do marszałka Sejmu. Zwraca w nim m.in. uwagę, że rodzinie Romualda Rajsa, po jego rehabilitacji, wypłacono zadośćuczynienie. Członkowie komitetu piszą do marszałka Grzegorza Schetyny, że aby móc ubiegać się o jakiekolwiek odszkodowania, chociaż porównywalne z tymi, jakie otrzymały rodziny sprawców, konieczna jest ta nowelizacja.

Podkomisją kieruje Teresa Piotrowska (PO). Jak powiedziała w niedzielę PAP, tylko te nowelizacje, które są w jej podkomisji, pociągnęłyby za sobą skutki finansowe sięgające prawie 400 mln zł rocznie, a takich pieniędzy obecnie w budżecie państwa nie ma. Jak powiedziała, z Urzędem ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych trwają prace nad wyborem z tych projektów różnych propozycji.

"Takich, co do których niekoniecznie potrzeba dużych nakładów finansowych, a żeby sprawić, iż te środowiska kombatanckie będą czuły, że oddajemy im należną cześć i honory" - powiedziała poseł Piotrowska. Dodała, że realizacja wszystkich projektów "jest nierealna".

Pytana, kiedy w takim razie można spodziewać się wznowienia prac przez podkomisję, Piotrowska oceniła, iż powinno się to stać "niedługo". "Mam nadzieję, że taki projekt jeszcze w tej kadencji zostanie przygotowany i będzie on do przyjęcia przez wszystkie kluby, również te, które tych projektów kombatanckich przygotowały dużo, wiedząc, znając realia, że one są niemożliwe do spełnienia" - powiedziała. http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/misc?url=/templates/zoom.pbs&Site=GW&Date=20110130&Category=REG01&ArtNo=56870378&Ref=AR [/color][/size]
[/quote]
[size=5][color="#8B0000"]Mord na Białorusinach. Bury 65 lat temu zabił 79 osób.[/color][/size]
[quote name='Białorusini katolicy' timestamp='1293789156' post='414381']
[color="#FF0000"][size=5] Co Polacy o Białorusinach i Białorusi wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]"Gość Niedzielny", którego odkryłem około roku temu wydaje się być jednym z naibardziej interesujących tygodników katolickich w Polsce; otwartym, ciekawym i niebojącym się świata, problemów społecznych z jakimi boryka się współczesny świat, słowem czasopismem, które nie... rozwiń
Avatar
Mizh Buhom i Narvoyu / 1 lutego 2011 o 06:04
[media]http://www.youtube.com/watch?v=5BDv81P9FFc&feature=related[/media]
Avatar
P A H O K :) / 1 lutego 2011 o 02:29
[quote name='Haydamaky - Malanka' timestamp='1294987693' post='253583']
[media]http://www.youtube.com/watch?v=V0-zIX1qC-s[/media]
[/quote]
[media]http://www.youtube.com/watch?v=5EXgjzdiJ5o[/media]
Avatar
Anty Kato Faszysta / 6 stycznia 2011 o 17:43
[size="7"][color="#8B0000"]Mniejszości narodowe zawsze trzeba wspierać na wszystkie możliwe sposoby. Dlaczego na przykład na południowym Podlasiu do tej pory nie ma żadnej szkoły z jakimś Ruskim językiem nauczania. Nazwy miejscowości mimo 20 lat ,,w pełni demokratycznego państwa,, są do tej pory pisane wyłącznie po polsku . Na Podkarpaciu w większości wysiedlonych wsi do tej pory nie ma podwójnych nazw w języku rusińskim, niszczejące cerkwie temat rzeka ...
Dodam jeszcze że nie jestem Ukraińcem i nie należę do żadnej organizacji lewicowej o co mnie posądzają niektórzy polscy ekstremiści i zajmuję się zwalczam wyłącznie polskiego nacjonalizmu i wspieraniem nieliczne ocalałych mniejszości narodowych. Ponieważ uważam że we wschodniej Polsce tylko to może mieć jakiś cel moralny . A i jeszcze wzmacniam świadomość narodową wyłącznie wśród spolonizowanych mniejszości narodowych, głównie rusińskich bo to im się od nas Polaków należy za zabory i poniesione od nas krzywdy . Jeśli chodzi o podnoszenie przez polskich faszystów kwestii zachodniej Ukrainy , Białorusi czy Litwy tam jest bardziej skomplikowana sprawa. Chodzi głównie o to że duża część Polaków ma niestety etnosy Litewsko rusińskie. Głównym winowajcą jest tam sama religia katolicka i silna Polonizacja związana z polską obecnością i kolonizacją tych ziem na przestrzeni wieków. Inną sprawą jest to że nigdy nie należy mieszać do tego i stosować jako karty przetargowej własnej mniejszości Ukraińskiej , bo to by śmierdziało czystym faszyzmem ! ! ! Najlepszą metodą w rozwiązaniu problemu wydaje się nadmierna faworyzacja mniejszości narodowych i wyznaniowych w Polsce . Co niewątpliwie pomoże polskim mniejszościom narodowym na wschodzie. Finito
[/color][/size]
[size="7"][color="#8B0000"]Mniejszości narodowe zawsze trzeba wspierać na wszystkie możliwe sposoby. Dlaczego na przykład na południowym Podlasiu do tej pory nie ma żadnej szkoły z jakimś Ruskim językiem nauczania. Nazwy miejscowości mimo 20 lat ,,w pełni demokratycznego państwa,, są do tej pory pisane wyłącznie po polsku . Na Podkarpaciu w większości wysiedlonych wsi do tej pory nie ma podwójnych nazw w języku rusińskim, niszczejące cerkwie temat rzeka ...
Dodam jeszcze że nie jestem Ukraińcem i nie należę... rozwiń
Avatar
Ukraińcy Łacinnicy / 31 grudnia 2010 o 16:37
[color="#FF0000"][size=5]Co Polacy o Ukraińcach i Ukrainie wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej w Pruchniku - Cerkiew w Pruchniku powstała 8 kwietnia 1611 roku. Jan Świętosławski i Piotr Broniewski pozwalają wybudować na zakupionym gruncie cerkiew i utrzymywać duchownego. Wybudowano świątynię pod wezwaniem "Zaśnięcia Matki Bożej". Cerkiew obsługiwał pop, utrzymywany przez ludność ruską z własnych środków. Niestety wkrótce potem została zniszczona. Nową murowaną zbudowano dopiero w 1871 roku.

