czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Chełm

Grzejmy z głową

Dodano: 7 listopada 2005, 19:18

Straty liczone w tysiącach złotych i jedna ofiara śmiertelna. To skutki pożarów, jakie w ostatnich dniach miały miejsce w powiatach chełmskim i włodawskim. Przyczyną każdego z nich były wadliwe lub źle utrzymane instalacje grzewcze.

Sezon na ogrzewanie mieszkań dopiero się rozpoczął, a strażacy już mają pełne ręce roboty. W Okopach w pożarze drewnianego domu zginął 57-latek. Gdy pojawił się ogień, mężczyzna spał. Strażacy znaleźli jego zwęglone zwłoki na łóżku w kuchni. Jak ustalono, przyczyną pożaru były wadliwe przewody kominowe.
Z kolei w Sawinie w kominie jednego z domów zapaliła się sadza. Pożar przeniósł się na całe mieszkanie. Na szczęście obyło się bez ofiar. Podobnie jak w Chełmie przy ul. Kolejowej, gdzie pożar wybuchł na zapleczu sklepu meblowego. Przyczyna pojawienia się ognia: nieprawidłowo zbudowany przewód kominowy. Ktoś bezmyślnie umieścił tam drewnianą belkę.
- To była tylko kwestia czasu, aby do takiego wypadku doszło - ocenia Piotr Ołówek, rzecznik chełmskiej straży pożarnej. - Dziwię się tylko, kto dopuścił do użytkowania instalacji w takim stanie. Przecież ktoś musiał dokonać jej odbioru.
Początek sezonu grzewczego odczuli już także włodawscy strażacy. W minioną niedzielę w Dołhobrodach zapaliła się piwnica, w której właściciel domu zrobił kotłownię. W tym przypadku przyczyną pożaru był nieszczelny piec centralnego ogrzewania. Skończyło się na stratach materialnych oszacowanych na 10 tysięcy złotych.
- Wiele pożarów zaczyna się właśnie od nieszczelnego pieca lub przewodów - twierdzi Paweł Matczuk, szef Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej we Włodawie. - Coraz częściej zdarzają się też przypadki pożarów spowodowanych przez niewłaściwy montaż kominków. Jednak zdecydowanie najwięcej tego typu zdarzeń bierze się z tego, że ludzie nie pilnują czyszczenia kominów. Zapala się sadza i problem gotowy.
O tym, że zaniedbujemy czyszczenie kominów, mówią także fachowcy. - Myślę, że ludzi zmusza do tego zła sytuacja finansowa. Chcą zaoszczędzić, na czym się da - mówi Marcin Czerpak, wiceprezes zarządu Chełmskiego Centrum Kominiarstwa. - Wizyta kominiarza kosztuje około 30-40 złotych. A żeby być pewnym, że wszystko jest w porządku, trzeba sprawdzać przewody kilka razy w roku. W przypadku ogrzewania gazowego dwa, a węglowego cztery razy na rok.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!