sobota, 16 grudnia 2017 r.

Chełm

Firmy nie chcą zatrudniać niepełnosprawnych

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 lutego 2008, 18:03

Rzeczywiste koszty zorganizowania miejsca pracy dla inwalidy są bardzo wysokie - twierdzą pracodawcy.

Dlatego większość z nich woli płacić na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Zgodnie z prawem, w każdej firmie, urzędzie czy instytucji niepełnosprawni powinni stanowić przynajmniej 6 proc. załogi. - Żeby sprostać wymogom i nie odprowadzać składek do PFRON musielibyśmy zatrudniać aż 25 niepełnosprawnych. A nasi pracownicy muszą być zdrowi - mówi Mirosław Iwiński, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Chełmie.

W MPEC na 254 zatrudnionych tylko dwie osoby mają orzeczony stopień niepełnosprawności. Iwiński nie wyklucza, że mógłby jeszcze kogoś zatrudnić, ale tylko i wyłącznie do pracy biurowej. Ale chętnych nie ma.

Przedsiębiorstwo każdego miesiąca odprowadza na konto PFRON około 15 tys. zł. - To i tak mniej, niż gdyby nam przyszło zatrudniać niepełnosprawnych - dodaje prezes.

Alicja Nawrocka, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy twierdzi, że wina nie leży tylko po stronie pracodawców. - Większość niepełnosprawnych jest bierna zawodowo - mówi Nawrocka. - Ci ludzie się izolują i są izolowani. Większość tylko oczekuje pomocy ze strony państwa.

PUP w ubiegłym roku pozyskał 69 ofert pracy dla osób niepełnosprawnych. Mogły one podjąć pracę m.in. w charakterze pomocy biurowej, pielęgniarki, cukiernika. Pracodawcy szukali sprzątaczek, sprzedawców, szwaczek, magazyniera, operatora maszyny pakującej czy zawijacza cukierków. - Zainteresowanie było niewielkie. I wielu ofert nie udało nam się zrealizować - przyznaje dyrektor.

Niepełnosprawni przyznają, że nie interesuje ich praca w zakładach produkcyjnych. - Jestem po studiach - mówi Maciej. - Chcę pracować w Urzędzie Miasta. Z tego, co wiem, pracuje tam wielu niepełnosprawnych. - Bo dla nas ważne są kompetencje, a nie sprawność fizyczna - mówi Teresa Wolik-Dubaj, rzecznik prasowy prezydenta. - Na 235 osób zatrudnionych w różnych wydziałach urzędu, niepełnosprawnych jest szesnastu - wylicza. - Jest to wystarczająca liczba, aby nie odprowadzać opłat do PFRON.

Ale już np. Lubelski Urząd Wojewódzki na rzecz funduszu płaci miesięcznie blisko 20 tys. zł. Pracuje tam 11 niepełnosprawnych, co stanowi zaledwie 1,7 proc. wszystkich pracowników.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
DAWID
Anonim
mate
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

DAWID
DAWID (18 lutego 2008 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zosia napisał:
Przez trzy lata byłam zarejestrowana w biurze pracy. Nikt mi nie oferował
żadnej pracy. Wyprosiłam skierowanie na kurs, bo co można umieć, gdy
się siedzi w domu. Ukończyłam kurs i też nic. Z niepełnosprawnymi nikt
się nie liczy, a przecież mamy umysły zdrowe i chcemy być przydatni
i wyjść z domu. Wydaje mi się że wiele osób boi się stracić renty po
podjęciu pracy i pozbawić się lichego ale pewnego dochodu. Często się
zdarza,że mamy własne auta, które nam ułatwiają życie, ale jak i za co
je utrzymać, skoro nie mamy szansy na dodatkowe dochody, a renty
od 435,/ do 800,- to największy przedział dochodu. Sam fakt, że mamy
pracę, że nam ktoś zaufał daje rękojmię, że będziemy się dwoić i troić
by być dobrym pracownikiem, bo nas na fuszerkę nie stać i dlatego
jesteśmy niepożądani, lepiej są cenieni obiboki, lenie bo można nimi
dowolnie sterować.
Rozwiń
Anonim
Anonim (12 lutego 2008 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zosiu, masz rację. Sam znam osobę niepełnosprawną, która mogłaby podjąć pracę, ale nie chce, bo boi się, żę gdy się zatrudni, straci przyznaną jej retę.
Rozwiń
mate
mate (12 lutego 2008 o 10:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdyby opłaty na PFRON były większe, na pewno dla osób z grupa inwalidzką znalazłaby się praca. Pracodawcy otwarcie mówią, że bardziej im się to opłaci płacić, niż dać zajęcie jakiemuś inwalidzie. To jakaś paranoja
Rozwiń
maja
maja (12 lutego 2008 o 10:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najpierw niech zlikwidują wszystkie bariery architektoniczne. Przeciez nie wszędzie sa windy, czy podjazdy dla niepełnosprawnych. Żeby oferować takim ludziom pracę, trzeba zadbać, by mogli bez przeszkód do niej dojść, czy dojechać
Rozwiń
zosia
zosia (11 lutego 2008 o 09:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przez trzy lata byłam zarejestrowana w biurze pracy. Nikt mi nie oferował
żadnej pracy. Wyprosiłam skierowanie na kurs, bo co można umieć, gdy
się siedzi w domu. Ukończyłam kurs i też nic. Z niepełnosprawnymi nikt
się nie liczy, a przecież mamy umysły zdrowe i chcemy być przydatni
i wyjść z domu. Wydaje mi się że wiele osób boi się stracić renty po
podjęciu pracy i pozbawić się lichego ale pewnego dochodu. Często się
zdarza,że mamy własne auta, które nam ułatwiają życie, ale jak i za co
je utrzymać, skoro nie mamy szansy na dodatkowe dochody, a renty
od 435,/ do 800,- to największy przedział dochodu. Sam fakt, że mamy
pracę, że nam ktoś zaufał daje rękojmię, że będziemy się dwoić i troić
by być dobrym pracownikiem, bo nas na fuszerkę nie stać i dlatego
jesteśmy niepożądani, lepiej są cenieni obiboki, lenie bo można nimi
dowolnie sterować.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!