Parafia greko katolicka rozwijała się w Pruchniku dosyć prężnie. W XVII w dekanacie pruchnickim obrządku łacińskiego istniało 8 cerkwi należących do greko katolików. W 1785 r. unici (Rusini) stanowili 8572 (ok 50%) mieszkańców, natomiast w 1888 r. w skutek wyludnienia miasta i postępującego prozelityzmu już tylko 188 co stanowiło (ok 20%) populacji. Cerkiew niestety nie zachowała się do dnia dzisiejszego w swoim pierwotnym stanie. Wraz ze stopniowym zanikiem wiernych obrządku greko katolickiego parafia odgrywała coraz mniejsze znaczenie. Ostatecznie w wyniku wysiedlenia nie łacińskiej mniejszości Ukraińskiej skończyło się na tym, iż po II wojnie światowej cerkiew została przebudowana na Dom Kultury. Do dzisiaj mieszczą się w niej gminna biblioteka i właśnie ośrodek kultury.
Linki zewnętrzne Cerkwie powiatu jarosławskiego http://pl.wikipedia.org/wiki/Cerkiew_Za%C5%9Bni%C4%99cia_NMP_w_Pruchniku

* Cerkiew w Pruchniku. Zdjęcie wykonano po II wojnie światowej .
[img]http://www.pruchnik.nazwa.pl/cerkiew1.jpg[/img]
* Obecny wygląd Cerkwi w Pruchniku, przebudowanej na Dom Kultury.
[img]http://www.pruchnik.nazwa.pl/photogallery/GCKSiT_%281024_x_768%29.jpg[/img] [/color][/size]
[color="#FF0000"][size=5]Co Polacy o Ukraińcach i Ukrainie wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej w Pruchniku - Cerkiew w Pruchniku powstała 8 kwietnia 1611 roku. Jan Świętosławski i Piotr Broniewski pozwalają wybudować na zakupionym gruncie cerkiew i utrzymywać duchownego. Wybudowano świątynię pod wezwaniem "Zaśnięcia Matki Bożej". Cerkiew obsługiwał pop, utrzymywany przez ludność ruską z własnych środków. Niestety wkrótce potem została zniszc... rozwiń
Avatar
Białorusini katolicy / 31 grudnia 2010 o 10:52
[color="#FF0000"][size=5] Co Polacy o Białorusinach i Białorusi wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]"Gość Niedzielny", którego odkryłem około roku temu wydaje się być jednym z naibardziej interesujących tygodników katolickich w Polsce; otwartym, ciekawym i niebojącym się świata, problemów społecznych z jakimi boryka się współczesny świat, słowem czasopismem, które nie lęka się dialogu z postmodernistycznym światem, nie demonizuje i nie egzorcyzmuje go. I w zasadzie moja opinia nie zmieniła się. Rozczarował mnie natomiast nieco pewien artykuł z numeru 35 z dnia 30 sierpnia 2009 r. Barbary Gruszki - Zych pod tytułem "Madonna, korona i łzy" poświęcony niedawnej - bo z 22 sierpnia - uroczystości koronacji obrazu Matki Bożej Brasławskiej, a w nim przede wszystkim taki oto passus: "Na Białorusi przeważają wyznawcy prawosławia. Wyjątek w statystykach stanowi parafia w Brasławiu. - 70 procent mieszkańców to katolicy, większość z nich ma polskie korzenie (...)" I niby wszystko jest w porządku, wielce możliwe, że większość owych 70 % stanowią osoby mające polskie korzenie. Swoją drogą warto postawić pytanie czy ktoś przeprowadził jakieś wiarygodne badania w tej materii? Inna rzecz czy takie badania prowadzić warto? Problem tkwi w czym innym. W Polsce funkcjonuje głęboko zakorzeniony stereotyp, że niemal każdy katolik na Białorusi ma polskie korzenie. Zabawnie o tego typu podejściu napisała jedna z moich ulubionych blogerek emieryka w poście "Wesołe (i nie zanadto wesołe) historie" z dnia 26 sierpnia 2009 r.:

"Na dniach dzwoniłam do Grodna, żeby porozmawiać z kierownikiem pewnej katolickiej organizacji. Zadaję mu pytania po białorusku i uprzejmie słucham odpowiedzi po polsku. Dzięki Bogu, rozumiemy się całkiem dobrze. Po dziesięciu minutach takiej dwujęzycznej rozmowy mój rozmówca nieoczekiwanie mówi (naturalnie po polsku):
- A teraz przejdźmy do rozmowy o Pani polskich korzeniach..."

