środa, 16 sierpnia 2017 r.

Chełm

Co z nami będzie?

Dodano: 13 lutego 2008, 18:07
Autor: Monika Mojsym

Do tej pory dawałam sobie radę, ale teraz jestem bezsilna - mówi pani Edyta. Kobieta samotnie wychowuje trójkę dzieci.

Kilka miesięcy temu dowiedziała się, że jest przewlekle chora. Teraz sen z powiek spędza jej obawa, że straci dach nad głową.

Pani Edyta mieszka razem z matką i bratem w rodzinnym domu. Jej rodzice są rozwiedzeni. Ojciec od dłuższego czasu dąży do podziału majątku. - Gdy sąd nakaże sprzedaż domu, będziemy musieli się wynieść - martwi się kobieta. - Budynek ma już prawie pięćdziesiąt lat. Nigdy nie przeszedł gruntownego remontu. Jeżeli dojdzie do jego sprzedaży, pieniądze szybko się rozejdą, a ja z dziećmi wyląduję na bruku.

W mieszkaniu nie ma luksusów. Cała czwórka gnieździ się w malutkim pokoju. Jest zimny i zagrzybiony. Tutaj dzieci muszą się uczyć i bawić. Najstarsze z nich ma siedem lat, najmłodsze trzy. Jednak najbardziej cierpi na tym ich matka. Jest osłabiona i wycieńczona lekami. Terapia nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Panią Edytę czeka jeszcze bardzo długie leczenie.

Kobieta ubiega się o mieszkanie komunalne. Choć spełnia wszystkie kryteria, nie zanosi się, że w najbliższym czasie otrzyma jakiekolwiek lokum.

- W Krasnymstawie listy osób ubiegających się o mieszkanie są tworzone na podstawie oceny ich aktualnych warunków mieszkaniowych. Przedtem staramy się dokładnie zapoznać z sytuacją każdej z osób - mówi Małgorzata Dąbrowska-Fiszer z Urzędu Miasta w Krasnymstawie. - Niestety, obecnie miasto nie dysponuje żadnymi wolnymi lokalami, nawet do remontu. Jedyne rozwiązanie to mieszkanie z odzysku, ale te zdarzają się bardzo rzadko.

Nie wiadomo, jak długo trzeba będzie jeszcze czekać. Samotna matka zdaje sobie z tego sprawę i na własną rękę szuka mieszkania dla swoich dzieci. - Chodzi mi tylko o to, żeby przemieszkać w godnych warunkach do czasu, aż otrzymam lokal komunalny - zaznacza pani Edyta.

Zwróciła się m.in. do Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych. Niestety, bezskutecznie. - Mamy wolne pomieszczenia, ale moglibyśmy je wynająć jedynie na trzy miesiące. Potem będziemy je remontować. Zamieszkają w nich nasi usamodzielniający się wychowankowie - mówi Alicja Kwiatosz, dyrektor placówki.

Pani Edyta prosiła też o pomoc Krasnostawską Spółdzielnię Mieszkaniową. Chciała wynająć od niej suterenę w jednym z bloków. Ale okazało się, że lokal nie spełnia wymogów mieszkalnych.

