wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Dźwięki Stradivariusa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 maja 2006, 17:20

Podczas sobotniego koncertu Idy Haendel w Chełmskim Domu Kultury ani razu nie zadzwonił telefon komórkowy. Nikt nie zakasłał, ani nie szurał nogami. Liczyła się tylko królowa skrzypiec i jej muzyka.

Była chełmianka, która w karierze skrzypaczki osiągnęła wszystko, co było możliwe bez reszty zawładnęła chełmską publicznością. Można było odnieść wrażenie, że ta ją pokochała. Pozwoliła jej zejść ze sceny dopiero po drugim bisie.
- Kiedy ostatni raz grałam w Chełmie miałam pięć lat - zwierzyła się Handel swoim słuchaczom. - Teraz jestem trochę starsza, ale wciąż jest dla mnie ważne, że urodziłam się tutaj.
Rodzina Idy Haendel mieszkała na ul. Łącznej. Z tamtych lat przyszła artystka zapamiętała przytłaczającą swoim ogromem świątynię na Górze Chełmskiej. Bała się też, że dźwięk zwołujących wiernych na nabożeństwo kościelnych dzwonów może zwiastować koniec świata. Właśnie w mieszkaniu na Łącznej sięgnęła po raz pierwszy po skrzypce i zagrała na nich melodię piosenki, którą przed chwilą zaśpiewała jej matka.
- Nie pamiętam już słów ani melodii - mówi pani Ida. - Jedyne, co zachowam w pamięci to to, że piosenka ta w swoim tytule miała słowo sierotka.

W swojej pamięci pani Ida zachowała też biegłą znajomość języka polskiego w mowie i piśmie. Tym językiem posługuje się w kontaktach z siostrą i jej mężem, a w Chełmie czarowała bezbłędną polszczyzną publiczność.
W różnych miejscach na świecie, kiedy padało słowo Chełm, pytano mnie, a co to jest, kawałek cukru, czy czekolada? - śmiała się
Haendel. - A więc tłumaczyłam im, że jest to moje rodzinne miasto, gdzie leży i jakie jest piękne. Chciałabym, żeby to był drugi Paryż.
Idę Haendel w imieniu Stowarzyszenia Miasteczko zaprosił do Chełma Jan Cudak. W telefonicznej rozmowie powiedział po prostu, że już czas by tu przyjechała. - Masz rację, już dawno powinnam to zrobić - bez chwili wahania odpowiedziała Pani Ida. A zwracając się do chełmskiej publiczności stwierdziła, że Cudak miał cudowny pomysł.
W programie koncertu Idy Haendel znalazły się bardzo trudne pod względem technicznym i interpretacyjnym utwory Vivaldiego, Bacha, Tartiniego, Wieniawskiego i Sarasatea. Na życzenie artystki towarzyszyła jej znakomita Orkiestra Kameralna Capella Cracoviensis. Po występie w Chełmie znowu zagrają razem w przededniu wizyty papieża Benedykta w ramach organizowanego w Krakowie koncertu poświęconego pamięci Jana Pawła II. Sama Ida Hendel zagra także w czasie wizyty Ojca Świętego w Oświęcimiu i Brzezince. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!