Kiedyś o problemie nieznajomości ze strony polskich urzędników konsularnych języka białoruskiego pisał johncupala. Nie potrafię doprawdy pojąć jak można wysyłać do pracy na Białorusi osoby nie znające języka białoruskiego - aż się boję pomyśleć czy znające historię, kulturę i mające wyobrażenie o współczesnych problemach politycznych. Teraz jeszcze pojawia się problem osób mających nieszczęsne poczucie misji "przywracania polskości" Białorusinów katolików. Wielu Polaków wciąż niestety nie wie, że zbitka Polak - katolik, Białorusin - prawosławny nie ma nie tylko zastosowania do Białorusi, ale też nie musi mieć zastosowania do białostocczyzny. Całkiem niedawno w białoruskim czasopismie poświęconym sprawom społeczno - kulturalnym "Czasopis" wydawanym w Białymstoku pojawił się artykuł Krzysztofa Gosa, w języku białoruskim, o nabożeństwach katolickich odprawianych w małym białym barokowym kościółku z XVII wieku przy białostockiej katedrze. Co prawda autor przyznaje, że większość uczestniczących w nabożeństwie stanowili prawosławni Białorusini, to jednak ma nadzieję, że grono białoruskich katolików z mszy na mszę będzie się zwiększać.

Warto jednak pamiętać o tym, że na białostocczyźnie czy na Białorusi katolicy nie muszą być Polakami. Na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego wielu etnicznych prawosławnych Rusinów lub Litwinów po 1596 roku przyjmowało Unię Brzeską. Unia na ziemiach zaboru rosyjskiego została zlikwidowana w 1839 roku, wielu unitów było wówczas siłą nawracanych na prawosławie. Po wydaniu jednak ukazau tolerancyjnego w 1905 r. przez cara potomkowie unitów nie mogąc powrócić do Unii, która przecież nie została odnowiona, przechodziło na katolicyzm (dotyczy to także Podlasia południowego ). Stąd też dziwić nie mogą białoruskojęzyczni katolicy w okolicach Sokółki czy Korycina (około 40 km na północny wschód i na północ od Białegostoku). Nawet jeśli ci uważają się za Polaków, to warto pamiętać o tym, że ich korzenie tkwią w etnosach białoruskich lub też litewskich.

Pamiętam, że mając 12 lat znalazłem się pod koniec lat 80-tych na Białorusi w okolicach Głębokiego i Postaw, odwiedziliśmy wówczas pewną kuzynkę w Mosarzu. Mieszkała samotnie w urokliwym drewnianym domku nieopodal mosarskiego kościoła. To co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to to, że rozmawiała z nami w języku białoruskim, a my oczywiście po polsku. Nie wiem czy uważała się za Polkę czy Bialorusinkę. Tak jak nie wiem czy mąż innej naszej kuzynki, który określał się jako prawosławny - w czasie drugiej wojny wiernie służył w polskim wojsku - uważał siebie za Polaka czy Białorusina. Zakładanie z góry, że każdy katolik na Białorusi ma polskie korzenie wydaje mi się arogancją i ignorancją jednocześnie. Kościół katolicki jest kościołem powszechnym, w którym narodowości odgrywają rolę drugorzędną, i chyba warto o tym pamiętać. http://wschody.blogspot.com/search/label/Bia%C5%82orusini%20katolicy [/color][/size]
[color="#FF0000"][size=5] Co Polacy o Białorusinach i Białorusi wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]"Gość Niedzielny", którego odkryłem około roku temu wydaje się być jednym z naibardziej interesujących tygodników katolickich w Polsce; otwartym, ciekawym i niebojącym się świata, problemów społecznych z jakimi boryka się współczesny świat, słowem czasopismem, które nie lęka się dialogu z postmodernistycznym światem, nie demonizuje i nie egzorcyzmuje go. I w zasadzie moj... rozwiń
Avatar
Białorusini katolicy / 28 grudnia 2010 o 18:12
[media]http://www.youtube.com/watch?v=msSeHAur6Nc&feature=player_embedded[/media]
Avatar
Mord na Białorusinach :( / 1 lutego 2011 o 12:36
[quote name='Białorusini katolicy' timestamp='1293789156' post='414381']
[color="#FF0000"][size=5] Co Polacy o Białorusinach i Białorusi wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]"Gość Niedzielny", którego odkryłem około roku temu wydaje się być jednym z naibardziej interesujących tygodników katolickich w Polsce; otwartym, ciekawym i niebojącym się świata, problemów społecznych z jakimi boryka się współczesny świat, słowem czasopismem, które nie lęka się dialogu z postmodernistycznym światem, nie demonizuje i nie egzorcyzmuje go. I w zasadzie moja opinia nie zmieniła się. Rozczarował mnie natomiast nieco pewien artykuł z numeru 35 z dnia 30 sierpnia 2009 r. Barbary Gruszki - Zych pod tytułem "Madonna, korona i łzy" poświęcony niedawnej - bo z 22 sierpnia - uroczystości koronacji obrazu Matki Bożej Brasławskiej, a w nim przede wszystkim taki oto passus: "Na Białorusi przeważają wyznawcy prawosławia. Wyjątek w statystykach stanowi parafia w Brasławiu. - 70 procent mieszkańców to katolicy, większość z nich ma polskie korzenie (...)" I niby wszystko jest w porządku, wielce możliwe, że większość owych 70 % stanowią osoby mające polskie korzenie. Swoją drogą warto postawić pytanie czy ktoś przeprowadził jakieś wiarygodne badania w tej materii? Inna rzecz czy takie badania prowadzić warto? Problem tkwi w czym innym. W Polsce funkcjonuje głęboko zakorzeniony stereotyp, że niemal każdy katolik na Białorusi ma polskie korzenie. Zabawnie o tego typu podejściu napisała jedna z moich ulubionych blogerek emieryka w poście "Wesołe (i nie zanadto wesołe) historie" z dnia 26 sierpnia 2009 r.:

"Na dniach dzwoniłam do Grodna, żeby porozmawiać z kierownikiem pewnej katolickiej organizacji. Zadaję mu pytania po białorusku i uprzejmie słucham odpowiedzi po polsku. Dzięki Bogu, rozumiemy się całkiem dobrze. Po dziesięciu minutach takiej dwujęzycznej rozmowy mój rozmówca nieoczekiwanie mówi (naturalnie po polsku):
- A teraz przejdźmy do rozmowy o Pani polskich korzeniach..."

