sobota, 23 września 2017 r.

Chełm

Dopłacili do domowych oczyszczalni, ale muszą korzystać z wychodków

Dodano: 7 września 2009, 09:35

Miały ułatwić ludziom życie, a przysporzyły problemów. Kilkanaście domowych oczyszczalni ścieków w gminie Hanna odmówiło posłuszeństwa. Ścieki wypływają na podwórka i zalewają łazienki. A ludziom od rana do wieczora towarzyszy smród.

Rolnicy są bezradni. Utyskują, że nie po to robili sobie łazienki, żeby nie mogli z nich korzystać. Choć mają wodę w kranach, boją się jej używać. W niektórych gospodarstwach ścieki cofają się do domu. A do tego ten smród…

– Do tej pory jakoś to wszystko działało, ale po ostatnich ulewach moja oczyszczalnia zapadła się pod ziemię. I to dosłownie – mówi Dariusz Dżagan, radny gminy Hanna. – Tak samo stało się u innych rolników. Co z tego, że mamy łazienkę, skoro musimy załatwiać się za stodołą? Nic nie wskazuje na to, żeby ktoś miał naprawić awarię. Zapłaciłem prawie 4 tys. zł i wygląda na to, że wyrzuciłem pieniądze w błoto.

W całej gminie w takiej sytuacji jest około 16 rolników. Wszyscy domagają się naprawy oczyszczalni i wszyscy twierdzą, że zostali ze śmierdzącym problemem sami.

– To nieprawda – zaprzecza Grażyna Kowalik, wójt gminy Hanna. – Po największych ulewach byłam na kilku posesjach i widziałam, co się stało. Powiadomiłam o sytuacji wykonawcę.

Ten, owszem, pojawił się, ale stwierdził, że winny jest producent zbiorników. Producent, po obejrzeniu kilku oczyszczalni zrzucił winę na… inspektora nadzoru budowlanego. – Powiedział, że w projekcie technicznym nie było dokładnego opisu, jak należy zamontować i ustawić zbiorniki – mówi Kowalik.

– W tej kwestii nie mam sobie nic do zarzucenia – mówi Marek Osowiec, projektant inwestycji i zarazem inspektor nadzoru budowlanego. – W projekcie był nie tylko szczegółowy opis, w jaki sposób należy zamontować poszczególne elementy, ale także instrukcja eksploatacyjna. Zaznaczam też, że ze strony wykonawcy brak było jakiegokolwiek nadzoru robót przez kierownika budowy, a to było jednym z podstawowych kryteriów zamówienia podczas przetargu. Pomimo moich wielokrotnych ponagleń oraz ustnych i pisemnych uwag, wykonawca nie spełnił tego warunku. Teraz są tego efekty.

– Wychodzi na to, że nie ma winnych, bo wszyscy tylko odbijają piłeczkę – mówią rozgoryczeni rolnicy. – Ale my oczekujemy pomocy od gminy, bo to ona była inwestorem i ona podpisywała z nami umowy. Walczymy o swoje, bo chcemy korzystać z tego, za co zapłaciliśmy.

– Na pewno nie zostawimy ludzi samych z tym problemem – zapewnia wójt. Wykonawca obiecał, że w ciągu kilku najbliższych dni przyjedzie ekipa i zajmie się usuwaniem awarii.

Kowalik dodaje, że inwestycję powinien zbadać biegły sądowy i właśnie z takim wnioskiem zamierza wkrótce wystąpić do sądu.
Czytaj więcej o:
xxx
~gość~
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

xxx
xxx (7 września 2009 o 14:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za to jak zawsze w Hannie władza dużo mówi, i tylko tyle.
Rozwiń
~gość~
~gość~ (7 września 2009 o 10:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Gminie Sawin jest jeszcze gorzej (niech dziennikarze pojadą i zapytają mieszkańców), a gmina nic nie chce robić.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!