wtorek, 17 października 2017 r.

Chełm

Jak się narobić i nie zarobić. Właściciel firmy walczy o ponad 33 tys. zł

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 lutego 2014, 17:30

O wypłatę 33,6 tys. zł od Zarządu Zieleni Miejskiej w Poznaniu walczy właściciel jednoosobowej firmy z Chełma. - Nie popuszczę, bo czuję się oszukany i wykorzystany - mówi Arkadiusz Ostasz.

Latem 2011 r. chełmska firma Mesel wygrała przetarg na wykonanie prac konserwatorsko-kamieniarskich przy grobach wojennych na stokach Cytadeli Poznańskiej i tamtejszym cmentarzu parafialnym. Ze wszystkim m miała się uporać do 30 września 2011 r. - Niestety, szybko zdałem sobie sprawę, że termin ten jest nierealny i muszę się liczyć z karą umowną - przyznaje Arkadiusz Ostasz, właściciel firmy. - Mocując się ze 120-kilogramowymi płytami betonowymi nadwerężyłem kręgosłup, co na pewien czas przykuło mnie do łóżka. Na koniec, przez kilka tygodni szukałem przewoźnika gotowego przetransportować dziewięciotonowy ładunek do Poznania. Poznański zleceniodawca - Zarząd Zieleni Miejskiej w Poznaniu - zaczął tracić cierpliwość. W końcu, w październiku zerwał umowę z Ostaszem i zakazał mu kontynuowania prac. - Przez dwa miesiące trudno nam było się z tym panem skontaktować - opowiada Tomasz Lisiecki, dyrektor ZZM. Doszło do tego, że w pismach adresowanych do Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu, Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie i jego chełmskiej delegatury zarzucił Ostaszowi zagarnięcie narodowych zabytków. - To nieprawda, że byłem nieosiągalny - zapewnia Ostasz. - Wręcz przeciwnie, regularnie kontaktowałem się z ZZM. Przesyłałem mu także zdjęcia tego, co już było zrobione. Najczęściej jednak byłem zbywany. Szczególnie po tym, jak w listopadzie 2011 r. zgłosiłem do odbioru 70 proc. zleconych prac konserwatorskich. Do tej pory nikt z zarządu na to zgłoszenie nie zareagował, ani mi nie zapłacił. Chodzi o ponad 33,6 tys. zł. Ostasz wielokrotnie proponował polubowne załatwienie sprawy. Zapewnia, że był też gotów do ustępstw. Druga strona jednak rozmawiać nie chciała. Twierdząc, że po rozwiązaniu umowy nie ma już podstaw do wypłacenia wynagrodzenia. Ostasz zamierza walczyć o swoje. Musiał zapłacić za materiały, maszyny, transport i pracowników. Wyliczył, że odrestaurował 57 zabytkowych pomników i zrekonstruował zniszczony sarkofag zupełnie za darmo. - Nie popuszczę, bo czuję się oszukany i wykorzystany - mówi Ostasz. - Bez względu na koszty będę współpracował z Krajowym Rejestrem Dłużników i firmą windykacyjną. Przygotowuję się również do wkroczenia przeciwko poznańskiemu ZZM na drogę sądową.
  Edytuj ten wpis
Anna Kos
Piotr
wow
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Anna Kos
Anna Kos (26 lutego 2014 o 13:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak jednoosobowa firma w jednym czasie łapie trzy przetargi jednocześnie i wszystkie po zaniżonych cenach to któraś musi paść na pysk. Ponadto jak ktoś nie zna gęstości nasypowej betonu to niech się nie łapie za bloki lastryka, którym nie podołałby Pudzianowski. Brawo Macho przykuty do łóżka. Na temat transportu nic do dodania do poprzednich postów.

Rozwiń
Piotr
Piotr (26 lutego 2014 o 13:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przetarg wygrany poniżej kwoty przetargowej, nie dziwi brak możliwości znalezienia przewoźnika za darmo. Normalnie przetransportowanie 10 palet to kwestia wykonania 2-3 telefonów w czasie ok. 40 min.

Pozdrawiam

Życzę nauczki przy startowaniu z cenami dampingowymi.

Rozwiń
wow
wow (26 lutego 2014 o 12:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

przetarg w Olsztynie mam akurat w dalekim poszanowaniu ;) to nie moja branża. Sklejam po prostu fakty , wystarczy wygooglować  nazwę firmy i w pierwszych wynikach jest wynik postępowania z Olsztyna , gdzie porażają dysproporcje ofert. Poza tym zbieżność dat jak i same tłumaczenia biznesamana od razu nasuwają pewne wnioski , choćby na Poznań go połamało na Olsztyn już nie , gdyż w dokumentach przetargowych z Olsztyna nie ma wzmianki o ponownym przetargu , czyli chyba się udało . pozdrawiam

Rozwiń
Albuquerque
Albuquerque (26 lutego 2014 o 04:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ot i konkurencja sie odezwala,, ktora przegrala przetarg w Olsztynie (?).

Rozwiń
tomtom
tomtom (25 lutego 2014 o 16:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Latem 2011 roku firma mesel p.Ostasza wygrała też przetarg dla Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie . I fanie , i dobrze i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że w tym przetargu firma mesel nie tylko byłą najtańsza w 3 częściach ale wręcz znokautowała ceną konkurencję dając ceny niższe od 33 do 50 % od pozostałych. Przy takiej kalkulacji wygrałaby nawet z chińczykami.

A kiedy jeszcze czytam "Na koniec, przez kilka tygodni szukałem przewoźnika gotowego przetransportować dziewięciotonowy ładunek do Poznania" to mi ręce opadają . Panie biznesman, kiedy przygotowuje się przetarg jak można nie uwzględnić transportu , bo tak to rozumiem , jak można szukać czegoś co powinno być uwzględnione nie tylko w kosztach jako zapis , ale to powinno być fizycznie sprawdzone , umówione i czekać tylko na sygnał. Po za tym jak się podpisuje umowę do września to się 70% prac  nie oddaje w listopadzie tylko 100 % do 30 września , chyba że to jakieś nowe standardy umów w stylu podpiszę co dacie ,a zrobię kiedy będzie. Panie biznesem na miejscu poznaniaków to walnąłbym panu jeszcze karę . A swoją drogą jak robota dla Muzeum Warmii i Mazur , poszła gładko czy też z problemami .

Zaś Dziennik Wschodni zamiast celebrować bylejakość , mógłby zająć się sprawami naprawdę poważnymi jak choćby budowa komisariatu przy ul.wyżynnej w Lublinie , gdzie wiele firm mając oddane prace w zgodnie z terminem , bez zastrzeżeń podpisane protokoły odbioru i złożone ( niekwestionowane ) faktury od kilku miesięcy nie może doczekać się nawet przysłowiowej złotówki od głównego wykonawcy i musi układać się z inwestorem .

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!