Kiedyś o problemie nieznajomości ze strony polskich urzędników konsularnych języka białoruskiego pisał johncupala. Nie potrafię doprawdy pojąć jak można wysyłać do pracy na Białorusi osoby nie znające języka białoruskiego - aż się boję pomyśleć czy znające historię, kulturę i mające wyobrażenie o współczesnych problemach politycznych. Teraz jeszcze pojawia się problem osób mających nieszczęsne poczucie misji "przywracania polskości" Białorusinów katolików. Wielu Polaków wciąż niestety nie wie, że zbitka Polak - katolik, Białorusin - prawosławny nie ma nie tylko zastosowania do Białorusi, ale też nie musi mieć zastosowania do białostocczyzny. Całkiem niedawno w białoruskim czasopismie poświęconym sprawom społeczno - kulturalnym "Czasopis" wydawanym w Białymstoku pojawił się artykuł Krzysztofa Gosa, w języku białoruskim, o nabożeństwach katolickich odprawianych w małym białym barokowym kościółku z XVII wieku przy białostockiej katedrze. Co prawda autor przyznaje, że większość uczestniczących w nabożeństwie stanowili prawosławni Białorusini, to jednak ma nadzieję, że grono białoruskich katolików z mszy na mszę będzie się zwiększać.

Warto jednak pamiętać o tym, że na białostocczyźnie czy na Białorusi katolicy nie muszą być Polakami. Na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego wielu etnicznych prawosławnych Rusinów lub Litwinów po 1596 roku przyjmowało Unię Brzeską. Unia na ziemiach zaboru rosyjskiego została zlikwidowana w 1839 roku, wielu unitów było wówczas siłą nawracanych na prawosławie. Po wydaniu jednak ukazau tolerancyjnego w 1905 r. przez cara potomkowie unitów nie mogąc powrócić do Unii, która przecież nie została odnowiona, przechodziło na katolicyzm (dotyczy to także Podlasia południowego ). Stąd też dziwić nie mogą białoruskojęzyczni katolicy w okolicach Sokółki czy Korycina (około 40 km na północny wschód i na północ od Białegostoku). Nawet jeśli ci uważają się za Polaków, to warto pamiętać o tym, że ich korzenie tkwią w etnosach białoruskich lub też litewskich.

Pamiętam, że mając 12 lat znalazłem się pod koniec lat 80-tych na Białorusi w okolicach Głębokiego i Postaw, odwiedziliśmy wówczas pewną kuzynkę w Mosarzu. Mieszkała samotnie w urokliwym drewnianym domku nieopodal mosarskiego kościoła. To co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to to, że rozmawiała z nami w języku białoruskim, a my oczywiście po polsku. Nie wiem czy uważała się za Polkę czy Bialorusinkę. Tak jak nie wiem czy mąż innej naszej kuzynki, który określał się jako prawosławny - w czasie drugiej wojny wiernie służył w polskim wojsku - uważał siebie za Polaka czy Białorusina. Zakładanie z góry, że każdy katolik na Białorusi ma polskie korzenie wydaje mi się arogancją i ignorancją jednocześnie. Kościół katolicki jest kościołem powszechnym, w którym narodowości odgrywają rolę drugorzędną, i chyba warto o tym pamiętać. http://wschody.blogspot.com/search/label/Bia%C5%82orusini%20katolicy [/color][/size]
[/quote]
[quote name='65 ROCZNICA ZBRODNI' timestamp='1296444233' post='430887']
[size=5][color="#8B0000"] Rodziny zmarłych uczciły w niedzielę 65. rocznicę pacyfikacji pięciu podlaskich wsi zamieszkałych przez ludność białoruską i rozstrzelania grupy miejscowych furmanów przez oddział niepodległościowego podziemia dowodzony przez kpt. Romualda Rajsa "Burego".

W intencji zmarłych modlono się m.in. w cerkwi w Bielsku Podlaskim. Tam na cmentarzu znajduje się pomnik upamiętniający ofiary wydarzeń, które miały miejsce 29 i 31 stycznia oraz 2 lutego 1946 roku na terenie ówczesnego powiatu Bielsk Podlaski.

Spalone zostały wówczas wsie Zanie, Zaleszany, Końcowizna, Szpaki i Wólka Wygonowska. Według rodzin ofiar, zginęły 82 osoby, w tym 30 furmanów wykorzystywanych przez oddział do przemieszczania się po okolicy. IPN, który prowadził śledztwo dotyczące pacyfikacji przyjmuje, że ofiar było 79.

Historycy nie są zgodni co do motywów działania podziemia. Według jednych, były to działania mające znamiona zbrodni ludobójstwa i były powodowane uprzedzeniami etnicznymi czy religijnymi. Inni uważają, że czynnikiem determinującym stosunek podziemia do mniejszości białoruskiej, był stosunek tej mniejszości do komunizmu i nie można mówić o "czystkach etnicznych".