- Szukam domu na wszystkie możliwe sposoby. Dawałam ogłoszenia w Internecie i prasie. Niestety, jestem w stanie opłacić tylko czynsz i media. Nie stać mnie na odstępne. Może znalazłby się ktoś, kto mógłby wynająć nam jakieś lokum do czasu, gdy dostaniemy mieszkanie - prosi kobieta.
Czytaj więcej o:
Edyta
anonim na wszelki wypadek
Poziomka
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Edyta
Edyta (26 lutego 2008 o 14:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani Moniko , dzwoniłam do Pani dwukrotnie , dzwoniłam tez do redakcji i redaktor z którym rozmawiałam jak i Pani obiecywaliście ,że Bedzie umieszczone wyjaśnienie na forum . Artykul nie miał wprowadzać nikogo w bład , chodzilo tylko o znalezienie ODPLATNEGO przezemnie mieszkania . Pani Monika była poinformowana o mojej sytuacji bardzo szczególowo .ani Pani Monika ani ja nie chciałysmy nikogo oszukać ani oklamać. przykro mi tylko ,że pomimo mojej prosby o sprostowanie na forum zaistniałej sytuacji , redakcja milczy .
Rozwiń
anonim na wszelki wypadek
anonim na wszelki wypadek (18 lutego 2008 o 16:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niektorzy z was maja pretensje do pani redaktor tymczasem ja znam ja osobiscie i wiem ze albo zostala tak wprowadzona w blad przez bohaterke artykulu albo wy wszyscy macie problemy sami ze soba.niby po co ktos ma pisac bzdury wiedzac ze prawda jest zgola inna?zastanowcie sie czasem zanim oczernicie siebie bo sami klamiecie przed soba.niektorzy wypisuja takie bzdury ze nie da sie tego czytac.nie znacie ani pani redaktor ani zapewne sytuacji pani edyty czy jak jej tam a jesli znacie to przedstawcie ja obiektywnie a nie obrazacie redakcje w szczegolnosci moja kolezanke monike jak i bohaterke artykulu.pozdawiam
Rozwiń
Poziomka
Poziomka (17 lutego 2008 o 19:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie zgadzam się.
Artykuł, niestety, nie jest "przejrzysty". Z artykułu wynika, że Pani Edyta ciągle mieszka z rodziną w zagrzybionym pokoju. I że od nikogo-do tej pory nie otrzymała żadnej pomocy socjalnej. A otrzymała. Otrzymała dach nad głową !! Dla siebie i trójki-z czwórki swoich dzieci. Opłacony na pół roku z góry. Zawarła umowę na wynajem, wprowadziła się i urządziła w tym nowym, czystym mieszkaniu. Tego w artykule nia ma. Wiec w tym kontekście artkuł jest nieprawdziwy, żeby nie powiedzieć szczerze i brutalnie - kłamliwy.
Gdyby redaktorka napisała, że Pani Edyta posiada lokal, ale umowa jest na czas określony i nie wiadomo, co będzie po tym czasie z nią i dziećmi. I tym się martwi. To byłoby uczciwie i rzetelnie-a tego wymaga profesjonalne dziennikarstwo. Tak sądziłam do tej pory...
Poza tym artkuł kończy się apelem do ludzi dobrej woli-"może znajdzie się ktoś, kto pomoże, kto DA nam mieszkanie". Dlatego też wszyscy ludzie dobrej woli, którzy do tej pory pomagali Pani Edycie w znalezieniu nowego mieszkania, a póżniej w jego opłaceniu, w takim momencie czują się pominięci i oszukani. I mają prawo tak się czuć.
Rozwiń
mircea
mircea (16 lutego 2008 o 23:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='amigo']Jeżeli jest to prawdą ze pani chce wyłudzić jakies dalsze korzyści ,to jest to godne najwyższego potępienia,powinno to być ścigane z urzędu jako pospolite oszustwo.[/quote]

Amigo - nicka przybrałeś zupełnie nieadekwatnego do tonu i treści swojej wypowiedzi.
Jeśli nie znasz sytuacji - nie wypowiadaj się w ten sposób, bo tylko niepotrzebnie zaciemniasz obraz sytuacji i obrażasz osoby, których de facto nie znasz.

Poziomko - nawet jeśli ktoś przygarnąłby chwilowo pod swój dach rodzinę Pani Edyty, to nie zmieniłoby to faktu, że rodzina ta nadal nie posiada własnego mieszkania i żyje w stanie permanentnego zawieszenia. W takich warunkach nikt nie czuje sie bezpiecznie i na pewno nie są one odpowiednie dla schorowanej kobiety wychowującej samotnie trójkę dzieci.

Artykuł jest przejrzysty i dotyczy jednej kwestii: uzyskania pomocy od Rady Miasta Krasnegostawu w otrzymaniu mieszkania komunalnego (socjalnego) dla ciężko chorej matki z dziećmi. Nikt nie wspomniał w nim o tym, że rodzina ta prosi o jakąkolwiek inną pomoc rzeczową czy finansową.

Apel do władz miasta o lokum, które prawnie należy się tej rodzinie, nie jest "żerowaniem na dobrych duszach", a jedynie próbą zwrócenia uwagi odpowiednich organów administracji na problem, który od lat nie został rozwiązany.

Mylenie dwóch pojęć: pomocy materialnej płynącej dla tej rodziny od osób prywatnych z pomocą socjalną leżącą w gestii administracji samorządowej wprowadza niepotrzebny chaos.
KAŻDEJ rodzinie znajdującej się w bardzo trudnej sytuacji materialnej należy się pomoc socjalna.
Istnieją odpowiednie warunki, które należy spełnić, aby taką pomoc otrzymać. Rodzina Pani Edyty te warunki spełnia - problemem jest jedynie, jak wywnioskowałam, opieszałość władz miejskich, bądź też brak odpowiedniego lokum dla tej rodziny.


Nawet urzędnicy powinni jednak spojrzeć na niektóre sprawy od tej "ludzkiej" strony i na to liczy zapewne rodzina Pani Edyty.
Rozwiń
poziomka
poziomka (16 lutego 2008 o 16:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O jakim mieszkaniu ja piszę?? O tym czystym, bez grzyba, wynajętymi opłaconym na 6 miesiecy z góry przez jedną z Pani kolezanek. Wynajętym dla Pani i Pani dzieci!
A na czas wizyty dziennikarki piszącej tenże artykuł, mogła się Pani przenieść do mieszkania matki. DZiennikarka-obca kobieta, nie zna Pani, może jej Pani wcisnąć każdy kit.
Ale nie innym osobom, na szczęście;p
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!