poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Chełm

Chory czekał na karetkę pod bramą szpitala

Dodano: 29 kwietnia 2010, 20:02

Gdyby właściwa pomoc przyszła 10 minut później, dzisiaj załatwialibyśmy inne sprawy... – mówi syn pana Mieczysława. Jego ojciec trafił do szpitala, ale przyjęty nie został. Pod bramą kazano mu czekać na pogotowie.

Sprawę sprzed kilku dni ujawniły Fakty TVN.

Pan Mieczysław Tomaszewski nagle źle się poczuł. Czuł ból i ucisk w klatce piersiowej.

– Natychmiast zawołałem szwagra i pojechaliśmy do szpitala w Krasnymstawie. Nie wzywaliśmy pogotowia, bo doszedłem do wniosku, że sam szybciej dojadę – opowiada Dariusz Tomaszewski, syn.

Ale na miejscu pojawiły się kłopoty. Nikt nie kwapił się do pomocy choremu. – Mówiłem im, że to może być zawał, ale kazano mi wezwać pogotowie, które miałoby zabrać ojca do szpitala w Zamościu. Zdębiałem, jak to usłyszałem – dodaje pan Dariusz. Ta sytuacja dziwi go tym bardziej, że z wykształcenia jest ratownikiem medycznym.

Po kilku minutach karetka podjechała pod szpital. Pan Mieczysław nie miał już siły wyjść z samochodu. Ratownicy wynieśli go na noszach. Wszystko to trwało tak długo, że objawy zawału ustąpiły. Starszy pan
został przekazany krasnostawskim lekarzom. Wykonano badania, pacjent otrzymał leki.

– Z EKG nie wynikało, że miał zawał – mówi Piotr Matej, dyrektor krasnostawskiego szpitala.
Wyniki nie wskazywały na stan przedzawałowy?

– Nie jestem lekarzem, nie mnie to oceniać – ucina dyrektor, ale zapewnia, że sprawa będzie wyjaśniana. Bo postępowanie lekarza na oddziale ratunkowym Matej ocenia jako niewłaściwe.

– Obowiązkiem lekarza jest sprawdzenie stanu pacjenta, zważywszy, że istniało podejrzenie poważnej choroby – przyznaje dyrektor.

Ale też tłumaczy swoją podwładną. Jest przekonany, że lekarka chciała pomóc pacjentowi, ale była nadgorliwa.

– Gdybyśmy przyjęli chorego na SOR, gdyby potrzebna była szybka hospitalizacja na oddziale kardiologicznym, musielibyśmy wzywać karetkę transportowa z Chełma, która mogłaby go zawieźć do Zamościa. Pogotowie mogło od razu tam pojechać – wyjaśnia Matej.

Jednak właśnie na oddziale w Krasnymstawie pacjent dostał zawału. I trzeba było jednak wzywać karetkę z Chełma, która dowiozła pana Mieczysława do Zamościa. Tam na szczęście choremu pomogli. Starszy pan jest jeszcze osłabiony, ale mógł już wrócić do domu.
Czytaj więcej o:
lek
mądrala
ja
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lek
lek (9 maja 2010 o 16:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mądrala napisał:
Czy do cholery ważne są procedury, czy życie pacjenta?? Co za różnica, czy przyjechał autem osobowym, czy karetką?? Prawdziwy lekarz powinien być jak ksiądz, nauczyciel i zakonnica-mieć powołanie. Po co wi ęc jest przysięga hipokratesa, której zaprzeczają przepisy medyczne.