IPN prowadził kilka lat temu żmudne śledztwo dotyczące pacyfikacji koło Bielska Podlaskiego. Przyjął kwalifikację prawną zbrodni ludobójstwa. W 2005 roku je umorzył m.in. dlatego, że po wojnie prawomocnie zakończyło się postępowanie w tej sprawie wobec części sprawców, inni już nie żyli, a pozostałych nie udało się ustalić. Sam "Bury" został po wojnie skazany na śmierć i rozstrzelany (w latach 90. ubiegłego wieku go zrehabilitowano, przeciwko czemu protestują rodziny zamordowanych w pacyfikacjach - PAP).

Sprawa wciąż budzi bolesne wspomnienia członków rodzin zamordowanych, którzy przed laty powołali społeczny komitet. Jego członkom udało się w latach 90. odnaleźć miejsce pochówku rozstrzelanych furmanów, a w 2002 roku postawić zabitym pomnik w Bielsku Podlaskim.

Rodziny uważają, że jakąś formą zadośćuczynienia byłyby finansowe odszkodowania. W Sejmie znajduje się projekt nowelizacji ustawy o kombatantach z zapisem, który dawałaby możliwość dochodzenia takich odszkodowań.

Od ponad dwóch lat sprawa jest jednak w powołanej do tej nowelizacji podkomisji. Komitet skierował list otwarty w tej sprawie do marszałka Sejmu. Zwraca w nim m.in. uwagę, że rodzinie Romualda Rajsa, po jego rehabilitacji, wypłacono zadośćuczynienie. Członkowie komitetu piszą do marszałka Grzegorza Schetyny, że aby móc ubiegać się o jakiekolwiek odszkodowania, chociaż porównywalne z tymi, jakie otrzymały rodziny sprawców, konieczna jest ta nowelizacja.

Podkomisją kieruje Teresa Piotrowska (PO). Jak powiedziała w niedzielę PAP, tylko te nowelizacje, które są w jej podkomisji, pociągnęłyby za sobą skutki finansowe sięgające prawie 400 mln zł rocznie, a takich pieniędzy obecnie w budżecie państwa nie ma. Jak powiedziała, z Urzędem ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych trwają prace nad wyborem z tych projektów różnych propozycji.

"Takich, co do których niekoniecznie potrzeba dużych nakładów finansowych, a żeby sprawić, iż te środowiska kombatanckie będą czuły, że oddajemy im należną cześć i honory" - powiedziała poseł Piotrowska. Dodała, że realizacja wszystkich projektów "jest nierealna".

Pytana, kiedy w takim razie można spodziewać się wznowienia prac przez podkomisję, Piotrowska oceniła, iż powinno się to stać "niedługo". "Mam nadzieję, że taki projekt jeszcze w tej kadencji zostanie przygotowany i będzie on do przyjęcia przez wszystkie kluby, również te, które tych projektów kombatanckich przygotowały dużo, wiedząc, znając realia, że one są niemożliwe do spełnienia" - powiedziała. http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/misc?url=/templates/zoom.pbs&Site=GW&Date=20110130&Category=REG01&ArtNo=56870378&Ref=AR [/color][/size]
[/quote]
[size=5][color="#8B0000"]Mord na Białorusinach. Bury 65 lat temu zabił 79 osób.[/color][/size]
[quote name='Białorusini katolicy' timestamp='1293789156' post='414381']
[color="#FF0000"][size=5] Co Polacy o Białorusinach i Białorusi wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]"Gość Niedzielny", którego odkryłem około roku temu wydaje się być jednym z naibardziej interesujących tygodników katolickich w Polsce; otwartym, ciekawym i niebojącym się świata, problemów społecznych z jakimi boryka się współczesny świat, słowem czasopismem, które nie... rozwiń
Avatar
Mizh Buhom i Narvoyu / 1 lutego 2011 o 06:04
[media]http://www.youtube.com/watch?v=5BDv81P9FFc&feature=related[/media]
Avatar
P A H O K :) / 1 lutego 2011 o 02:29
[quote name='Haydamaky - Malanka' timestamp='1294987693' post='253583']
[media]http://www.youtube.com/watch?v=V0-zIX1qC-s[/media]
[/quote]
[media]http://www.youtube.com/watch?v=5EXgjzdiJ5o[/media]
Avatar
Anty Kato Faszysta / 6 stycznia 2011 o 17:43
[size="7"][color="#8B0000"]Mniejszości narodowe zawsze trzeba wspierać na wszystkie możliwe sposoby. Dlaczego na przykład na południowym Podlasiu do tej pory nie ma żadnej szkoły z jakimś Ruskim językiem nauczania. Nazwy miejscowości mimo 20 lat ,,w pełni demokratycznego państwa,, są do tej pory pisane wyłącznie po polsku . Na Podkarpaciu w większości wysiedlonych wsi do tej pory nie ma podwójnych nazw w języku rusińskim, niszczejące cerkwie temat rzeka ...
Dodam jeszcze że nie jestem Ukraińcem i nie należę do żadnej organizacji lewicowej o co mnie posądzają niektórzy polscy ekstremiści i zajmuję się zwalczam wyłącznie polskiego nacjonalizmu i wspieraniem nieliczne ocalałych mniejszości narodowych. Ponieważ uważam że we wschodniej Polsce tylko to może mieć jakiś cel moralny . A i jeszcze wzmacniam świadomość narodową wyłącznie wśród spolonizowanych mniejszości narodowych, głównie rusińskich bo to im się od nas Polaków należy za zabory i poniesione od nas krzywdy . Jeśli chodzi o podnoszenie przez polskich faszystów kwestii zachodniej Ukrainy , Białorusi czy Litwy tam jest bardziej skomplikowana sprawa. Chodzi głównie o to że duża część Polaków ma niestety etnosy Litewsko rusińskie. Głównym winowajcą jest tam sama religia katolicka i silna Polonizacja związana z polską obecnością i kolonizacją tych ziem na przestrzeni wieków. Inną sprawą jest to że nigdy nie należy mieszać do tego i stosować jako karty przetargowej własnej mniejszości Ukraińskiej , bo to by śmierdziało czystym faszyzmem ! ! ! Najlepszą metodą w rozwiązaniu problemu wydaje się nadmierna faworyzacja mniejszości narodowych i wyznaniowych w Polsce . Co niewątpliwie pomoże polskim mniejszościom narodowym na wschodzie. Finito
[/color][/size]
[size="7"][color="#8B0000"]Mniejszości narodowe zawsze trzeba wspierać na wszystkie możliwe sposoby. Dlaczego na przykład na południowym Podlasiu do tej pory nie ma żadnej szkoły z jakimś Ruskim językiem nauczania. Nazwy miejscowości mimo 20 lat ,,w pełni demokratycznego państwa,, są do tej pory pisane wyłącznie po polsku . Na Podkarpaciu w większości wysiedlonych wsi do tej pory nie ma podwójnych nazw w języku rusińskim, niszczejące cerkwie temat rzeka ...
Dodam jeszcze że nie jestem Ukraińcem i nie należę... rozwiń
Avatar
Ukraińcy Łacinnicy / 31 grudnia 2010 o 16:37
[color="#FF0000"][size=5]Co Polacy o Ukraińcach i Ukrainie wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej w Pruchniku - Cerkiew w Pruchniku powstała 8 kwietnia 1611 roku. Jan Świętosławski i Piotr Broniewski pozwalają wybudować na zakupionym gruncie cerkiew i utrzymywać duchownego. Wybudowano świątynię pod wezwaniem "Zaśnięcia Matki Bożej". Cerkiew obsługiwał pop, utrzymywany przez ludność ruską z własnych środków. Niestety wkrótce potem została zniszczona. Nową murowaną zbudowano dopiero w 1871 roku.

