poniedziałek, 23 października 2017 r.

Chełm

Chore dziewczynki zbierają na bilety do Niemiec

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 grudnia 2008, 20:16

Chore na rybią łuskę pięcioletnia Magda i jej o dziesięć lat starsza siostra Małgosia przed niespełna rokiem przeszły leczenie w niemieckiej klinice. Tamtejsi lekarze znowu chcą je widzieć, ale ich mama nie ma pieniędzy na podróż.

Dziewczynki wróciły z Niemiec niemal bez śladu choroby. Aby utrzymać ten efekt, potrzeba kilogramów maści. Bożena Puk, matka dziewczynek, miesięcznie wydaje na te specyfiki około 1 tys. zł i ledwie wiąże koniec z końcem.

- Pieniądze wytrzasnę choćby spod ziemi i zabiorę córki do Niemiec - mówi pani Bożena. - Kiedy w rachubę wchodzi ich zdrowie, nie mogę niczego zaniedbać. Tym bardziej że w kraju nie ma lekarzy, którzy mogliby nam pomóc.

Puk otrzymała właśnie z Niemiec wiadomość, że jej córeczki zostały zakwalifikowane do specjalnej grupy leczenia. Dr Remus Vasa powiadomił ją, że klinika dysponuje nowymi lekami i maściami, i gotowa jest wypróbować je również na Magdzie i Małgosi. Efekty mogą być nadspodziewanie dobre. Problem jedynie w tym, że na leczenie, podróż i utrzymanie w Niemczech potrzeba pieniędzy.

- Przez cały rok oszczędzałam, ale i tak muszę liczyć na ludzką pomoc - mówi pani Bożena. - Wierzę, że i tym razem nam się uda.

Poprzednio za samo leczenie w Niemczech pani Bożena musiała wydać ponad 25 tys. zł. W zbiórkę pieniędzy zaangażowało się niemal całe miasto. Groszem sypnęły fundacje, koleżanki i koledzy Małgosi z Gimnazjum nr 1 oraz policyjni związkowcy, którzy postawili na nogi wszelkie możliwe służby mundurowe.

Na zorganizowanym przez nich pikniku pieniądze dla dziewczynek zbierali nawet uzbrojeni po zęby żołnierze Wehrmachtu czy skorzy do bitki szlachcice. Dość, że do puszek w ciągu jednego dnia trafiło około 10 tys. zł.

Pani Bożena spróbowała trochę pieniędzy utargować także na własną rękę. W środę, wspierana przez członkinie Koła Śpiewaczego "Ostoja”, w holu Urzędu Miasta Chełm wystawiła stragan ze świątecznymi ozdobami. Niestety, zainteresowanie ze strony urzędników i petentów było minimalne.

Niemiecka klinika, która opiekuje się chełmiankami, to jedyne miejsce w Europie specjalizujące się w leczeniu rybiej łuski.

- Tamtejsi lekarze wyjaśnili nam, jak choroba rozwijała się w naszej rodzinie - mówi pani Bożena. - W organizmie dziewczynek brakuje glutaminazyny, takiego składnika, który odpowiada za prawidłową budowę skóry. Pocieszyli nas, że badania nad nim są bardzo zaawansowane i możliwe jest wynalezienie szczepionki czy leku, dzięki któremu organizm będzie mógł ją wytwarzać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!