wtorek, 21 listopada 2017 r.

Chełm

Chętnych wielu, ofert brak

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 maja 2005, 19:48

Jeśli chciałbyś zatrudnić się w sezonie, to najwyższa pora, by poszukać sobie pracy. Najlepiej indywidualnie, bo w pośredniakach czy młodzieżowych biurach pracy OHP ofert jak na lekarstwo.

- Jeszcze za wcześnie - mówi Witold Ryniak, kierownik ośrodka szkolenia zawodowego Centrum Edukacji i Pracy OHP w Chełmie. - Ofert pracy zaczniemy szukiwać pod koniec maja i na początku czerwca. Zresztą i zainteresowanie teraz niewielkie, bo trwa jeszcze nauka.
Tymczasem młodzież jest innego zdania. Małgosia, tegoroczna maturzystka już zaczęła się rozglądać za jakąś pracą. - Chciałabym podjąć pracę już w czerwcu, by w lipcu pojechać z grupą przyjaciół nad morze - mówi. - Dlatego szukam ofert. Niestety, w tej chwili trafiłam tylko na zbiór truskawek. Pewnie skorzystam z tej propozycji, choć zarobki nie są duże.
- Pracodawca płaci 50 groszy za kilogram - mówi Anna Mirzwa, kierownik referatu pośrednictwa pracy PUP w Chełmie. - Jest to praca na umowę-zlecenie. Ten sam pracodawca zatrudnił już kilkanaście osób do pielenia truskawek. Za wygracowanie jednego hektara można zarobić 300 zł.
Do chełmskiego PUP sporadycznie trafiają też oferty pracy sezonowej za granicą. Ale poszukiwani są pracownicy konkretnych zawodów. Warunkiem jest też znajomość języka.
Podobnymi ofertami dysponuje włodawski PUP. - Pełnoletnia młodzież może pracować m.in. na kempingach czy w branży hotelarsko-budowalanej. Ale wiąże się to z wyjazdem na czas powyżej trzech miesięcy, bo z naszego terenu ofert jest niewiele - mówi Krzysztof Jarząbek, pośrednik pracy. - Zazwyczaj pracodawcy nie podają jednak wysokości zarobków. Te trzeba negocjować samemu.
Jeszcze do niedawna centrum pracy sezonowej było Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie, szczególnie Okuninka. Większość znajdujących się tam ośrodków została sprywatyzowana. Ich właściciele zatrudniają zazwyczaj bliskich lub osoby, które sprawdziły się w pracy w latach poprzednich.
- Szukałam kiedyś pracy przez OHP - opowiada Renata, studentka prawa. - Nic z tego nie wyszło. Pojechałam na weekend nad Jezioro Białe i sama zaczęłam rozpytywać o możliwość zatrudnienia. Poszczęściło się. Od tamtego czasu pracuję w każde wakacje jako kelnerka. Przez dwa miesiące. Potem odpoczywam.
Renata radzi, by ci, którzy chcą zarobić na wakacje, wzięli sprawy w swoje ręce. Indywidualne szukanie pracy polecają też pracownicy pośredniaków.
Ci, którym się nie spieszy, mogą poczekać na oferty, które spłyną do OHP. Każdego roku za jego pośrednictwem wakacyjną pracę znajduje około 1000 osób. Tym, którym nie zależy na zarobku, a zdobyciu doświadczenia, mogą wyjechać na Międzynarodowy Obóz Pracy. Oferta skierowana jest do studentów studiów dziennych, znających język angielski lub kraju, w którym obóz jest organizowany. Koszty dojazdu i ubezpieczenia zainteresowani pokrywają z własnej kiesze
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!