piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Chełm

Dostała mieszkanie z grzybem na ścianach

Dodano: 20 maja 2009, 08:43
Autor: Monika Mojsym

Irena Strelczuk nie kryła wdzięczności dla urzędników, którzy po wielu latach tułaczki przyznali jej mieszkanie. Teraz nie marzy o niczym innym, jak tylko wyprowadzić się z domu, w którym grzyb, wilgoć i robactwo to codzienność.

Mieszkanie, w którym zamieszkali Strelczukowie, znajduje się na terenie Zespołu Szkół Ekonomicznych w Chełmie. Budynek stał pusty wiele lat, w końcu wyremontowało go miasto. Prezent miał uszczęśliwić kobietę, a przysporzył jedynie kłopotów. Skandalicznie wysokie opłaty pochłaniają większość domowego budżetu.

Jeszcze większym problemem okazał się jednak grzyb i wilgoć panujące w mieszkaniu. Ściany szybko zrobiły się czarne, a nowe meble zaczęły się rozpadać.
Przez fatalne warunki najbardziej cierpi 17-letnia Ania, niepełnosprawna córka pani Ireny. - Ciągle choruje. Ostatnio w szkole bywa po parę dni w miesiącu. Ma astmę i chore serce. Męczą ją duszności i uciążliwa wysypka - opowiada Irena Strelczuk.

- Już dwa razy zemdlała w szkole. Lekarze mówią, że to wina zagrzybionego mieszkania i jeżeli się nie przeniesiemy, to będzie jeszcze gorzej. Ale gdzie pójdziemy?

W ciągu półtora roku w budynku przeprowadzono pięć remontów. Jednak stan mieszkania nawet na chwilę się nie poprawił.

- Trudno mi stwierdzić, czemu tak się dzieje - mówi Józef Kendzierawski, zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta w Chełmie. - Z naszej strony zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Rodzina, która mieszkała tutaj przed Strelczukami, nie narzekała. Problemy zaczęły się wraz ze zmianą lokatora. Musimy się zastanowić, jak teraz pomóc. Na razie planujemy naprawę muru, który przylega do domu.

- Jestem na skraju załamania nerwowego, bo wszyscy ignorują naszą sytuację - mówi pani Irena. - W tym mieszkaniu nie da się nawet normalnie posiedzieć. Wszyscy uciekają po paru minutach, skarżąc się na duszności. A my jesteśmy zmuszeni być tutaj cały czas. Córka ciągle korzysta z inhalatora.

Praktycznie przez cały rok, nawet w zimie musimy mieć otwarte okna. Zaduch jest nie do wytrzymania, a wilgoć nie ustępuje nawet na chwilę. W pokoju wszystko jest dosłownie mokre. Spod podłogi wyłażą ogromne robaki i pająki. Ania bardzo się ich boi.

Budynek wkrótce przejmie miasto. Gdy to się stanie, rodzina będzie mogła wystąpić o zamianę mieszkania. Jednak wnioski będą rozpatrywane dopiero w przyszłym roku. Dla pani Ireny to wieczność. - Nie możemy tu dłużej zostać - mówi załamana kobieta. - To mieszkanie rujnuje zdrowie mojego dziecka. Czy urzędnicy tego nie widzą?
Czytaj więcej o:
basiaz28
m
basiaz28
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

basiaz28
basiaz28 (12 czerwca 2009 o 11:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
m napisał:
Wstyd i hańba to jest taka że ja kupiłem sobie mieszkanie za 180 000 na kredyt na 30 lat i też mam grzyb na ścianach!
Komu mam to zgłosić, pomóżcie, przecież jesteście tacy współczujący. Też mam dziecko.
(niestety ja jak większość ludzi sam muszę walczyć z przeciwnościami losu, a gazety powinny w końcu przestać opisywać tragedie nierobów którzy tylko liczą na cudzą naiwność)

Nie wiem o kim mówisz .Z tego co wiem ta Pani Pracuje i utrzymuje chore dziecko , a jak się kupuje mieszkanie to trzeba dobrze sprawdzac co się kupuje z grzybem czy bez.To jest za własne pieniądze,a jej nawet na takie nie stać.
Rozwiń
m
m (1 czerwca 2009 o 14:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wstyd i hańba to jest taka że ja kupiłem sobie mieszkanie za 180 000 na kredyt na 30 lat i też mam grzyb na ścianach!
Komu mam to zgłosić, pomóżcie, przecież jesteście tacy współczujący. Też mam dziecko.
(niestety ja jak większość ludzi sam muszę walczyć z przeciwnościami losu, a gazety powinny w końcu przestać opisywać tragedie nierobów którzy tylko liczą na cudzą naiwność)
Rozwiń
basiaz28
basiaz28 (1 czerwca 2009 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam wszystkich!
Czytając serię artykułów o Irenie Strelczuk ,strasznie mnie denerwuje ta bezduszność urzędników,a tym samym Pani Prezydent.
Wiem jakie osoby dostały w przeciągu 3 lat mieszkania. Są to pijacy ,matki niby samotnie wychowujące zdrowe dzieci bo tak naprawdę mają konkubina,kryminaliści ,no może należy dopisać "byli kryminaliści" bo ostatnio zaniechali swojej profesji oficjalnie.Te osoby to jedna rodzina którzy jak twierdzili, mieszkali u matki(a było ich 10 osóB)w 37m2.Oczywiście to nie było zgodne z prawdą.Nikt nie przeprowadzał rzadnego wywiadu nikt nie pytał sąsiadów.Ale co tam, trzeba umieć tylko ostro się wysławiac,krzyczeć ,grozić i naprzykrzać się urzędnikom , a oni dla świętego spokoju dadzą im.
Pani Irena jest osobą skromną ,życzliwą i nie umie krzycheć ani blużnić jak tamta rodzina,jaka była szczęśliwa kiedy dostała to mieszkanko.Myślała że skończyła się jej tułaczka,jednak okazało się że to mieszkanie jest jeszcze gorsze niż dotychczas wynajmowane stancje .Pod świrzą,czystą farbą ,skrzętnie ukryto grzyba,który powoli jak trujący gaz zaczął zatruwać organizm Pani Ireny oraz małej chorej już Ani.

Urzednicy przecież znają jej sytuację, ale każdy jej sprawę od siebie odpycha.Pomimo serii artykułów jakie się ukazały Pani Prezydent nie interesuje się losem niepełnosprawnego dziecka.Jak można tak postępowć,jak można nie pomóc to jest skandal!!!!!!!!!!!
Pani Irena powinna napisać do wszystkich stacj telewizynych i prosić o interwencje może wreszcie ktoś sie nia zainteresuje,a jeżeli to nie pomoże to wnieść sprawe do Trybunału Europejskiego o odszkodowanie .
Myślę że będę musiała jej w tym pomóć.
Pozdrawiam B.Z.
Rozwiń
Alex
Alex (25 maja 2009 o 22:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wstyd i Hańba dla urzędników miasta, żeby dziecko niepełnosprawne żyło w takich warunkach. To lepiej udusić tą matkę z dzieckiem niż mają tak się męczyć ... chociaż na to wygląda, że do tego dążycie. Jestem ciekawy czy by pozwolili żeby ich własne dzieci żyły w takim grobowcu?? . Zastanówcie się gdzie wasze miłosierdzie dla tego dziecka...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!