Parafia greko katolicka rozwijała się w Pruchniku dosyć prężnie. W XVII w dekanacie pruchnickim obrządku łacińskiego istniało 8 cerkwi należących do greko katolików. W 1785 r. unici (Rusini) stanowili 8572 (ok 50%) mieszkańców, natomiast w 1888 r. w skutek wyludnienia miasta i postępującego prozelityzmu już tylko 188 co stanowiło (ok 20%) populacji. Cerkiew niestety nie zachowała się do dnia dzisiejszego w swoim pierwotnym stanie. Wraz ze stopniowym zanikiem wiernych obrządku greko katolickiego parafia odgrywała coraz mniejsze znaczenie. Ostatecznie w wyniku wysiedlenia nie łacińskiej mniejszości Ukraińskiej skończyło się na tym, iż po II wojnie światowej cerkiew została przebudowana na Dom Kultury. Do dzisiaj mieszczą się w niej gminna biblioteka i właśnie ośrodek kultury.
Linki zewnętrzne Cerkwie powiatu jarosławskiego http://pl.wikipedia.org/wiki/Cerkiew_Za%C5%9Bni%C4%99cia_NMP_w_Pruchniku

* Cerkiew w Pruchniku. Zdjęcie wykonano po II wojnie światowej .
[img]http://www.pruchnik.nazwa.pl/cerkiew1.jpg[/img]
* Obecny wygląd Cerkwi w Pruchniku, przebudowanej na Dom Kultury.
[img]http://www.pruchnik.nazwa.pl/photogallery/GCKSiT_%281024_x_768%29.jpg[/img] [/color][/size]
[color="#FF0000"][size=5]Co Polacy o Ukraińcach i Ukrainie wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej w Pruchniku - Cerkiew w Pruchniku powstała 8 kwietnia 1611 roku. Jan Świętosławski i Piotr Broniewski pozwalają wybudować na zakupionym gruncie cerkiew i utrzymywać duchownego. Wybudowano świątynię pod wezwaniem "Zaśnięcia Matki Bożej". Cerkiew obsługiwał pop, utrzymywany przez ludność ruską z własnych środków. Niestety wkrótce potem została zniszc... rozwiń
Avatar
Białorusini katolicy / 31 grudnia 2010 o 10:52
[color="#FF0000"][size=5] Co Polacy o Białorusinach i Białorusi wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]"Gość Niedzielny", którego odkryłem około roku temu wydaje się być jednym z naibardziej interesujących tygodników katolickich w Polsce; otwartym, ciekawym i niebojącym się świata, problemów społecznych z jakimi boryka się współczesny świat, słowem czasopismem, które nie lęka się dialogu z postmodernistycznym światem, nie demonizuje i nie egzorcyzmuje go. I w zasadzie moja opinia nie zmieniła się. Rozczarował mnie natomiast nieco pewien artykuł z numeru 35 z dnia 30 sierpnia 2009 r. Barbary Gruszki - Zych pod tytułem "Madonna, korona i łzy" poświęcony niedawnej - bo z 22 sierpnia - uroczystości koronacji obrazu Matki Bożej Brasławskiej, a w nim przede wszystkim taki oto passus: "Na Białorusi przeważają wyznawcy prawosławia. Wyjątek w statystykach stanowi parafia w Brasławiu. - 70 procent mieszkańców to katolicy, większość z nich ma polskie korzenie (...)" I niby wszystko jest w porządku, wielce możliwe, że większość owych 70 % stanowią osoby mające polskie korzenie. Swoją drogą warto postawić pytanie czy ktoś przeprowadził jakieś wiarygodne badania w tej materii? Inna rzecz czy takie badania prowadzić warto? Problem tkwi w czym innym. W Polsce funkcjonuje głęboko zakorzeniony stereotyp, że niemal każdy katolik na Białorusi ma polskie korzenie. Zabawnie o tego typu podejściu napisała jedna z moich ulubionych blogerek emieryka w poście "Wesołe (i nie zanadto wesołe) historie" z dnia 26 sierpnia 2009 r.:

