poniedziałek, 23 października 2017 r.

Chełm

Jasnowidz z Człuchowa wskazał morderców

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 marca 2008, 16:16

Andrzej Tomza, syn zamordowanego w niewyjaśnionych okolicznościach Andrzeja Tomzy, chełmskiego rusznikarza, przestał liczyć na policję

i prokuraturę. Do wyjaśnienia zagadki śmierci ojca zaangażował Krzysztofa Jackowskiego, jasnowidza z Człuchowa i parapsychologa Tomasza Gocłowskiego z Warszawy.

Obaj mężczyźni, niezależnie od siebie, przedstawili zbliżony scenariusz zbrodni i wskazali na te same osoby, które mogły się jej dopuścić.

Umawiając się z Tomzą na spotkanie Jackowski poprosił go, aby ten przywiózł rzeczy osobiste ojca. - Zabrałem kilka zdjęć, portfel, kapcie i okulary - mówi Tomza junior. - Jeszcze nie wyjąłem ich z torby, a Jackowski już doznał, jak on to nazywa, projekcji. Wpadł w trans. Przechadzając się z koszulą ojca w rękach zaczął mówić. Powiedział, że zabójstwo zorganizowała kobieta, którą ojciec dobrze znał.

Wykonawcą miał być mężczyzna, którego dokładnie mi opisał. Niestety, ten opis z nikim znajomym mi się nie kojarzył.

W podobny sposób Tomzę zaskoczył także Gocłowski. Na początek zapytał, czy jego rodzice się rozwiedli. Następnie stwierdził udział w morderstwie kobiety, którą ojciec dobrze znał. Według niego wykonawcą wyroku miał być mężczyzna, z którym Tomza senior miał mieć zadawniony konflikt.

Martwego Andrzeja Tomzę, reprezentanta Polski w strzelectwie na Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie, znalazła w przydomowym ogrodzie kobieta od lat prowadząca mu dom. Na lewej skroni widoczny był ślad po kuli. Biegli stwierdzili, że strzał oddany był z bliskiej odległości. Dotąd jednak nie wiadomo, z jakiej broni. Na pewno nie z tej, jaką znaleziono w szafie rusznikarza.

- Nie ukrywam, że zwróciłem się już do kolejnego jasnowidza, tym razem po to, aby wskazał miejsce ukrycia broni, z której zabito mojego ojca - mówi Tomza. - Nie spocznę, dopóki nie dowiem się, kto za tym stał i kto pociągnął za cyngiel.

Syn Tomzy był u jasnowidzów przed kilkoma miesiącami. Zobowiązał się, że to, co usłyszał, przynajmniej do marca utrzyma w tajemnicy. W końcu poczuł się z niej zwolniony i zaczął mówić. Co na to policja? Dopóki podpowiedzi jasnowidzów nie znajdą potwierdzenia w twardych dowodach, nie będą miały znaczenia dla śledztwa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
z
dziennikarz.
Dziennikarz
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

z
z (13 kwietnia 2014 o 16:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

BZDURA KOMPLETNA !!!!!! -  JASNOWIDZ Z CZŁUCHOWA PRZEDE WSZYSTKIM NIE ZORIENTOWAŁ SIĘ ŻE MA DO CZYNIENIA ZE SPRYTNYM KŁAMCĄ KTÓRY PRÓBUJĄC RATOWAĆ SWOJĄ SKÓRĘ  W CIĄGU KILKU SEKUND WYMYŚLI NIEBYWAŁĄ BAJKĘ ...

Szanowni Państwo  - morderstwo chełmskiego rusznikarza ma charakter rodzinny i majątkowy .