A wiesz chociaż co jest w owej przysiędze?:-)
Rozwiń
mądrala
mądrala (30 kwietnia 2010 o 15:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy do cholery ważne są procedury, czy życie pacjenta?? Co za różnica, czy przyjechał autem osobowym, czy karetką?? Prawdziwy lekarz powinien być jak ksiądz, nauczyciel i zakonnica-mieć powołanie. Po co wi ęc jest przysięga hipokratesa, której zaprzeczają przepisy medyczne.
Rozwiń
ja
ja (30 kwietnia 2010 o 14:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Współczuję synowi że jego ojciec miał zawał ale... skoro jest ratownikiem medycznym to powinien się troche znać na rzeczy a nie kłócić się z personelem szpitala. Jeśli szpital nie ma specjalistycznego oddziału który mógłby pacjentowi z zawałem pomóc to powinien od razu wezwać karetkę, która zawiozłaby pacjenta do Zamościa.
Przyjęcie do szpitala w Krasnymstawie wiąże się w takim przypadku ze stratą cennego czasu i pieniędzy a przede wszystkim stanowi zagrożenie nie udzielenia odpowiedniej pomocy pacjentowi. Poza tym ze szpitala pacjent mógłby być przewieziony tylko karetką transportową, która musiałaby dojechać z Chełma.
Największy błąd w tej sytuacji to zostawienie pacjenta w szpitalu w Krasnymstawie przez pracowników karetki która przyjechała pod szpital bo pacjentowi niby "zrobiło się lepiej", a powinni go mimo wszystko zawieźć do Zamościa. Z tego tylko powodu pacjent musiał tracić cenny czas i zdrowie w szpitalu w Krasnymstawie, który przecież nie mógł mu za wiele pomóc. Pacjent czekał na darmo min. 20 min na drugą karetkę z Chełma, gdy jego mięsień sercowy walczył o przetrwanie.
Pretensje można mieć do pogotowia w Krasnymstawie i do syna pacjenta, który upierał się na przyjęcie do szpitala w Krasnymstawie.

Widać że dyrektor szpitala nie jest lekarzem (i nawet dobrze) gdyż nie wie że zawał może przebiegać bez zmian w EKG:)
Rozwiń
ja
ja (30 kwietnia 2010 o 14:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skoro ten jego syn taki mądry to powinien wiedzieć, że w Zamościu jest odpow. szpital gdzie trzeba było zawieść chorego a nie do rasnegostawu gdzie po przyjęciu i tak szybko wysłali by go do Zamościa, a tak u nas musieli robić poczatkową diagnostykę i tracili czas( bo objawy ustay a później powróciły.
Po drugie jeśli ktoś z pyskówka wparowuje i wszystkich ustawia to sorki, że pielęgniarki sa nie miłe - sam syn powiedział dyspozytorce że pokłócił się z personelem i nie wejdzie.

Niestety procedury są jakie są i jakby zamiast strugać bohatera zadzwonił po karetke ta od razu zawiozła by do Zamościa.
Poza tym w Krasnymtawie są karetki, ba jest stacja podlegająca pod PR Chełm, dlatego byłaza pierwszym wezwaniem tak szybko, a jeśli później ewentualnie musiała dojechać z Chełma to pewnie dlatego że wszystkie specjalistyczne były na wyjazdach, choć pewnie ktoś tu nie dopisał, i karetka mogła być z PR Krasnystaw który podlega pod Chełm.
Poza tym jeśli tak było narażone życie to czemu nieskłada wniosku do prokuratury tylko idzie do gazety.
Rozwiń
P.
P. (30 kwietnia 2010 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli rozumiesz sytuację finansową, to dlaczego narzekasz, że lekarz kazał Ci przyjść za 4 miesiące? Twoja wypowiedź
s napisał:
Nie dziw się że ludzie was bluzgają skoro [...] ludzie chorzy na raka mają wyznaczane wizyty za 4 miesiące

i w tym samym zdaniu o łapówkach branych przez lekarzy wyraźnie sugeruje, że kolejki to wina lekarzy i JEDYNYM powodem odmowy przyjęcia jest brak łapówki. A to nie jest prawda. Nie mieszaj różnych powodów nieudzielania pacjentom pomocy. Swoją wypowiedzą sugerujesz, że kolejki to skutek lekceważenia swoich obowiązków przez lekarzy i pielęgniarki a przede wszystkim lekceważenie potrzeb pacjenta. Owszem, zdarzają się tacy, którzy czekają na łapówkę, ale głupie zachowanie lekarzy wynika czasem z głupich przepisów.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!