"Na dniach dzwoniłam do Grodna, żeby porozmawiać z kierownikiem pewnej katolickiej organizacji. Zadaję mu pytania po białorusku i uprzejmie słucham odpowiedzi po polsku. Dzięki Bogu, rozumiemy się całkiem dobrze. Po dziesięciu minutach takiej dwujęzycznej rozmowy mój rozmówca nieoczekiwanie mówi (naturalnie po polsku):
- A teraz przejdźmy do rozmowy o Pani polskich korzeniach..."

Kiedyś o problemie nieznajomości ze strony polskich urzędników konsularnych języka białoruskiego pisał johncupala. Nie potrafię doprawdy pojąć jak można wysyłać do pracy na Białorusi osoby nie znające języka białoruskiego - aż się boję pomyśleć czy znające historię, kulturę i mające wyobrażenie o współczesnych problemach politycznych. Teraz jeszcze pojawia się problem osób mających nieszczęsne poczucie misji "przywracania polskości" Białorusinów katolików. Wielu Polaków wciąż niestety nie wie, że zbitka Polak - katolik, Białorusin - prawosławny nie ma nie tylko zastosowania do Białorusi, ale też nie musi mieć zastosowania do białostocczyzny. Całkiem niedawno w białoruskim czasopismie poświęconym sprawom społeczno - kulturalnym "Czasopis" wydawanym w Białymstoku pojawił się artykuł Krzysztofa Gosa, w języku białoruskim, o nabożeństwach katolickich odprawianych w małym białym barokowym kościółku z XVII wieku przy białostockiej katedrze. Co prawda autor przyznaje, że większość uczestniczących w nabożeństwie stanowili prawosławni Białorusini, to jednak ma nadzieję, że grono białoruskich katolików z mszy na mszę będzie się zwiększać.

Warto jednak pamiętać o tym, że na białostocczyźnie czy na Białorusi katolicy nie muszą być Polakami. Na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego wielu etnicznych prawosławnych Rusinów lub Litwinów po 1596 roku przyjmowało Unię Brzeską. Unia na ziemiach zaboru rosyjskiego została zlikwidowana w 1839 roku, wielu unitów było wówczas siłą nawracanych na prawosławie. Po wydaniu jednak ukazau tolerancyjnego w 1905 r. przez cara potomkowie unitów nie mogąc powrócić do Unii, która przecież nie została odnowiona, przechodziło na katolicyzm (dotyczy to także Podlasia południowego ). Stąd też dziwić nie mogą białoruskojęzyczni katolicy w okolicach Sokółki czy Korycina (około 40 km na północny wschód i na północ od Białegostoku). Nawet jeśli ci uważają się za Polaków, to warto pamiętać o tym, że ich korzenie tkwią w etnosach białoruskich lub też litewskich.

Pamiętam, że mając 12 lat znalazłem się pod koniec lat 80-tych na Białorusi w okolicach Głębokiego i Postaw, odwiedziliśmy wówczas pewną kuzynkę w Mosarzu. Mieszkała samotnie w urokliwym drewnianym domku nieopodal mosarskiego kościoła. To co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to to, że rozmawiała z nami w języku białoruskim, a my oczywiście po polsku. Nie wiem czy uważała się za Polkę czy Bialorusinkę. Tak jak nie wiem czy mąż innej naszej kuzynki, który określał się jako prawosławny - w czasie drugiej wojny wiernie służył w polskim wojsku - uważał siebie za Polaka czy Białorusina. Zakładanie z góry, że każdy katolik na Białorusi ma polskie korzenie wydaje mi się arogancją i ignorancją jednocześnie. Kościół katolicki jest kościołem powszechnym, w którym narodowości odgrywają rolę drugorzędną, i chyba warto o tym pamiętać. http://wschody.blogspot.com/search/label/Bia%C5%82orusini%20katolicy [/color][/size]
[color="#FF0000"][size=5] Co Polacy o Białorusinach i Białorusi wiedzą, a co wiedzieć powinni?[/size][/color]
[size=4][color="#8B0000"]"Gość Niedzielny", którego odkryłem około roku temu wydaje się być jednym z naibardziej interesujących tygodników katolickich w Polsce; otwartym, ciekawym i niebojącym się świata, problemów społecznych z jakimi boryka się współczesny świat, słowem czasopismem, które nie lęka się dialogu z postmodernistycznym światem, nie demonizuje i nie egzorcyzmuje go. I w zasadzie moj... rozwiń
Avatar
Białorusini katolicy / 28 grudnia 2010 o 18:12
[media]http://www.youtube.com/watch?v=msSeHAur6Nc&feature=player_embedded[/media]
Zobacz wszystkie komentarze 7

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Music Mahal - koncert w Graffiti
23 czerwca 2018, 20:00

Music Mahal - koncert w Graffiti 2 0

Co Gdzie Kiedy. W sobotę, 23 czerwca o godz. 20 w klubie Graffiti (al. Piłsudskiego 13) wystąpi formacja Music Mahal. Grupa będzie promować swój debiutancki krążek.