Stało się w momencie kiedy chełmski rusznikarz usilnie poszukiwał syna z pierwszego małżeństwa Krzysztofa ,  aby zrobić porządek z domem w Chełmie . Starszy Pan już od kilku miesięcy każdego o to prosił , rzecz jasna też i syna Andrzeja Tomzę z Warszawy . Ten , znając adres zamieszkiwania swojego przyrodniego brata Krzysztofa , rzecz jasna go nie znalazł . Na dodatek , po śmierci Chełmskiego rusznikarza , powołał trzech świadków którzy zeznawali , iż na łożu śmierci ojciec chciał Andrzejowi Tomzie z Warszawy zapisać cały dom . Rzecz jasna , żadnego łoża śmierci nie było , chełmskie rusznikarz przed śmiercią standardowo jeździ samochodem czy też pielił kwiatki w ogrodzie . i gdyby chciał zapisać domu  u notariusza zrobiłby to w ciągu 5 minut - notariuszy w Chełmie nie  brakuje ...Oczywiście  ani Sąd, ani rodzina nie dała wiary  temu łożu śmierci i  nie dopuściła do oszustwa . Andrzej Tomza z Warszawy nie pochwalił się też o swojej nieudanej próbie zwalenia morderstwa na p. Jolantę Grajczyk z Chełma . Szykanował  ją nie tylko po rodzinie ale nawet w mediach . Za swoje patologiczne kłamstwa publicznie / na łamach Tygodnika Chełmskiego  -  w 2010 roku  Panią Grajczyk przepraszał i zapłacił odszkodowanie . Rzecz jasna Andrzej Jarosław Tomza  teraz unika dziennikarzy . Od kwietnia 2013 roku jest prawomocne skazany na karę [pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata przez Sąd II instancji - Sąd Okręgowy w  Lublinie na karę jednego roku pozbawiania wolności w zawieszenia na dwa lata za przestępstwa posługiwania się sfałszowanym dokumentem oraz uwaga !!!!  przywłaszczenia powierzonego mienia w celu uzyskania korzyści finansowej. Morderstwo ma charakter rodzinny i finansowy i  NIKT  NIE WALCZYŁ O UZYSKANIE CAŁEGO DOMU PO ZMARŁYM OLIMOIJCZYKU JAK ANDRZEJ JAROSŁAW TOMZA .... Z WARSZAWY .

Rozwiń
dziennikarz.
dziennikarz. (13 kwietnia 2013 o 18:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PRAWOMOCNY WYROK Za PRZESTĘPSTWO DLA SYNA CHEŁMSKIEGO RUSZNIKARZA - 3 kwietnia 2013 roku Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy wydany przez Sąd Rejonowy w Cełmie wyrok skazujacy syna chełmskiego rusznikarza Andrzeja Tomzy z Warszawy , za przestępstwo posługiwania się sfałszowanym dokumentem , przywłaszczenie powierzonego mienia w celu uzyskania korzyści finansowej na karę jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, karę grzywny 3 tys pln i zwrotu kosztów postepowania / kwota około 7 tyś pln /.
Rozwiń
Dziennikarz
Dziennikarz (23 lutego 2013 o 23:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WYROK SYNA RUSZNIKARZA !!! - 4 października 2012 roku , po przeprowadzeniu wszczętego z urzędu postępowania karnego przeciwko synowi zmarłego olimpijczyka , Sąd Rejonowy w Chełmie skazał Andrzeja Tomzę z Warszawy / syna rusznikarza / na karę jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata , karę grzywny 3 tyś pln oraz zwrotu kosztów postępowania . Wyrok dotyczy przestępstwa polegajacego na posługiwaniu się przez skazanego Andrzeja Tomzy z Warszawy sfałszowanym dokumentem w celu uzyskania korzyści finansowej , przestępstwa przywłaszczenia powierzonego mienia . Dodać należy że nie jest to pierwsze zetknięcie się syna zmarłego rusznikarza z wymiarem sprawiedliwosći . Kilka lat temu na mocy ugody sądowej przepraszał i płacił odszkodowanie za kierowane kłamstwa i pomówienia wobec wieloletniej przyjaciółki , towarzyszki życia swojego ojca - Pani Jolanty G.
Tutaj jednak dzieki dobrej woli poszkodowanej , sprawa karna zakończyła się dla oskarżonego jedynie ugodą sądową .
Rozwiń
Dziennikarz
Dziennikarz (5 stycznia 2013 o 06:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WYROK SYNA RUSZNIKARZA !!! - 4 października Sąd Rejonowy w Chełmie kończąć prowadzone z urzędu postępowanie karne przeciwko synowi chełmskiego rusznikarza - Andrzejowi Tomzie z Warszawy, za przestępstwo związane z posługiwaniem się sfałszowanym dokumentem oraz przywłaszczenie powierzonego mienia w celu uzyskania korzyści finansowej kazał go na karę pozbawienia wolności do jednego roku w zawieszeniu na dwa lata, karę grzywny oraz zwrot kosztów postępowania / wyrok nie jest prawomocny /. Należy dodać , iż nie jest do pierwsze przykre zetknięcie syn rusznikarza z wymiarem sprawiedliwości . Kilka lat wcześniej na mocy ugody zawartej w Chełmskim sądzie publicznie przepraszał oraz płacił stosowne odszkodowanie za pomówienia jakie kierował wobec wieloletniej przyjaciółki swojego ojca - J. Grajczyk .
Rozwiń
informator
informator (11 marca 2010 o 23:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wg mnie w sprawe morderstwa moze byc zamieszana córka konkubiny. Sama konkubina mogła zastrzelic AT i majac dosc czasu, pozbyc sie broni przez córke.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!