Śmierć policjanta po odprawie. Policja w żałobie
galeria

Śmierć policjanta po odprawie. Policja w żałobie 7 3

Strony internetowe komend policji w całej Polsce są w czarno-białych barwach. Funkcjonariusze są w żałobie po swoim koledze, aspirancie sztabowym Adamie Pawlaku, który wypadł z okna po odprawie w Świnoujściu

Grubson w Skate Town
24 czerwca 2018, 18:00

Grubson w Skate Town 2 0

Co Gdzie Kiedy. W niedzielę, 24 czerwca o godz. 18 w Skate Town (ul. Krochmalna 13h) wystąpi Grubson. Koncert połączony będzie z meczem polskiej reprezentacji na Mundialu oraz rozpoczęciem wakacji.

Summer Sauna Night w Aqua Lublin
23 czerwca 2018, 21:00

Summer Sauna Night w Aqua Lublin 1 0

Co Gdzie Kiedy. Saunarium Aqua Lublin (al. Zygmuntowskie 4) zaprasza na Saunową Noc, która odbędzie się 23 czerwca o godz. 21.

Święto Roweru w Lubartowie. Organizatorzy spodziewają się 15 tys. uczestników
galeria

Święto Roweru w Lubartowie. Organizatorzy spodziewają się 15 tys. uczestników 0 2

Już w niedzielę 25. Święto Roweru. Zarejestrowało się już kilka tysięcy rowerzystów, którzy chcą wziąć udział w imprezie. Organizatorzy spodziewają się ok. 15 tys. uczestników

Streetball będzie w sobotę rządził Lublinem

Streetball będzie w sobotę rządził Lublinem 0 0

Streetball będzie w sobotę rządził Lublinem. O godz. 10 na parkingu Areny rozpocznie się turniej 3x3 Quest, który jest eliminacją mistrzostw Polski. Wieczorem w tym samym miejscu zaplanowano Nocne Granie, czyli czempionat miasta

MUNDIAL 2018 Serbia – Szwajcaria 1:2. Zabójcza końcówka Helwetów

MUNDIAL 2018 Serbia – Szwajcaria 1:2. Zabójcza końcówka Helwetów 1 0

Po kapitalnym meczu i niezwykle emocjonującej końcówce Szwajcaria pokonała w Kaliningradzie Serbię i jest bardzo bliska awansu do 1/8 finału mistrzostw świata

Noc św. Jana w Muzeum Wsi Lubelskiej
23 czerwca 2018, 18:00

Noc św. Jana w Muzeum Wsi Lubelskiej 4 1

Co Gdzie Kiedy. Muzeum Wsi Lubelskiej zaprasza na wspólne świętowanie Nocy św. Jana. 23 czerwca o godz. 18 na terenie Skansenu w sektorze Powiśle odbędzie się ciekawe wydarzenie kulturalne.

Rozpoczęcie wakacji w klubie Radość
23 czerwca 2018, 18:00

Rozpoczęcie wakacji w klubie Radość 0 1

Co Gdzie Kiedy. W sobotę, 23 czerwca o godz. 18 w klubie Radość (ul. Bernardyńska 15) odbędzie się impreza na rozpoczęcie wakacji.

Powiat puławski: Potrafią oszczędzać, zarząd z absolutorium

Powiat puławski: Potrafią oszczędzać, zarząd z absolutorium 5 3

Starosta puławski Witold Popiołek i cały zarząd powiatu w środę otrzymał absolutorium. Radni nie mieli poważniejszych zastrzeżeń, ale nie wszyscy zagłosowali „za”. Część opozycji symbolicznie wstrzymała się od głosu.

Zielny smak Cieleśnicy. Spotkania, inspiracje, przepisy

Zielny smak Cieleśnicy. Spotkania, inspiracje, przepisy 0 0

W Cieleśnicy i Pratulinie odbywa się w ten weekend Święto Ziół. W piątek w pałacu w Cieleśnicy eksperci i zielarze rozmawiają o Ziemi Zielonej Planecie. W sobotę w Pratulinie czekają na was wykłady, występy muzyczne i stoiska z produktami ziołowymi zakończone puszczaniem wianków na Bugu. A w niedzielę w ogrodach i zielnikach cieleśnickiego pałacu odbędzie się wspólne gotowanie

„Dyrekcja”. Klimatyczne miasto w mieście. Reportaż o niezwykłym osiedlu
galeria

„Dyrekcja”. Klimatyczne miasto w mieście. Reportaż o niezwykłym osiedlu 1 1

Zapomniana i zaniedbana sprawa. 112 gmachów wartości z górą 20 mln zł stoi pustką i niszczeje. Martwe miasto o 22 ulicach... Niedokończone gmachy – mieszkaniem dla puszczyków.

Województwo lubelskie kupuje 11 pociągów. Z klimatyzacją, ładowarkami i WiFi

Województwo lubelskie kupuje 11 pociągów. Z klimatyzacją, ładowarkami i WiFi 47 8

11 nowych pociągów elektrycznych zamawia samorząd województwa lubelskiego. To już drugie podejście do tego zakupu - za pierwszym razem przetarg unieważniono, bo oferowane pojazdy były zbyt drogie.

Asian Street Food Festiwal w Radości
23 czerwca 2018, 12:00

Asian Street Food Festiwal w Radości 5 1

Co Gdzie Kiedy. W sobotę, 23 czerwca o godz. 12 w klubie Radość (ul. Bernardyńska 15) rozpocznie się Asian Street Food Festiwal, czyli impreza dla miłośników azjatyckiej kuchni ulicznej.

Taito w Stars Disco Club
23 czerwca 2018, 21:00

Taito w Stars Disco Club 0 0

W sobotę, 23 czerwca o godz. 21 w klubie Stars Disco (Krakowskie Przedmieście 40) wystąpi popularny Taito.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.